Hydrozagadka
Dzięki za podpowiedzi:)
"
- może też lęk, ze jak wszyscy będą mili i będą akceptować, to nie pokażą Ci nad czym jeszcze warto, byś popracowała... tak jakby miało to gwarantować rozwój"
To do mnie bardziej przemawia, niż lęk przed harmonią i nudą, ale tego też nie wykluczam:)
Mi się to też kojarzy z pś lękiem, że jak jest fajnie to nieprzytomnie... to takie życie pod kloszem. Moi rodzice mi to mówili, no i wielu ludzi, że mam za dobrze, że zyje jak księżniczka, pod jakimś kloszem, że nie widzę rzeczywistości wokół. Czyli jak jest ciężko, bida. To były takie presje, trochę mnie poniżające, że zyję w swiecie ułudy, bo mi za dobrze. A prawdziwego zycia unikam. Prawdziwe życie: bieda, trudy, cierpienia, problemy.
Może też kojarzenie pś przyjemności w zyciu z nieprzytomnością, naćpaniem, i ucieczką od złej rzeczywistości.
Tulia
To jak najbardziej normalne i korzystne, że się nie kłócicie. Kłótnia to nic fajnego wbrew temu co się mówi nawet w psychologii.
Wynika z dysharmonii, konfliktowości, DDA, a zwłaszcza niskiej świadomości. I jak dla mnie wcale nie oczyszcza atmosfery, tylko rozładowuje napięcie, na chwilę. Jeśli problem nierozwiązany.