Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 98721 razy)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-06-03, 14:52:35 »
Black Rosa,
Czuć, że dostajesz bardzo dużo akceptacji i bezwarunkowej miłości w związku  od swojego partnera. Akceptacji, która sprawia że twoje lęki w bliskości częściowo rozpuszczają się, a miłość dodatkowo  wzmacnia ten pozytywny proces. Może to pierwsza tak bliska relacja w twoim życiu i to dla ciebie coś nowego, dlatego wychodzi wiele lęków. W końcu podświadomość się przyzwyczai, że poczucie jedności z ukochaną osobą, to naturalny stan, jak również to, że mimo wywalanek wzajemna miłość ma realną uzdrawiająca moc sprawczą, gdy jest choćby najmniejsza zgoda na to obojga partnerów.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-03, 13:51:46 »
Macie rację.
Do tego dochodzi fakt, że oboje jesteśmy terapeutami, więc czasem czuję się niepewnie ze świadomością, że wzajemnie sobie pomagamy, przy okazji wyłapując na prawdę problemowe rzeczy. Staram się pracować również z innymi osobami, aby nie było tej wyłączności, bo można się na czymś poważnie zafiksować. Mam chyba lęki związane z uzależnieniem się od kogoś, i niemożnością ewentualnego odejścia. To się wiąże mocno z obrazem mojej rodziny, z bezsensownym przykładem walki, uzależnienia, który widziałam latami. Stopniowo uczę się o sobie, rozgraniczania pewnych spraw, myślę, że sobie uświadomie niedługo w czym sedno. Oczywiście, że nie jest to tak, że bez zastanowienia nawijam do niego, nie przewidując konsekwencji. Jednak bardzo bliskie relacje wywołują we mnie skojarzenia relacji z Bogiem - bo wiadomo, że jest to jedność, miłość, wszystkie pozytywne atrybuty. Tak więc myślę, że bliska relacja partnerska jest odbiciem życia w materii, nastawienia do siebie, Boga. Dzięki temu można postrzegać bardziej całościowo i rozumieć.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-03, 13:33:59 »
twoje ego nie tyle rozpłynie się co doswiadczy transformacji do takiego ego, które jest bezpieczne, kochane itp nawet jeśli ktoś wszystko o nim wie :-)
niewłaściwe to by było zmuszanie się do spowiadania się przed kimś kto byłby nieakceptujący lub manipulujący pozyskanymi o nas informacjami. Oczywiście zawsze istnieje mozliwość że nawet świadome osoby moga mieć jakieś nieczyste intencje i nieświadomie coś tam nakręcić ale przeciez zawsze najważniejsze jest to, co na co my sami zasługujemy.
Czyli - to trzeba czuć co jest bardziej sztuczne(podbudowane lękami wzorcami itp) a co bardziej naturalne - mówić coś o sobie czy nie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-03, 13:28:01 »
BlackRose, ok, to fajnie :)

A czy np.: to, ze zastanawiasz się nad stopniem utrzymywania tajemnicy z bliskiej relacji - czy może wypływać stąd, ze np.: nie w pełni akceptujesz jeszcze swoja przeszłość, swoje przeżycia, oceniasz siebie ps poprzez nie np.: negatywnie?

Bo niekiedy odcina się człek od swojej przeszłości, nadal jej nie akceptuje, wstydzi się, nie chce w ogóle rozmawiać o tym (chodzi o przypadek, kiedy coś może wyjść naturalnie, ale jest strach - nie, nie powiem, bo skoro sam(a) siebie w tym nie akceptuję, to inni na pewno ocenią to jeszcze ostrzej). Nie ma pełnego uzdrowienia, swobody powiedzenia - tak, przeżyłem to i to, ale teraz jest tak i tak.

To są tylko podpowiedzi, do sprawdzenia :)


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-03, 12:59:20 »
Hydrozagadka,

nie, nie ma przymusu zwierzeń - to tak samo wypływa, po prostu. Pewnie to jakieś moje dawne przeżycia mnie hamują przed przyjęciem spełnienia.

"Akceptuje się, ze jest przepływ i wiele rzeczy może wyjść wraz z tym przepływem, naturalnie." - Mam tego świadomość, jednak pewnie zmiany, rozpuszczanie blokad wiąże się z lękiem, poczuciem zagrożenia, bo to są trudne dla mnie sprawy.

Clint,
"Nie jestem pewien czy przypadkiem wyobrażenia o rozpuszczeniu się w miłości i zniknięciu nie są oparte na przekonaniach, że aby osiągnąć miłość trzeba odrzucić te części siebie, które ciągnie do czego innego niż miłość. Stąd lęk że jeśli wybieram miłość, to muszę zniknąć ja, ten który miłości nie wybiera."

Tak po części to odbieram. Po prostu to są silne zmiany i nie wiem kto zostanie, kim będę, jak się będę przejawiała. Ciągle coś się we mnie oczyszcza i zwiększa się przyjemność oraz zadowolenie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-03, 12:41:02 »
BR - lęk przed rozpłynięciem się w niebycie (stratą indywidualności) to pewnie jedno, jak sama zauważyłaś.

