hydrozagadka
Gratulacje:) Ja odkrywam właśnie swoją wartość i uświadamiam sobie, że jestem wartościowa i zasługuję na miłość i harmonijny wspierający związek właśnie taka jaka jestem.
Taki związek to pozwolenie sobie na to, by być kochanym, akceptowanym i wspieranym takim jakim się jest. Ale najpierw trzeba sobie samemu na to pozwolić, uznając, że to możliwe, realne, że się na to zasługuje i Bóg ma to dla nas:)
Gdy zaczęłam nad tym medytować, to teraz widzę wyraźnie jak inna jest jakość kreacji związku, gdy się wychodzi od zasługiwania, miłości i akceptacji, wspierania siebie. Widzę też, że wcześniej tego zabrakło. Pewne aspekty akceptowałam i tam faktycznie była harmonia, a inne nie.
Coś mi się też mieszało w intencjach, wzorcach, że to partner ma mnie pokochać, udowodnić mi, że jestem wartościowa, pokazać to, żebym mogła w to uwierzyć. Nawet jak doceniał pewne aspekty mnie, to ja go podejrzewałam, że to jego jakieś obciążenia, skoro to mu się podoba:P Chciałam pś by mnie partner w zwiazku przekonał, że zasługuje na miłość, zwłaszcza, że tyle wcieleń mnie odrzucał, to czułam tu duże niespełnienie. Coś w stylu: oddaj mi co moje( moją wartość). A to na odwrót powinno być: ponieważ zasługuję na miłość, to pozwalam sobie na wspierający związek:-)