Autor Wątek: Bezpieczeństwo  (Przeczytany 11972 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-25, 22:16:51 »
Bardzo ciekawe Tess, pozastanawiam sie nad tym dzisiejszego wieczoru
Dzięki

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-25, 18:39:28 »
Na ten temat pisałam jedne z kilku afirmacji jakie w ogóle pisałam .

Warto !
Over & over again.

A co do tego, ze Bóg cię ochraniał a i tak po pupie dostawałeś.
To ja wyobrażam sobie, że Bóg to jak np słońce. Jest i swieci cały czas.
Ale albo jest noc ( czasem noc zmysłów ;)), albo zachmurzenie, albo "chronimy się" parasolem przeciwsłonecznym.

Naucz sie zamykać  parasol :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-25, 15:33:19 »
Cięzko mi jest przekonać moją podświadomość o poczuciu bezpieczeństwa. Nie bardzo chwytam te afirmacje że zawsze i wszędzie jestem bezpieczny, nawet te że Bóg mnie ochrania i prowadzi bo skoro zawsze mnie ochraniał i był ze mną i dostawałem po dupie to teraz też może tak być, niemam gwarancji że od teraz jestem bezpieczny. Jak to ugryźć ?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-29, 10:21:37 »
chodzi ci o lęki - nie leki prawda?

* * *

w piątek miałam taką sytuację że się tak zezłościłam
nie czułam takiej wielkiej złości już chyba z kilka lat.
do dziś jeszcze się relaksuję po tym


Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 00:56:57 »
Witam
W jaki sposob mozna wyjsc swiadomoscia z lekow ?
Ostatnio lapie sie na tym ze jak jest stresujaca sytuacja albo taka ktora jest zwiazana z traumami i wywala mi strach to nie mam kontroli, nie potrafie patrzec na trzezwo.
Chcialbym jakos umiec patrzyc z boku na te silne emocje ktore sie pojawiaja w ciagu dnia.
Jak tego dokonac ?

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-04-29, 10:33:13 »
A co by się stało gdybym zaczął afirmować że jestem bezpieczny, nie winny i wporządku nawet gdy bije innych ludzi ?

To by ci się odechciało ich bić, uwolniłbyś się od poczucia winy i braku bezpieczeństwa , które się do intencji bicia przyczynia.
Oczywiście gdybyś urzeczywistnił te niewinność i bezpieczenstwo, bo afirmować i pogrzebać w pś śmietniku to sobie zawsze można a doprowadzić coś do urzeczywistnienia to już trzeba być dojrzałym do zmiany w życiu. 

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-08, 17:19:11 »
Trzeba przeczytac książkę Alexander Loyd "Kod Uzdrawiania".

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-08, 17:02:46 »
Karina

Co to są te kody uzdrawiania?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-08, 16:16:53 »
Dla mnie w każdym bądź razie afirmacje na ten moment są nieodpowiednie, powodują frustracje. Natomiast stosuję od miesiąca Kody uzdrawiania i uzdrowienie ruszyło we mnie lawinowo. Ja wierzę, że każdy człowiek z gruntu ma wszystko czego mu potrzeba do szczęścia: miłość, obfitość, zdrowie. Jeśli nie ma to są w nim blokady, które uniemożliwiają tą pełnie poczuć w sobie już i teraz. I właśnie trzeba dobrej metody do usuwania tych blokad. Dla mnie te Kody to jakaś rewolucja.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-08, 15:16:24 »
Karina

Są pewne rzeczy których się nie da. Przynajmniej na to wcielenie. Myśle że jak bym wytrwale afirmował żeby wyrosła mi druga głowa to mógłbym sie odrodzić z dwiema głowami. Takie przypadki były nawet na ziemi, nie tylko na innych planetach.

Dla mnie afirmacje to bardzo dobra metoda. Można się nimi zakłamać a można też zrobić dobrą robote dzięki nim. Czy mieczem nie można sie uszkodzić gdy nie dość dobrze sie nim włada ? Można sobie zrobić krzywdę.

Nawet jeśli np. dzisiaj afirmowałem i czułem radość to nie znaczy że już rozwiązałem problem. Problem ciągle siedzi głęboko ale dzięki afirmacjom słabnie. I gdy znowu wywali będzie słabszy.

Jeśli o walke jeszcze chodzi
Wierze w to że ludziom z intencjami do bycia skrzywdzonym można wyrządzać krzywdę i nieponosić żadnych negatywnych skutków karmicznych ale do tego potrzeba być na wyższym poziomie świadomości, mieć przerobione dużo rzeczy, spełnić pewne warunki. Z tym że człowiek z wystarczająco wysokim poziomem świadomości nie ma po co wyrządzać komuś krzywdy. Nie ma to wtedy sensu.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-08, 15:04:24 »
Ja czytałem o prawie obrony. Czyli że nikt nie ma prawa kogoś atakować. A jeśli to robi to atakującemu przysługuje prawo do obrony.
Walka w obronie własnej jest jak najbardziej w porządku tylko to też może być temat sporny. Np. komuś może sie wydawać że jest atakowany ( przeważnie słownie ) a w rzeczywistości nie jest. Jak komuś ktoś fizycznie przyłoży to wiadomo że kawa na ławie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-08, 15:01:21 »
Doktor-X
Cytuj
A co by się stało gdybym zaczął afirmować że jestem bezpieczny, nie winny i wporządku nawet gdy bije innych ludzi ?

A czy jakbyś wytrwale afirmował, że Ci druga głowa wyrośnie, to wyrośnie ? ;)  btw, jakoś już przestałąm wierzyć w skuteczność afirmacji, dla mnie jest to zakłamywanie siebie.

Przede wszystkim liczą się intencje jak mówi Witek i nie krzywdzenie innych. Mi się tez kiedyś wydawało, że nie mam poczucia winy w jednej sprawie, a po latach okazało się , ze mam całą masę poczucia winy stłumionej. Po prostu chciała nie chciał nasza dusza gdzieś głęboko w sobie wie kiedy czyni krzywdę, a kiedy nie. Kiedy jej posłuchasz odpowiedź usłyszysz. A generalnie staram się stosować zasadę: Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-08, 13:22:31 »
Ja np mam poczucie winy za walkę, bo walka to zło, mam w związku z tym opory często by się bronić.
A czasem mogłabym to zrobić skutecznie, ale powstrzymuje mnie to poczucie, że to nie jest ok.
Niestety w życiu jest tak, że są różni ludzie, wiele jest takich którzy mają wredne intencje i atakują, jak nie fizycznie to psychicznie, energetycznie. Bo np mają przekonania że trzeba tępić konkurencję, lub coś wywalczyć. Próba chronienia siebie, też ma w sobie jakieś elementy walki, bo chodzi o to by delikatnie mówiąc spacyfikować taką osobę, by nam nie zaszkodziła.

 

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-04-08, 13:17:20 »
Wszystko zależy z jakimi intencjami i jakich środków się używa :) Jest aikido ;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-04-08, 13:16:26 »
Ostatnio mnie takie refleksje nachodzą, czy walka sama w sobie jest zła, czy chodzi o intencje z jakimi się walczy.
Pewnie to wywałka, ale np ktoś Cię zaatakuje, albo próbuje Ci zaszkodzić bo coś tam mu się uroiło w głowie i się bronisz, to też walczysz. Wiadomo, że najfajniej jest nie mieć takich sytuacji i nie mieć w ogóle problemu.