Autor Wątek: Wasza historia  (Przeczytany 17019 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-22, 20:49:51 »
Inga
 To też są emocje. Może nie sklasyfikowane w podręcznikach, ale jednak emocje.
Nie mam pojecia, jak się uwolnisz od poczucia winy odrzucając afirmacje przebaczania?
Może jednak jakoś Ci się uda. Oby :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 20:31:58 »
Ja tu już o tym tyle razy pisałam że nie chce mi się tego powtarzać.

Przed rozpoczęciem stosowania afirmacji jeszcze coś czułam, miałam jakieś życie w sobie, emocje, a za pomocą afirmacji zabiłam je w sobie do końca. Tak że teraz jestem martwa. Nie czuję żadnych uczuć oprócz lęku (i poczucia winy jako wyrazu lęku).
Moim największym problemem jest martwota, całkowite odcięcie od siebie, brak jakichkolwiek emocji.
Więźniowie z pewnośćią czują emocje i dzięki temu to przypominanie sobie czegoś pozytywnego u nich ma sens.
Gdy ja sobie próbuję przypomnieć coś pozytywnego czuję poczucie winy i lęk.
Odczucia negatywne mam, ale to nie są emocje tylko bliżej nieokreślone cierpienie, poczucie pustki, bezsensu, bezwartościowości, beznadziejności.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-22, 19:00:03 »
Widzisz Inga, dlatego trzeba było się trzymać tego mojego zdania, że jeśli nie medytujesz, to nie należy zaczynać regresingu.
Teraz to sobie najwyżej można pomarudzić, że..... regresing zaszkodził.
Rzecz jednak nie w tym, zeby szukać winnych. Rzecz w tym, zeby znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. 
I teraz to już w ogóle się zagubiłem. Bo obecnie piszesz tak, jakbyś miała problemy z odczuwaniem emocji PRZED rozpoczęciem stosowania afirmacji, a wcześniej pisałaś, że przestałaś odczuwać w wyniku pacy z afirmacjami.
Nie traktuj tego jako atak na siebie. Raczej jako inspirację do zrewidowania swojego podejścia do terapii, jakich używasz.
Otóż obawiam się, ze za kilka lat będziesz twierdziła, że to przeżywanie emocji też Ci zaszkodziło. A to z prostej przyczyny - możesz się w nie tak wkręcić, że nie będziesz miała miejsca na przeżywanie pozytywnych odczuć. Zresztą, dla Twojej podświadomości już teraz negatywne odczucia są czymś realnym, a pozytywne czymś raczej nieznanym (przynajmniej tak wynika z tego, co pisałaś).
Tymczasem w trakcie terapii konieczne jest zachowanie równowagi między pozytywnymi a negatywnymi odczuciami.

W podobnej sytuacji raczej próbowałbym terapii stosowanej wobec byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Polega ona na przypominaniu sobie radosnych, szczęśliwych chwil z wcześniejszych faz życia. I jeśli udawało się ją zastosować wobec ludzi, których psychika uległa zdruzgotaniu w nieludzkich warunkach, to świadczy, że nie ma nieodwracalnych zmian w psychice. 

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 18:07:37 »
Uważam, tak samo jak i mój terapeuta, że regresing i afirmacje nadają się dla osób nie mających problemu z odczuwaniem emocji. Takim jak ja, mocno wytłumionym te metody szkodzą. Jestem przekonana że również inne metody szkodzą np. EFT , której nie wypróbowałam, więc nie mam na to dowodów.

A z tą oceną mnie się nie zgadzam, bo to co mi się przydarzyło nie wynikało z tego że marudzilam i kombinowałam jakby tu się nie rozwijać:
„To samo można by napisać do wszystkich, którzy tu marudzą i kombinujĄ, "JAKBY SIĘ ROZwIJAĆ, ByLE NIE PÓJŚĆ DO PRZODU" (na szczęscie mało takich:)).”