Może też tu bruździć lęk przed spełnieniem czyli - byciem w pełni - szczęśliwą, kochaną i kochająca, odnoszącą sukcesy itp. Jak Ci się kojarzy "spełnienie"? Czym ono dla Ciebie jest? Czego się obawiasz w związku z tym?, prócz tych lęków, które już wypisałaś (o ile są jeszcze jakieś)?

W moim mniemaniu, jak relacja między dwojgiem ludzi jest w pełni bliska, otwarta, z przepływem miłości - to nie ma potrzeby podtrzymywania poczucia zagrożenia związanego z jakimikolwiek informacjami, wymianą myśli itp (czyli utrzymywania tajemnic na siłę). Nie ma tez potrzeby zarzucania się nawzajem zwierzeniami, bo np.: jak nie powiem teraz, a później się dowie, to mnie odrzuci. Akceptuje się, ze jest przepływ i wiele rzeczy może wyjść wraz z tym przepływem, naturalnie.
Lęk przed zwierzeniami, jak i np.: przymus zwierzeń, bazują wg mnie na braku pełnej akceptacji samego siebie przez siebie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-03, 12:38:25 »
Nie jestem pewien czy przypadkiem wyobrażenia o rozpuszczeniu się w miłości i zniknięciu nie są oparte na przekonaniach, że aby osiągnąć miłość trzeba odrzucić te części siebie, które ciągnie do czego innego niż miłość. Stąd lęk że jeśli wybieram miłość, to muszę zniknąć ja, ten który miłości nie wybiera.

A rzecz w tym, że nie trzeba niczego odrzucać i tracić jakiejkolwiek części siebie - te "chore" kawałki siebie trzeba po prostu transformować i dostrajać do Boga, a to co innego niż odrzucenie.

W związku może się to przejawiać tak, że podświadomie czuje się, że te niezdrowe części nas są gorsze od pięknej miłości, więc powinny one zniknąć, aby nie psuć tej cudownej całości. Stąd pojawia się przymus zniknięcia i rozpuszczenia tego, bo to "nie ma prawa" być w tym cudownym związku miłości. Pojawia się wtedy wewnętrzne rozdarcie, bo z jednej strony chce się tej miłości w związku doświadczać, ale z drugiej nie ma jeszcze wewnętrznej gotowości do przetransformowania pewnych rzeczy, więc pś widzi jako najszybszą i najlepszą drogę - odcięcie, odrzucenie, stłumienie chorych kawałków, co się może jawić właśnie jako wizja morza miłości, które nas pochłania i rozpuszcza.

To jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością, której jednym z aspektów jest totalna akceptacja, a więc pozwolenie na to, aby było to co jest.

Z tym wszystkim mogą się jeszcze wiązać nieodreagowane szoki związane z rozpuszczaniem strzyg w miłości i lęk, że my, przeżarci złem, możemy tak samo skończyć.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-03, 12:02:45 »
hej,

zastanawiam się, gdzie istnieje granica w poznawaniu się jeżeli chodzi o bardzo harmonijny związek. Ja taki mam, zastanawiam się nawet czy nie jest połówkowy. Ostatnio jest taka przestrzeń, przyciąganie, przepływ energii, że poczułam lęk o swoje ego, tożsamość - zaczęłam się zastanawiać co to będzie, gdy on się tak wiele o mnie dowie, zacznę go tak odczuwać w swojej aurze, przestrzeni. W mojej relacji coraz bardziej doświadczam stanów błogości, jedności czegoś co mnie przeraża - boję się rozpłynięcia w miłości, jedności, spokoju. Boję się, że mnie nie będzie.
Poza tym zastanawiam się, ile w związku powinno się zachować tajemnic, jednak harmonia wszystko wyciaga, wszystko co niewłaściwe i niezgodne ze mną - bardzo łatwo mi ze wszystkiego się zwierzać.

To było opisane w jakimś artykule Leszka, co się stanie gdy już takie osoby się spotykają. Może porusza to we mnie jakieś traumy prenatalne. Wiem, że partner mi tego nie zrobi, ale chyba boję się, wykorzystania wiedzy o mnie, świadomości jaka jestem. Zaczęła mnie przerażać tantra, taka z prawdziwego zdarzenia, z medytacją. Ogólnie kontakt z partnerem to błogość i spokój na sercu, jedność - a mnie stresuje co będzie jak mnie tak pozna, że nie będę mogła tego kontrolować.

Nie wiem, może coś wymyślam ale kojarzy mi się to z lękami, jeżeli chodzi o powrót do Boga, strach przed zniknięciem w jakimś niebycie, zapomnieniem o sobie. U mnie zawsze było czarne albo białe - albo mówię o wszystkim albo o prawie niczym, albo wtapiam się w relację, albo traktuję ludzi powierzchownie.


Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-01, 23:52:37 »
Mam nadzieję, że wszystko idzie w dobrym kierunku :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-31, 22:39:46 »
Ultraviolet
Generalnie chodzi o to,że chcesz się już uwolnić od toksycznych związków, ale pś jeszcze nie do końca wierzy w to, ze jet to moźliwe. Pewnie chodzi o zwiazki z byłymi facetami w sensie emocjonalnym.
Ty masz całkowitą władzę nad soba i swoim zyciem :)

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-19, 10:00:32 »
Przyszło mi też do głowy że może brak mi aż tylu pozytywnych wzorców w życiu w związku na co dzień na trzeżwo i przytomnie. Znalazłam wśród swoich znajomych chyba jedną parę kt. na razie są dla mnie inspiracją w życiu, i robią włąśnie w fajny sposób wszystko po swojemu nie przejmując się jak żyją inni.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-19, 09:39:29 »
Hej miałam dzisiaj sny z 2ma moimi byłymi (co zazwyczaj się nie zdarza- nie śnię o nich). Przyszło mi więc do głowy że przyczyną moich problemów może być jakieś uwięzienie w starych energiach związków, które w sumie daje też pole do popisu jakimś wzorcom wyniesionym z rodziny, reszcie ascetyzmu etc.

W ogóle pomijając sny mam w pracy jednego  faceta z kt. jestem połączona jakoś karmicznie kt. wczoraj podwoził mnie i rzucił mimochodem że jejst zazdrosny gdybym to miała z kimś się spotkać. Typ "starego dziada" wysyłającego niefajne energie, kt. być może gdzieś w przestrzeni sabotują moje działania, a że ja mam niechęć do oczyszczenia tej relacji.... to być może mają jakąs moc sprawczą. Manipulator przy tym.

jeden z facetów, moich byłych kt. mi się śnił przy rozstaniu autentycznie rzucał klątwy, natomiast sen zakończył się fajnie, jakbyśmy się pogodzili i były fajne energie.

A drugi były, kt własciwie mi sie nie sni, a z kt. byłam długo.... był jakby w domu mojej babci, przyszedł jako jeden z zaproszonych gości. Niby jakbyśmy mieli sprobowac byc razem...ale cos zacząl mowic niefajnego... i generalnie ludzie w tym domu nagle zaczeli brac narkotyki, ja chcialam go wyrzucic ale on w ogole nie chcial wyjsc, smial sie ze mnie i mowil ze nigdy sobie nie pojdzie a ja jestem smieszna...
No ja to interpretuję tak jakby on czerpał trochę ze mnie energię a nasze połączenia ciągle bazowały na jakiś ochydnych wzorcach, w snie zdziwilam sie ze to takie silne jeszcze jest.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-05-19, 07:39:44 »
hydrozagadka,
to bardzo fajnie, że już puszczone :)
I faktycznie, czuć u ciebie silnie tą intencje: "Kiedy uważam, ze powinnam coś zmienić - to obecnie sama to zmieniam, tak by sytuacja nie niosła ze sobą "raniącego potencjału"." - taka postawa daje ogromną siłe i moc  sprawczą :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-18, 22:49:05 »
Tulia - dzięki :)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-18, 21:39:10 »
Kinia, Mateusz - przemyślałam teraz dokładnie Wasze uwagi - i wg mnie choć kiedyś miałam bardzo silne wzorce ofiary, to teraz już na tym się nie skupiam i nie czuję, bym oskarżała facetów, uważając, że to wszystko ich wina. Ale i tak dziękuję za to spostrzeżenie - będę się jeszcze przez jakiś czas pod tym kątem badać :)

To, ze napisałam o pewnych mechanizmach i o tym, że widzę, jak pewni mężczyźni działają - nie oznacza, ze zakładam, iż wszyscy tak robią, czy ze wszyscy mają takie wzorce. Uważam wręcz, że nasze intencje z tymi wspomnianymi po prostu się dogrywały, dlatego bardziej przyczyny do uzdrowienia szukam teraz w sobie niż w nich.
Raczej nie mam też oczekiwań co do złego traktowania mnie przez mężczyzn - kiedy czuję, ze coś jest nie tak, to o tym mówię tej drugiej osobie. Kiedy uważam, ze powinnam coś zmienić - to obecnie sama to zmieniam, tak by sytuacja nie niosła ze sobą "raniącego potencjału". Z żartów, o których wcześniej napisałam - podśmiewam się (mimo że są dość prymitywne) i odbijam piłeczkę, choć nie nazwałabym tego "rywalizacją", a wymianą spostrzeżeń ;)

Ostatnio zresztą spotkałam bardzo fajnego mężczyznę pod wieloma względami, cenię go, jednak ze względu na pewne kluczowe niezgodności co do perspektyw relacji i wyobrażeń o przebiegu jej rozwoju, musiałam odwołać się do swojego prawa powiedzenia "nie". Wtedy też zauważyłam schemat, który odgrywa mi się w życiu - oprócz tego jednak zauważyłam też ile pozytywnego i dobrego otrzymuję już od mężczyzn, choć widać jeszcze i we mnie nie ma pełnego zasługiwania i gotowości na spełnienie.

Doszłam zresztą do wniosku, ze właśnie spełnienie tu jest kluczem-wytrychem :) Myślę, ze założę oddzielny wątek o tym :)