Niegłupi artykuł:
http://foch.pl/foch/1,138503,15995944,Bez_glutenu_czy_bez_sensu__Moda_na_diete_bezglutenowa.html
Kornelia, a ja uważam, że jest wprost przeciwnie.
Większość argumentów, które mogłabym przytoczyć na poparcie mojego sądu zawiera jeden z komentarzy do tego arta, więc go tu przeklejam.
"Na początku zaznaczę, że nie jestem adwokatem diety bezglutenowej i nie próbowałam jej. Zgadzam się też z tym, że pewnie istnieją osoby, dla których ta dieta to tylko moda. A jednak dziwi mnie, że jako dietetyczka nie podeszłaś do tematu z bardziej otwartą głową. Trochę tu brak argumentów i śladów researchu, jest tylko postawa na nie i już.
Celiakia nie jest jedynym powodem dla którego ludzie nie jedzą glutenu i wypowiadając się jako specjalistka powinnaś to wiedzieć. Istnieje też alergia, szczególnie na pszenicę (celiakia alergią nie jest) i nadwrażliwość na gluten (I badania na celiakię go nie wykażą - natomiast każdy może bardzo łatwo sprawdzić, czy czuje się lepiej, jedząc gluten, czy też nie. I nie, nie trzeba najpierw zaobserwować u siebie "objawów choroby", ponieważ żywimy się dzisiaj i żyjemy tak, że dla większości z nas kiepska przemiana materii i niestrawność są normą, stanem wyjściowym. A więc różnicę odczujemy dopiero po zmianie diety).
Te rozmaite nietolerancje pokarmowe stają się dziś coraz powszechniejsze, ponieważ generalnie jemy syf (polecam zachodnie publikacje i fora, bo tam jest gorzej, ale my też nadganiamy).
Parę rzeczy w tekście budzi mój sprzeciw:
- Manipulacja przykładami. Zestawiasz glutenową kanapkę z kozim serem i rukolą z bezmącznym brownie. No, błagam! Adekwatne będzie porównanie bezmącznego brownie i brownie na białej mące - oba są oczywiście takimi samymi śmieciami. Ja mogę podać równie "rzetelny" przykład: co lepsze na deser: bezglutenowy ze swej natury pudding jaglany albo ryżowy zapieczony z brzoskwiniami czy drożdżówka?
- "Przetworzona, a więc mało odżywcza mąką kukurydziana". Rozumiem, że przetworzona mąka pszenna jest zdrowsza?
- Lepsze 700 kalorii z mięsa czy 400 z białej mąki? Co ma tutaj do rzeczy liczenie kalorii (swoją drogą metoda w dietetyce już nieco anachroniczna)? Tak, mięso jest ciężkostrawne i trzeba jeść je z umiarem, ale makaron z mąki pszennej jest naprawdę mało wartościowym produktem i tuczącym (jeśli o kaloriach mowa). A przy kaloriach ważne jest, skąd pochodzą.
- Obrazek. Tak, jasne, pieczywo z zasady obfituje w minerały

Chyba jak sobie sami zmielimy ziarno i upieczemy chleb. A jedzenie bezglutenowe to z zasady ciastko

Bezglutenowcy pieką z mąki ryżowej, jaglanej, gryczanej, kokosowej, kukurydzianej. I to są wartościowsze wypieki niż biały chleb, niestety.
- Dieta bezglutenowa nie oznacza wykluczania z diety ziaren zawierających wit B, poza owsem jest jeszcze brązowy ryż i inne źródła.
- Gluten w pszenicy i gluten w owsie to nie to samo. Mnóstwo ludzi dostrzega zalety wykluczenia pszenicy, a owies i żyto świetnie im służą.
Nie każdy bezglutenowiec jada produkty oznaczone "gluten-free", tak, oczywiście, jest to biznes, często też takie produkty zawierają mnóstwo niepotrzebnych dodatków. Naprawdę można żyć bez przetworzonego jedzenia i gotowców: jest ryż, kukurydza, proso, komosa ryżowa, "mąki" z orzechów i wiele innych. Można z tego wszystkiego również robić wypieki.
Osobiście próbowałam diety bez pszenicy zainspirowana książką "Wheat Belly" Williama Davisa (u nas właśnie "Dieta bez pszenicy") i efekt był spektakularny. Nigdy nie miałam takiego efekty po odstawieniu zaledwie jednego składnika diety. Zniknęły nawet bóle miesiączkowe. Co więcej, potwierdziły to inne kobiety, które też spróbowały tak jeść. Proponuję poczytać komentarze użytkowników pod tą książką na Amazonie. Ludzie piszą nie tylko o spadku wagi, ale też o tym, jak rozstali się np. z chorobą stawów czy chorobami immunologicznymi.
I ostatnia rzecz: czy pytałaś te wszystkie osoby, które zrezygnowały z glutenu JAK SIĘ CZUJĄ po zmianie diety? Czy jako dietetyka nie zaciekawiły Cię efekty takich eksperymentów? Czy po prostu arbitralnie założyłaś, że to głupi kaprys i basta?"