Zresztą ja na tym forum nie widzę ani jednej osoby która marudzi i kombinuje jakby tu się rozwijać byle nie iść do przodu.
A terapeuci którzy nie potrafią pomóc zawsze w taki sposób zwalają winę na klienta czy też pacjenta czego przykładem jest np. moja rereserka.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-22, 14:24:18 »
Felicite
 Wygląda na to, że mówimy o tym samym :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 13:10:38 »
Felicite
Medytacja JEST WPROWADZANIEM POZYWTWNYCH WZORCÓW do podświadomości!
Afirmacje mają sens o tyle, o ile podtrzymują zainteresowanie podświadomości tymi pozytywnymi wzorcami, które zostały wprowadzone w trakcie medytacji.
Tak rozumiana i stosowana technika afirmacyjna na pewno nie jest wprowadzaniem milszej fikcji w miejsce niemiłej :))

Jak dla mnie medytacja prowadzi do rozszerzenia świadomości (a co za tym idzie jakby ograniczenia podświadomości, a raczej ograniczenia podświadomych uwarunkowań).
Rozszerzenie świadomości rozumiem jako  wyciągnięcie z podświadomości wzorców i jakby ich oświetlenie. W nowym świetle dany temat wygląda zupełnie inaczej.
A zatem praktyka medytacji prowadzić powinna do coraz bardziej świadomego działania, życia. Aż do zupełnego objęcia czystą świadomością wszystkich (również tych, które były wcześniej w podświadomości) aspektów mojego istnienia.

Afirmacje mają sens wtedy, gdy prowadzą również do rozszerzenia świadomości, czy też jakby podtrzymania uświadomień z medytacji. Bo wiadomo, że zazwyczaj nie wystarczy uświadomić sobie coś jeden raz, żeby to zostało na stałe na poziomie czystej świadomości.

Nie wiem, Leszek, czy nie mówimy o tym samym, tylko innym językiem.

Aha, i jeszcze jedno:
Tak rozumiana i stosowana technika afirmacyjna na pewno nie jest wprowadzaniem milszej fikcji w miejsce niemiłej :))

Tak rozumiana nie, ale jeśli w afirmacji brak jest elementu rozszerzenia świadomości, czyli uświadomienia związanego z tym, co afirmuję, to jest to tylko "wprowadzanie milszej fikcji w miejsce niemiłej".
« Ostatnia zmiana: 2012-10-22, 13:17:44 wysłana przez Felicite »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-22, 11:58:30 »
dzieki Leszku za tego posta,wiele mi rozjasnil i potwierdzil to co czulam ,ale jakos balam sie o tym tutaj pisac:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-22, 11:32:29 »
Nie czytałem dotychczas tego wątku, ale zostałem dziś zachęcony przez klienta, którego przeraziło to, co niektórzy tu pisza.

Na początek chcę zachęcić wszystkich, by głęboko zastanowili się nad tym co do Ingi napisała Mirea:

"przeczytałam twoją historię.
I czuję, że ... to nie jest prawda o Tobie prawdziwej.
Ty musisz mieć też inne wspomnienia, jeśli nie z tego życia, to z wcześniejszych
żyłaś kiedyś w pięknie, miłości i radości
przecież jesteś piękną, czystą, silną i wspaniałą istotą
ty jesteś stworzona do tego, żeby płynęła przez Ciebie miłość!
jesteś światłem.
możesz wrócić do siebie prawdziwej, możesz wrócić do swojego światła
to gdzieś tam głęboko istnieje dla Ciebie i w Tobie. Pozwól sobie przypomnieć o tym, odkryj to i zacznij czerpać z tego siłę.
Ty pewnie, o tym wiesz, ale poprostu poczułam, że muszę Ci to napisać".

To samo można by napisać do wszystkich, którzy tu marudzą i kombinujĄ, "JAKBY SIĘ ROZwIJAĆ, ByLE NIE PÓJŚĆ DO PRZODU" (na szczęscie mało takich:)).

Inga:
Napisałes:
"Nigdzie nie pisało że należy zwracać uwagę na emocje jakie się pojawiają, że czucie emocji jakie by one nie były, jest ważne, że emocje są potrzebne, że w odpowiedzi na afirmacje powinny pojawić się emocje i to z nimi trzeba pracować".
Czy rzeczywiście nigdzie?
Na pewno napisane było w MOICH książkach przy omawianiu pracy z kolumną reacji.
W kolumnie reakcji opisuje się zarówno mysli, jak i EMOCJE, które się pojawiają jako bunt przed afirmacją. 
Jednakże większość pracujących z kolumną reakcji w ogóle ignoruje emocje.  Nie ważne, czy o pracy z kolumną reakcji czytali, czy nawet praktycznie przerabiali to na kursie. Ich umysł WYPIERA z jakiegoś powodu, że należy opisywać również to, co się czuje, a nie tylko to, co się myśli. U większości ludzi myśli, wierzenia, przekonania wiążą się z emocjami.
Prawdopodobnie stosując afirmacje załozyłaś, że masz się uwolnić od czucia, które kojarzyło Ci się nieprzyjemnie. I szłaś w tym kierunku. A więc osiągnęłaś efekt w  postaci znieczulenia.

