Autor Wątek: Bezpieczeństwo  (Przeczytany 12050 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-31, 21:35:04 »
To jest nie tyle na uwolnienie się od wstydu, co najpierw na pozwolenie sobie żeby się pojawiał - na wzorzec związany z odrzucaniem siebie za czucie wstydu i duszeniem go w sobie. Zdejmuje się jedną z warstw problemu, no i jako że sam z tematem pracowałem, wiem że w takim przypadku trudno to ominąć :) Najpierw schodzi to, potem sam wstyd

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-31, 21:32:31 »
Bo jak ktoś się źle czuł ze swoim wstydem i tłumił siebie, nie pozwalając sobie na jego okazywanie to afirmowanie, że sobie może na niego pozwolić będzie miało pozytywny wpływ na akceptacje tego i uwolnienie się od tłumienia i walki ze sobą. Afirmacje z słowem "pozwalam" mają niezwykle dobry, terapeutyczny wpływ na osoby ograniczające się, kontrolujące siebie i tłumiące różne rzeczy.

Po za tym emocje można czuć na zasadzie, że coś tam poczuje i od razu to tłumię, jak tylko wychwycę że to jest - a tu chodzi o to, żeby się nie tłamsić i pozwolić sobie swobodnie czuć to co się czuje.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 21:28:26 »
Niby tak, ale ja bym mimo wszystko takiej afirmacji nie stosowała tylko ew. akceptuję siebie z moim wstydem lub coś w tym rodzaju, bo wstyd i tak czuje więc sobie na niego pozwala więc po co to afirmować.

Więc wychodzi na to, że pozwalać to niekoniecznie akceptować.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-31, 21:31:46 wysłana przez Kaja »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-31, 21:17:26 »
Pozwalać sobie to też akceptować siebie z tym. W rozwijaniu szacunku i miłości wobec siebie nie ominie się tego, by czuć się ok z tymi częściami siebie które się odrzuca. To zachodzi etapowo, bardzo ważnym jest zaakceptować siebie z tym, z tymi słabościami, bo dopiero gdy człowiek akceptuje siebie takiego, uczy się co to znaczy kochać i szanować siebie. A wiąże się to m.in. z tym, żeby kompletnie siebie zaakceptować.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 21:12:09 »
Witam
Czy pozwalanie sobie na wstyd (akceptowanie go) z jednoczesnym pisaniem afirmacji Ja Doktor pozwalam sobie na wstyd
nie stoi w sprzecznosci z otwieraniem sie na szacunek i milosc do samego siebie ?

Chcesz ten wstyd czuć czy chcesz się od niego uwolnić?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 21:04:01 »
Witam
Czy pozwalanie sobie na wstyd (akceptowanie go) z jednoczesnym pisaniem afirmacji Ja Doktor pozwalam sobie na wstyd
nie stoi w sprzecznosci z otwieraniem sie na szacunek i milosc do samego siebie ?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-27, 12:44:42 »
Kaja,
Z tym wydarzeniem z wieku 18 lat to najperwniej byłaś po prostu odcięta od lęku, na tyle skutecznie że świadomie nic a nic nie widziałaś -- no ale ciała nie da się oszukać, i pędzej czy później wyjdzie.
Do reszty nawet nie mam jak się odnieść, bo mi wali jak stąd do Walimia :P

Olgu,
Dobre, kilka fajnych rzeczy w tym jest :)

Ech, doszło do mnie że tak naprawdę to ja się nie znam na niczym, nawet na tym co się znam ;) I że w sumie jakakolwiek praca zawsze będzie wiązała się z ukrywaniem tego.
Takie to moje podstawy życiwe :/ snthseucodarlcudasotdsaoecrtxsoehxskvh;jknohr e;slaoeducrkvndto;seikgjhbvoeqjhtkxb vaothexdjkv aotjhkxe,uscrdzv

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-27, 12:10:25 »
Lynd, może trzeba by bylo wprowadzić do podświadomości odwrotny komunikat, na kolanie napisane nieprzejrzane ale może jakies zdanie ci sie przyda? każdą zmianę w życiu przyjmuję w relaksie i spokoju, wiem że im bardziej jestem otwarty na pozytywne zmiany, pozytywne zdarzenia w moim życiu- tym częściej się one pojawiają a ja z łatwością lekkością i spokojem przyjmuję je.

