Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 149092 razy)

maryna

  • Wiadomości: 123
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-08-10, 01:44:25 »
dopóki mężczyźni mieli przewagę w patriarchacie to bez skrupułów wykorzystywali kobiety, rzadko który doceniał, odkąd zmienia się przewaga sił coraz cieniej śpiewają ;) Od wieków kobiety postawione w drugorzędnej pozycji zależne od mężczyzn po całości, musiały sobie z tym poniżaniem jakoś radzić, ....
 Teraz mężczyźni będą musieli się wziąść za siebie z racji utraty tytułu Panów Świata ;)

Mi to brzmi bardziej jak splot pobożnych życzeń i wyobrażeń niż stan faktyczny.
1. Męzczyźni wykorzystywali kobiety jeszcze na długo przed patriarchatem, nie od wieków tylko od tysięcy lat, od początku homo sapiens. Można powiedzieć.. i vice versa.
2. Przewaga sił na świecie się nie zmienia. Faceci mieli , mają i będa mieli przewagę biologiczną. Czy to coś złego ? Nie.. większość kobiet akceptując taki stan rzeczy ma z tego korzyści. Nie mówię o kobietach "rozwijających się duchowo" , albo skupiających na karierze , które niezaleznośc stawiają sobie za cel, czy konkurujące z mężczyznami. Wiele stanowisk na których jest największa władza, w finansach, polityce, przedsiębiorstwach itd to byli , są i będą faceci, to wynika z naturalnej ekspresji jang.
3. Kobiety w starożytnym Egipcie miały jeszcze większą władzę , pozycje społeczną niż w dzisiejszych społeczeństwach, więc nie jest to żadna nowość. Niestety , wynika ona tylko z kształtu społeczeństwa , istnienia policji , czyli ogólnie wzrostu świadomości , ale... głównie u mężczyzn. Gdyby faceci chcieli blokować prawa kobiet, to by je nadal blokowali, tak jak robi to kultura islamska, więc może należy być im wdzięcznym niż szukać dominacji ("coraz cieniej śpiewają" ;) i oczekiwać , że role się odwrócą i "teraz to my będziemy rządzić" ;)
4. Ogólnie średniowiecze nie było jakoś szczególnie nacechowane jakimś uciśnianiem kobiet, kobiet po prostu rodziły i wychowywały dzieci. Faceci mieli pełne ręce roboty by chronić córki i żony przed gwałtami, porwaniami. Podział ról był oczywisty i tylko głupia kobieta sprzeciwiała by się mu. Kobiety zawsze robiły to co sie im opłacało.


Cytuj
więc wiele pracowało nad sobą i kochaniem siebie, oraz otwierały się na czerpanie energii i wsparcia z Wielkiego Źródła.

serio ? nie wiele kobiet w znanej mi historii związanych z rd ... nie wiem w sumie dlaczego
« Ostatnia zmiana: 2016-08-10, 01:50:08 wysłana przez maryna »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-09, 23:52:55 »
W związku ważne jest, by patrzeć w tym samym kierunku. Wszelkie nastawienia konfrontacyjne niszczą związek i rujnują psychikę całej rodziny.
Wyjątek stanowią związki sado - maso. Ale w taki związek wchodzą osoby ze zrytą psychiką, więc nie ma co już ryć.

Co jest najważniejsze?
HARMONIA I WZAJEMNE WSPIERANIE SIĘ ZAMIAST WALKI I KONFRONTACJI!


Na pewno harmonii i współpracy nie służy ciągłe wypominanie, co ci wstrętni faceci robili z niewinnymi białogłowami przez miliony lat!
Drogie panie! Jeśli Wam faceci wstrętni, to po kiego licha chcecie z nimi tworzyć związki? Żeby im uczynić piekło z życia? Weźcie więc pod uwagę, że owo piekło stanie się przede wszystkim waszym udziałem!
I nie dziwcie się, że czujecie się w tym układzie fatalnie!

PS: WIELE OSÓB MA SPECJALNE INICJACJE OD UBA W TWORZENIE PIEKŁA NA ZIEMI!
Ani na tym mechanizmie, ani na indywidualizacji, nie sposób zbudować szczęśliwego związku!

