Inga
Wg mnie to nieprzytomnie patrzysz na to wszystko o czym piszesz. Zacznę od początku
I gdybym się teraz kierowała tym co pisał gdzie indziej Martinus i nie zauważała że ona mi robi coś złego, że ma do mnie złe intencje tylko wszystko bym brała na swoje barki i za wszystko siebie obwiniała, to bym nie była w stanie dostrzec tego że ona mnie wykorzystuje.
Nie jesteś niczemu winna Inga, jesteś niewinna ale jesteś odpowiedzialna za wszystko co Cię spotyka. Prędzej czy później doszła byś do tego że masz taką karmę z tą osobą gdybyś zaczęła być gotowa i otwarta na uzdrowienie tego tematu.
Druga sprawa jest taka że to ona była moim katem, ona mnie krzywdziła, a teraz nie tylko że za to nie cierpi, to dzięki mnie będzie miała to wszystko oczyszczone i nawet nie będzie wiedziała że coś złego mi robiła. Same plusy bycia katem i nie ponoszenenia tego konsekwencji a jeszcze bycia przez kogoś rozwijanym, za to że się go krzywdziło.
Inga
To niepowinno mieć dla Ciebie żadnego znaczenia czy ta osoba poniesie kare za to że taka była wobec Ciebie czy nie, bo i tak Ty jesteś odpowiedzialna za to co cie spotyka, nie ona. Jeśli o nią chodzi to sory ale nie sądze że tak wszystko jej się fajnie upiecze. Wszechświat nie dał by takiej osobie wtedy szansy na zrozumienie tych doświadczeń i przerobienia lekcji. Choć jeśli ją oczyszczasz to napewno jej pomagasz.
Niedawno czytałam że ze wszystkich ss-manów pracujących w obozach koncentracyjnych, osądzonych zostało tylko 29. Reszta sobie spokojnie żyła, nie ponosząc konsekwencji swojego bestialstwa. Bo nie czuli się winni. A potem kolejne spokojne wcielenie.
hehe, niesądze Inga. Znam wielu SSmanów, mam z gnojkami na pieńku od poczęcia. Mają ciężkie życie, pozbawione miłości, niemają lekko. Ci którzy się wzieli za rozwój to inna sprawa. Zależnie od tego jak ktoś się czuł z tym co robił dostaje karmiczny "prezent"
Uważam że każdy ponosi jakieś konsekwencje swojego bestialstwa, bardziej lub mniej.
Ale jedna rzecz faktycznie mnie zastanawia.
Poczucie totalnej niewinności i krzywdzenie innych. Już kiedyś poruszałem ten temat.