Rezygnuję ze wszystkiego co ma mnie oddalać od tego co dla mnie dobre i korzystne. Rezygnuję ze wszystkich moich mechanizmów lękowych które maja mnie oddalać od tego co dla mnie korzystne, Rezygnuję z łatwością z ludzi, któży dbają bym bym podtrzymywał w sobie niemoc korzystania z tego co dla mnie korzystne. Wybaczam sobie że pozwoliłem sobie zyc w wibracji lęku. Wybaczam sobie że omineło mnie wiele okazji których nie umiałem przyjąć. Wybaczam mamie, że nie wspierała mnie miłością, ze niepokazała mi jak zyć by być szczęśliwym i spełnionym. Wybaczam sobie i innym. Rezygnuję z lęków i cieszę się ze to wszystko sobie teraz uświadamiam i ze jeszcze duzo sobie uświadomię by calkowicie uwolnić się i pozwolić sobie na takie zycie, jakie chcę, by kazda decyzja była radością. Bo kazda dobra decyzja to urzeczywistnienie w życiu boskości, poprzez najwyrzsze dobro, więc jest najwyrzszą radością i wdzięcznośćią. Jestem wdzięczny sobie że teraz uwalniam się i ze jestem coraz bliżej doskonałych decyzji w moim życiu, które przybliżą mnie do spełnienia.
Mogę czuć sie bezpiecznie i radośnie gdy pojawiaja się nowe możliwości rozwoju i czerpac z nich, z przyjemnością i łatwością, na luzie, bez poczucia winy, bez lęku. Uwalniam sie całkowicie od lękowego mechanizmu reagowania i czuje się z tym bezpiecznie i niewinnie.
Jestem podobieństwem Boga, wiec odnoszę sie do jego mądrości we mnie i wiem już, jak poprawnie reagować i jak urzeczywistnić w sobie ten stan. jestem podobieństwem Boga więc pozwalam sobie by w moim zyciu było miejsce tylko na to co boskie.

Pozdrawiam
;)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-27, 11:46:19 »
U mnie też temat bezpieczeństwa na tapecie i właśnie myślałam żeby założyć wątek o bezpieczeństwie:) Nie mam już paraliżującego strachu jaki był wcześniej, albo uczucia że spadam w przepaść i nikt nie może mi pomóc. Zostały natomiast drobne lęki  które jakoś trudniej mi się uwalnia. Generalnie to lęki powstały u mnie jak zaczęłam chorować. Wcześniej nie pamiętam czegoś takiego jak lęk o swoje ciało, o to że coś się mu stanie.  Mam wrażenie że w tym temacie to nie bałam się niczego.  No ale stało się coś złego zachorowałam  a potem miałam wypadek który był wielkim szokiem dla mnie.  Po tym ubzdurałam sobie że lepiej jest się bać tak na wszelki wypadek, że to mnie jakoś zabezpiecza i teraz boje się nie bać! No bo nie bałam się a stało się coś złego. No i też nie wiem jak  z tego wyjść.
Poza tym miałam taką sytuację której do dziś nie umiem zrozumieć. Miałam 18 lat poszłam zrobić coś co wymagało bardzo dużo odwagi (byłam jedyną kobietą)  no ale ja się wtedy niczego nie bałam.  Wydawało mi się to takie łatwe, ale gdy stanęłam twarzą w twarz  z tym zdaniem to nagle moje ciało zaczęło dygotać. Pamiętam ogromne moje zdziwienie jak to przecież ja się nie boje, o co chodzi.  Miałam uczucie jakby moje ciało się bało ale nie ja. Mimo wszystko zrobiłam to i skończyło się ogromnym bólem w klatce piersiowej. Umie ktoś to wytłumaczyć takie rozdwojenie?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-27, 08:55:08 »
U mnie w domu zawsze był wysoki poziom lęku, głównie przed tym złym światem. I jedyną metodą radzenia sobie z nim było w sumie stłumić siebie, aby móc cokolwiek zrobić. I teraz jest taki klops, że podświadomość spina się na jakąkolwiek myśl o fajnych okazjach, bo od razu wiąże jej się to z lękiem, stresem i koniecznością zamknięcia się. W dodatku dość skutecznie to się przejawiało, chyba każdy fajny przełom w życiu w kwestii działania/osiągania wiązał się z kolejnymi stresami i zduszeniem siebie. A, i nie żę te stresy na początku przechodziły, po prostu potem przyzwyczajałem się do nich :/

Wałkuję medytację Darka na bezpieczeństwo od jakichś dwóch miesięcy, ale nie bardzo wiem jak to ugryźć. Rady mile widziane.