Moje wiecznie aktualne rady|
dla pań:
MĘŻCZYZNA JEST PO TO, BY GO KOCHAĆ (po nic innego!).
dla panów
kobieta jest po to, by ją kochać (po nic innego!).
Oczywiście, nie musicie się ze mną zgadzać. Możecie sobie wyobrażać, że druga osoba ma wam zapewniać bezpieczeństwo, dzieci, rozrywkę, wsparcie, kasę, opiekę, wyręczanie itd. To wszystko jest jednak mało ważne, kiedy za tym stoi BRAK MIŁOŚCI!
Bez miłości, bez wzajemnej fascynacji, związek jest martwy! Róbcie wszystko, by wasza fascynacja nie zanikła. I wszystko, by nie zniechęcić do niej partnera.
DAJCIE SIĘ SOBĄ ZACHWYCAĆ! (tak, tak, wykształcone dziewczyny! Na tym polega sukces "słodkich idiotek", którymi tak pogardzacie!).
W niektórych kulturach (np. hinduskiej, czy arabskiej) uczy się, jak podtrzymywać fascynację sobą u partnera.
W kulturze chrześcijańskiej uczy się jak zniechęcić partnera (podręcznik zniechęcania kupiło "na pniu" 10 MILIONÓW Hiszpanek!, czyli prawie wszystkie w wieku rozpłodowym).
Ważne są tu archetypy związków, w jakich jesteśmy wychowywani!
W tej chwili mocno na archetyp związku wpływają seriale brazylijskie, wenezuelskie itp. Przedstawiają one model katolicki, charakterystyczny dla Hiszpanek oraz skutki takiego traktowania związków i facetów.
Na to nakłada sie chrześcijański model doskonałego związku, czyli ... Madonna z dzieciątkiem.
Efekt - coraz więcej kobiet wybiera samotne macierzyństwo. Wybiera je nie w skutek kłopotów z partnerem, a znacznie wcześniej, przed zajściem w ciążę! Następnie tylko realizują swój podświadomy projekt. Często przy współudziale potomka.
FACET NIE JEST DO WYCHOWYWANIA ANI DO WYLEWANIA NA NIEGO PODEJRZLIWOŚCI (NAJCZĘŚCIEJ BEZPODSTAWNEJ).
NAWET nieustająca frustracja partnerki, nieustające niezadowolenie, nie są aż tak destrukcyjne jak podejrzliwość. Przy frustracji i niezadowoleniu faceci jeszcze długo mogą próbować wykazywać rycerską postawę i próbować ratować wybrankę swego serca. Ale... to nie może wiecznie trwać.
Czasami ręce opadają, kiedy się rozmawia z klientkami. Bo niby afirmują to, cośmy uzgodnili, ale na co dzień żyją tym, co odwrotne do afirmacji. I prócz rozmów ze mną, biegają jeszcze co najmniej do 1-czy 2 wróżek, żeby się upewnić. Potem informują mnie, że wróżki potwierdziły to, co powiedziałem i znów wracają do autodestruktywnego myślotoku. Najspokojniejszy i najwierniejszy facet po jakimś czasie dojdzie do wniosku, że jego kobieta ma coś nie ten teges z głową i ma jej dość (bo ani się z nią pokochać, ani pośmiać, ani nawet sensownie pogadać). I to wygląda właśnie tak, jak poniżej.
Bardzo ważne z linkowanego art.:
"Jako mężczyzna zdradzam kobietom szczególnie ważną tajemnicę właśnie o nas – mężczyznach, o której niewiele kobiet wie. Może to wydać się niewiarygodne, ale 90% mężczyzn ma w nosie zdradę. Mężczyzna w większości przypadków zwyczajnie jest za wygodny i za leniwy aby zdradzać kobietę. Ale wiecie dlaczego oni od was odchodzą, lub w końcu was zdradzają? Niestety nie dlatego, że czegoś im brakuje, lub znudzili się obecną partnerką. Robią to ponieważ 99% kobiet BOI SIĘ przez lata, że mąż ją zostawi lub podejrzewa, że ją zdradza. Plotkują z koleżankami, rozważają rożne scenariusze, w głowie mają niekontrolowane myślotoki, które bezwzględnie manifestują się w ich życiu! Kobiety czytają durne gazety i brukowce, czytają harlekiny i inne bzdurne romanse, rozczytują się o tragicznych historiach miłosnych gwiazd, oglądają kretyńskie seriale o rozwodach i innych tragediach lub perypetiach rodzinnych, wysłuchują koleżanek i ich przypuszczeń o zdradach, rozmawiają z koleżankami o wspaniałości partnerów, na co one w odwecie im „nawrzucają”, a potem drogie Panie jesteście zdziwione, że taka sytuacja pojawia się w waszym życiu. Kobieto istoto boska. Informuję Cię w tym miejscu i gwarantuję ci, że 99% przypadków zdrady i rozpadu związku to Twoje dzieło, a w zasadzie dzieło Twoich niekontrolowanych myśli i kosmicznie słabej samoświadomości, powodującej brak kontroli tychże myśli. Chcesz mieć szczęśliwy związek – niestety czeka Cię uwolnienie tej całej kupy śmieci zalewających Twoją głowę, ponieważ jest to jedyna właściwa droga do szczęśliwej i trwałej relacji partnerskiej. Statystyki pokazują, że tylko niecałe 9% rozpadów związków wynika ze spraw karmicznych lub silnych programów sterujących popędem mężczyzny, reszta wynika z klasycznych zwrotów z poziomów kwantowych."