I dalej napisałaś:
"Dopiero na terapi się dowiedziałam że najważniejsze są emocje, że one są podstawą i że zmiany zachodzą poprzez emocje, że praca nad sobą to praca z emocjami  a nie praca z myślami, tak jak to podkreślają  wszystkie duchowe książki zalecając uspokajanie się i badanie swoich myśli."
A teraz mam pytanie: czy Ty na pewno czytalaś moje ksiązki?
Prawdopodobnie tak, tylko że z taką samą uważnoscią, jak wielu rozwojowcow, którzy korzystają z regresingu i afirmacji. Czytają o technikach, ale w ogóle ich nie obchodzi, po co się je stosuje. Na ten temat mają z góry powzięte i wyrobione zdanie. I dlatego rozwój duchowy im też szkodzi.
A wiec dopiero po latach terapeuta dotarł do Ciebie przekonując CIę, że najważniejsza jest praca z emocjami. To Twoja intencja nie pozwalała Ci tego zauważyć wcześniej w moich ksiązkach, które czytałaś.
Ale nie dziwię się. Podświadomość potrafi WYPIERAĆ to, co dla nas korzystne i konieczne.
Przykładem wypierania jest to, że wielu ludzi "nigdy nie słyszało", kiedy mówiłem, że podstawą uzdrowienia jest WYBACZENIE. Większość z nich też nigdy nie czytało tego w moich książkach, choć prawie w każdej o tym pisałem.
Prawda bardzo trudno dociera przez blokady podświadomości. Czasami trzeba wielu lat i setek zdań, żeby zauważyć, że ktoś "wreszcie" o tym napisał czy powiedział. I to dopiero jest odkrycie!  Na skalę KOSMICZNĄ!
Nie ma sie co śmiać. Bo z wypowiedzi innych jesteśmy w stanie zrozumieć tylko to, na co jesteśmy otwarci i gotowi, co tak naprawdę moglibyśmy sami wymyślić. Jeśli tej otwartości brak, wówczas nawet nie zauważamy idei sprzecznych z naszymi UPRZEDZENIAMI czy też ZAKAZAMI, albo buntujemy się przeciw nim, jakby były najbardziej szkodliwe.

