Lynd, może trzeba by bylo wprowadzić do podświadomości odwrotny komunikat, na kolanie napisane nieprzejrzane ale może jakies zdanie ci sie przyda? każdą zmianę w życiu przyjmuję w relaksie i spokoju, wiem że im bardziej jestem otwarty na pozytywne zmiany, pozytywne zdarzenia w moim życiu- tym częściej się one pojawiają a ja z łatwością lekkością i spokojem przyjmuję je.
Rezygnuję ze wszystkiego co ma mnie oddalać od tego co dla mnie dobre i korzystne. Rezygnuję ze wszystkich moich mechanizmów lękowych które maja mnie oddalać od tego co dla mnie korzystne, Rezygnuję z łatwością z ludzi, któży dbają bym bym podtrzymywał w sobie niemoc korzystania z tego co dla mnie korzystne. Wybaczam sobie że pozwoliłem sobie zyc w wibracji lęku. Wybaczam sobie że omineło mnie wiele okazji których nie umiałem przyjąć. Wybaczam mamie, że nie wspierała mnie miłością, ze niepokazała mi jak zyć by być szczęśliwym i spełnionym. Wybaczam sobie i innym. Rezygnuję z lęków i cieszę się ze to wszystko sobie teraz uświadamiam i ze jeszcze duzo sobie uświadomię by calkowicie uwolnić się i pozwolić sobie na takie zycie, jakie chcę, by kazda decyzja była radością. Bo kazda dobra decyzja to urzeczywistnienie w życiu boskości, poprzez najwyrzsze dobro, więc jest najwyrzszą radością i wdzięcznośćią. Jestem wdzięczny sobie że teraz uwalniam się i ze jestem coraz bliżej doskonałych decyzji w moim życiu, które przybliżą mnie do spełnienia.
Mogę czuć sie bezpiecznie i radośnie gdy pojawiaja się nowe możliwości rozwoju i czerpac z nich, z przyjemnością i łatwością, na luzie, bez poczucia winy, bez lęku. Uwalniam sie całkowicie od lękowego mechanizmu reagowania i czuje się z tym bezpiecznie i niewinnie.
Jestem podobieństwem Boga, wiec odnoszę sie do jego mądrości we mnie i wiem już, jak poprawnie reagować i jak urzeczywistnić w sobie ten stan. jestem podobieństwem Boga więc pozwalam sobie by w moim zyciu było miejsce tylko na to co boskie.
Pozdrawiam
