Mam problem, moze pomożecie?
Pracuje panstwowo jako asystentka stomatologiczna od dwoch lat w jednym z warszawskich ZOZów, do tej pory tzn do czerwca tego roku pracowalam z jedna lekarka, ktora lub ktorej obecnosc doprowadzila mnie do depresji, nalozylo sie na to wiele sytuacji, poprosilam w sumie nie wprost mojego dyrektora o przeniesienie, wiec zrobil to, zamieniajac mnie z inna asystenkta, ktora poszla na moje miejsce, i od czerwca do teraz pracuje z inna doktor, natomiast wspomniana doktor caly czas od kiedy nastapila zamiana chce powrotu tamtej,ja to rozumiem, w koncu pracowaly ze soba tyle lat, ale z drugiej strony dyrekcja powinna znalezc dla mnie takie miejsce aby problem rozwiazac, niestety, dyrekcja wlasnie sie nam zmienila, nowa nie zna zupelnie tematu, chce mnie cofnac na moje poprzednie miejsce pracy, czego ja nie chce, pisze pisma, prosze, ale widze ze kazde inne rozwiazanie jest gorsze niz moj powrot do poprzedniego gabinetu, sytuacja ma sie rozstrzygnac w przeciagu tygodnia, biore pod uwage zwolnienie, bo nie wyobrazam sobie abym mogla znowu tam wrocic, jestem zrozpaczona, bo moj stan psychiczny sie polepszyl tu na nowym miejscu, niestety wszystko wskazuje na to, ze bedzie nie tak jakbym chciala.bardzo mi na tej pracy zalezy, dolina na maxa.
Ps mam wrazenie ze ta baba trzyma mnie w jakis sidlach,albo toczy sie miedzy nami jakas gra, bo za wszelka cene chce od niej uciec, mam ku temu podstawy, a nie moge i jedynym moim wyjsciem z tej sytuacji jest moja rezygnacja z pracy.....