Słowa, które napisałaś, świadczą o niezrozumieniu tego, co przeczytałaś:
"Niestety ale w duchowośći emocje są postrzegane jako coś czego należy się pozbyć na rzecz uczuć wyższych czyli jako coś złego i niepotrzebnego, co jest do likwidacji.
No więc należy się ich pozbyć i ja to robiłam".
Jakbyś poczytała uważnie (co prawdopodobnie w tym stanie uprzedzeń z wieleń świętych nie było możliwe), to zauważyłabys, że nie tylko ja, ale i wielu innych autorów NIECHRZEŚCIJANSKICH pisze o TRANSFORMACJI emocji w uczucia wyższe. Nie o pozbywaniu się, nie o walce z nimi, tylko o ZAMIANIE.
O pozbywaniu się i zwalczaniu złych, negatywnych myśli, nauczają święci chrześcijanscy. Na litość boską, nie przypisuj mi chrześcijańskiego podejścia do emocji! :))
Oj, ta karma! Nie pozwala rozumieć, a nawet zauważyc, innego sposobu postrzegania praktyki! :)
Nie mam też pojecia, gdzie "podkreślałem wyższość metod rozwojowych nad psychologicznymi w przypadku leczenia z DDA"???
Takie wnioski wyciągnęłaś samodzielnie i na pewno bez mojej pomocy :))
W przypadku DDA wielokrotnie zalecałem terapię dla DDA, a szczególnie udział w grupach terapeutycznych. Artykuły o rozwoju duchowym DDA są przeznaczone dla osób, które mają obciazenia charakterystyczne dla DDA. Nie dla osób, które chcą leczyć się z DDA! A więc nie zwalaj teraz na mnie!
Tym bardziej jest to istotne, że 13 lat temu w ogóle temat DDA dla mnie nie istniał!
Napisałem tak dużo,żeby Ci wykazać, ze NA PEWNO NIE POSTĘPOWAŁAŚ ZGODNIE Z INSTUKCJAMI Z MOICH KSIAZEK.
Na pewno zapomniałaś o kilku ważnych punktach. Np.:
3.   Wszystkie myśli powiązane są z uczuciami. Gdy czujesz się dobrze i przyjemnie masz dowód, żę w twoim umyśle przeważają myśli pozytywne. Gdy czujesz się podle zawdzięczasz to swej skłonnośći do negatywnych myśli.
6.   Myśl powoduje w twoim ciele konkretne odczucia emocjonalne- pozytywna: radość, szczęście, miłość. Negatywna- emocje bardzo nieprzyjemne.
7.   Zmiana sposobu odczuwania jest tak samo łatwa, jak zmiana sposobu myślenia. Z tą róznicą że to myśli zawiadują emocjami, a w związku z czym, zmiana uczuć musi być poprzedzona zmianą sposobu myślenia.
Ty, zamiast skupić uwagę na zmianach odczuwania, w wyniku afirmowania pozytywnych treści (czyli koncentrowania na nich swej uwagi), skupiłas się na TERRORZE wobec negatywnych myśli. TO NIE JEST MOJA NAUKA!
Postępowałaś ZGODNIE Z TYM, JAK ZROZUMIAŁAŚ TO, co nspisałem. A zrozumiałaś zgodnie z wcześniejszymi katolickimi uprzedzeniami. Ich do dziś nie poddałaś weryfikacji. Za to uziłujesz weryfikować moje ksiązki i wiedzę, którą z nich czerpałaś.
Czy to  naprawdę jest uzdrawiające? 

NA KONIEC CHCĘ CIĘ PRZESTRZEC przed potęgą działania Twojego podświadomego mechanizmu OBWINIANIA. 
Podświadomie wychodzisz z założenia, że "zawsze ktoś musi być winny".
A ja niekoniecznie mam ochotę poczuwać się do wimy za Twoje katolickie zakręcenie, którego źródła przypisujesz ostatnio nawet mnie.
Ten numer nie przejdzie, ale na pewno może Ci zaszkodzić, jeśli zamiest na pozytywach, bedziesz nadal koncentrować się na obwinianiu. A czy siebie, czy kogokolwiek innego, to akurat nie ma to najmniejszego znaczenia.
Rozumiem, jednak, że swoje uczucie frustracji z powodu rozwoju duchowego chcesz przeżyć całkowicie i do końca. Nawet za cenę obwiniania tych, ktorzy krzywdy Ci nie wyrządzili.
Na pewno jednak tekiemu obwinieniu towarzyszą emocje, których nie warto tłumić.
Pozostaje jednak pytanie: Czy warto je podsycać, szczególnie jeśli juz wiadomo, że wiążą się z fałszywą wizją rzeczywistości?
Jeszcze jedna ważna uwaga - dałaś sobie wmówić, że negatywne myśli i emocje to Ty prawdziwa. A TO NIEPRAWDA, bo TY PRAWDZIWA JESTEŚ MIŁOŚCIĄ, SZCZĘSLIWOŚCIĄ, BOSKOŚCIĄ itd.
Na dziś może to dla Ciebie byłoby zbyt wiele (zbyt wysoko podniesiona poprzeczka, znów motywujaca do walki), ale nie odrzucaj tej prawdy :)