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-08-09, 21:07:19 »
Hihi pamiętam jak wiele lat sie buntowałam całą sobą, nie żebym nie była kobieca, bo byłam bardzo, ale chodziło o to, żeby nie stać się" matką polką", czy "kurą domową".
Kojarzyło mi się to z czymś bardzo negatywnym, że mężczyzna wtedy mnie nie szanuje, poniża, że nie jestem atrakcyjną, wartościowa kobietą. Także społecznie. Bo dla mnie wtedy atrakcyjna, seksowna i wartościowa kobieta, to była głównie uwodzicielka, kochanka, czyli wszystkie wcielenia gejsz, haremowe, księżniczkowe, jakieś jeszcze indyjskie itp. Z całym asortymentem wzorców i wyobrażeń jaka ma byc idealna kobieta, która zasługuje na miłość.
Rok temu poznałam mężczyznę, który totalnie wywrócił mi te wyobrażenia do góry nogami...bo bardzo dużo od siebie dawał, dawał i dawał z miłością. Niczego nie oczekując, nie presjonując. Patrzyłam podejżliwie , czego on tak naprawdę chce, bo nie mieściło mi się to w pś...a on cieszył się moją obcenością. Jednocześnie dbał o mnie, mój konfort i moje potrzeby i to na takim powiedziałabym bardzo materialnym( choć nie tylko) poziomie. Czyli np dbał o to bym nie chodziła głodna, gotował, czy jest mi zimno, czy coś mi może pomóc, jeśli czuję się gorzej. Proste ludzkie rzeczy. Taka zwykła troska o kobietę. I nie chciał nic w zamian.
Dla mojej pś był to mega szok. A potem dostałam tyle, że sama poczułam, że też chce mu jak najwięcej dać. Tak zupełnie naturalnie. I to było piękne doświadczenie, bo poczułam, że nie jestem w stanie zapewniać pewnych rzeczy, które on jako mężczyzna potrafi( co było dla mnie bardzo trudne do przyjęcia, bo nie byłam w stanie mu ewidentnie dorównać) ale pś myślała, co tu może dać od siebie jako kobieta, co zrobić, by dołożyć do wspólnej puli, z miłością. Takie trochę dbanie o własne " gniazdo" się u mnie przejawiło. I wtedy wybierałam rzeczy typowe dla kobiet, odezwała się taka pierwotność, że " mężczyzna idzie na polowanie" i dba o to co na zewnątrz, a kobieta w związku z tym, że jest kobietą zajmuję się pomniejszymi rzeczami, czyli takimi bardziej drobnymi, które może zrobić, ma do tego predyspozycje.  I poczułam całą sobą spełnienie i że jest to zupełnie naturalny podział ról. I ulżyło mi bardzo, że wreszcie nie muszę  być silna i "zaradna" jak mężczyna ;) że mogę sobie odpuścić i być piękna, kobieca, delikatna. I jestem z tym w pełni wartościowa. Naturalnym instynktem mężczyzny jest dbać o to co na zewnątrz, a kobiecym o to co wewnątrz.  Naprawdę, co za ulga...
A całe zamieszanie wynika z wykrzywienia tego wszystkiego, nieczystych intencji. Poniżania, niedoceniania kobiet, a potem ich lęku. Więc za wszelka cenę starają się być niezależne, silne. Pewnie inne lęki jeszcze dochodzą do głosu.
« Ostatnia zmiana: 2016-08-09, 21:11:08 wysłana przez Laka »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-09, 20:03:34 »
Lilliole
dopóki mężczyźni mieli przewagę w patriarchacie to bez skrupułów wykorzystywali kobiety, rzadko który doceniał, odkąd zmienia się przewaga sił coraz cieniej śpiewają ;) Od wieków kobiety postawione w drugorzędnej pozycji zależne od mężczyzn po całości, musiały sobie z tym poniżaniem jakoś radzić, więc wiele pracowało nad sobą i kochaniem siebie, oraz otwierały się na czerpanie energii i wsparcia z Wielkiego Źródła. Więc nie dziwne, że często włąsnie kobiety są bardziej rozwinięte duchowo od mężczyzn i bardziej interesujące. Teraz mężczyźni będą musieli się wziąść za siebie z racji utraty tytułu Panów Świata ;)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-08-08, 18:40:24 »
No i właśnie ledwie zipią :-) więc to sama prawda... :-D

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-08, 17:59:08 »
Z tego artukułu wynika, ze mężczyzna nic nie może, a kobieta wszystko może,

Ciekawe na czym funkcjonują ci mężczyźni co nie mają akurat partnerki. Aż dziw, że żyją. Powinni ledwie zipać ;-)




Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-08, 17:12:40 »
Ciekawe, że kiedy temat związku skręca w kierunku energetyki między partnerami i harmonii, to zaczyna się bunt?
Ciekawe.
No, ale to nie mój problem. Ja zarabiam na skutkach tego buntu :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-08, 16:13:03 »
:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-08, 16:04:56 »
Lilliole
Nie mogę odpuścić, bo na ich terapii najlepiej się zarabia :)


No to jest argument :-)
Ale z kolei jakbyś skupił się na tych fajnych i taką przyciągnął to zgodnie z tym artykułem to byś mógł zarobić jeszcze więcej. 

Pierun

  • Wiadomości: 59
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-08-08, 12:58:03 »

maryna

  • Wiadomości: 123
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-08-08, 12:16:24 »
nie no w tym artykule jednak dużo przekonań własnych autora , PO ŁEPKACH BO SZKODA CZASU NA CZYTANIE CAŁEGO:

"Kobieta rozwinięta duchowo nigdy nie dopuści do siebie mężczyzny na pierwszej randce, ona taktycznie da mu do zrozumienia, że niepoważne relacje jej nie interesują. " - to duchowo rozwinięta kobieta nie moze pragnac seksu , czy miec go bez zobowiazan , powiedzmy jesli widzi ze jest harmonia (duchowo rozwinieta szybko to zobaczy)?

"Nawet jeśli jesteś urodziwą i energiczną dziewczyną ale poziom Twojej duchowości jest niski to mężczyzna będzie się z tobą spotykał, będzie z tobą spał, będzie brał energię ale nigdy nie zechce się z tobą ożenić."- od kiedy to przeciętny facet patrzy na duchowość kobiet i ile z nich faktycznie ma "wysoki poziom duchowosci" ? z reszta nizej napisał, że rozwinietych kobbiet jest nie wiele (a większość wychodzi za mąż), wiec nawet logicznie art nie trzyma sie kupy


" Przypomnijcie sobie opowieści jak z powodu kobiet zaczynały się wojny, rycerze strzelali do siebie w pojedynkach, a wszystko to z powodu ręki i serca kobiety.  Najwyraźniej kobiety te były doskonałe - widocznie miały świadomość swojej mocy i mądrze się nią posługiwały." - bardzo mądre kobiety przez które to zaczynały sie wojny i gineli ludzie, bo jedyne nad czym mogly miec wladze to nad kroczem rycerzy (co też nie jest ich winą, do takiej roli je sprowadzano, wiec cała ich energia szła na omotanie seksualne delikwenta )  po prostu DOSKONAŁE ! ACH RYCERZ I UWIĘZIONA KSIĘZNICZKA

na prawdę idzie się rozwinąć duchowo ;-)
ogólnie niezłe bzdury i gdzieniegdzie (mniejszość) jakieś spostrzeżenia

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-08, 12:14:01 »
No, to się cieszę,że jesteś słoneczkiem :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-08, 12:09:25 »
LŻ

Ja wiem, że i tak jestem słoneczkiem bez względu na to, czy Ty tak orzekniesz, czy nie. I również wiem  to, że Ty też jesteś słoneczkiem, więc do Ciebie to się też odnosi: Kreacja jest prosta, nie chcesz być słoneczkiem więc nie jesteś.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-08, 11:59:27 »
Lilliole
Nie mogę odpuścić, bo na ich terapii najlepiej się zarabia :)

Karina
 Kreacja jest prosta!
Nie chcesz być słoneczkiem, więc nie jesteś!

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-08, 11:16:05 »
Z tego artukułu wynika, ze mężczyzna nic nie może, a kobieta wszystko może, więc nie dziwne, ze kobiety nie chcą być słoneczkami dla takich uzależnionych od nich mężczyzn. Bez urazy ;)