NA KONIEC, ZEBY NIE BYŁO NIEDOMÓWIEN:
NIE MAM DO INGI ZADNYCH ZALÓW I PRETENSJI.
Uważam,że taki sposób rozumienia czytanych tekstów jest zupełnie normalny. Czytamy z uprzedzeniem i często nie rozumiemy, co naprawdę Autor miał do przekazania. Co więcej, wyławiamy z tekstu tylko to, co nam AKURAT pasuje. A co nie pasuje, to pomijamy.
To normalne :))
Wiedza o tym, że to normalne, powinna schładzać nasze dązenia do reformowania świata czy Autora w taki sposób, w jaki już on sam, dużo wcześniej, to opisał :))
I na koniec bardzo pozytywne zdanie, które jednak bez komentarza staje się kłamstwem:
"Powinno się stać to co jest dla nas najkorzystniejsze a nie to co my z naszego obecnego poziomu myślimy że jest dla nas najlepsze.
W rozwoju chodzi o otwieranie się i ufność, rozszerzanie się a nie programowanie sobie tego co jest dla nas dobre."
Komentarz: otwieranie się i ufność, rozszerzanie się TO PROGRAM POZYTYWNY. Sam z siebie nie zadziała, jeśli w podświadomości dominuje program NIEUFNOŚĆ. A więc bez MADREGO programowania się nic się samo nie stanie!


Mateusz, Inga
 O kolumnie reakcji piszę nie tylko ja. Pisali o tym Sondra Ray i Leonard Orr.
L.L Hay ujmuje temat "landrynkowo", czyli nierealistycznie. Niestety.

Felicite
Medytacja JEST WPROWADZANIEM POZYWTWNYCH WZORCÓW do podświadomości!
Afirmacje mają sens o tyle, o ile podtrzymują zainteresowanie podświadomości tymi pozytywnymi wzorcami, które zostały wprowadzone w trakcie medytacji.
Tak rozumiana i stosowana technika afirmacyjna na pewno nie jest wprowadzaniem milszej fikcji w miejsce niemiłej :))


PRZEŻYWANIE EMOCJI
Przeżywanie emocji jest bardzo ważne. W praktykach rozwoju duchowego stawia się jednak na ŚWIADOME przeżywanie emocji. A to zupełnie co innego, niż nakręcanie się, działanie pod wpływem emocji, czy roztrząsanie emocji, by je zrozumieć.
Zarówno w medytacji wykorzeniania, w medytacji wglądu, jak i w regresingu, emocje przeżywa się w TU i TERAZ, bo przecież niemozliwym jest przeżywanie ich gdzie indziej i kiedy indziej!
Metody te najlepiej stosować pod okiem doświadczonej osoby, która je zna i stosuje. Samodzielne próby moga doprowadzić do nieporozumień, a więc i poważnych błedów.
Istotą świadomego przeżywania emocji jest poznanie mechanizmu jej działania. Czyli początku, przebiegu i rozładowania. Także zrozumienie intencji wywolywania tej emocji. W ten sposób następuje uwolnienie. A uwolnienie następuje dzięki temu, że w naszym umyśle prócz negatywnych wzorców, są obecne wzorce pozytywne!
Cała zmiana polega na uwolnieniu się od przywiązania do wzorca negatywnego i na POZWOLENIU, by zaczął działać wzorzec pozytywny.
Tak więc przeżywanie negatywnych emocji dla samego ich przeżywania, niczego nam nie poprawi, nie zmieni na lepsze. Może ugruntować w przeżywaniu negatywnosci! Owszem, trzeba sobie pozwolić na przeżywanie negatywnych emocji, zeby chociaż się z nimi zapoznać (bo przecież obciązaja nam podświadomość, a wroga i jego metody trzeba poznać, by się uwolnić od przywiązania / uzależnienia), ale nie za cenę zatracania się w nich!
Oczyszczanie wzorców metodą regresingową jest  czymś PODOBNYM, jak TU emocji.
Do wzorców pozytywnych docieramy głownie za pomocą MEDYTACJI! Przy uwolnieniu w sesji regresingu większość klientów spontanicznie wchodzi w stan medytacji, nawet jeśli wcześniej go nie znali. Podobnie dzieje się z WIĘKSZOŚCIĄ osób praktykujących oddychanie rebirthingowe.
A jeśli nie potrafimy medytować, to przydają nam się afirmacje, które mają nakierować uwagę na te pozytywne wzorce (np. uczucia wyższe). Jednakże kiedy mamy błednie (zazwyczaj negatywnie) zdefiniowane pojecia wiążące się z uczuciami wyższymi, to afirmacji nie powinno się stosowac. W tym wypadku warto nauczyć się oddychać, oddychać i jeszcze raz oddychac, aż wreszcie uda się poczuć coś pozytywnego (miłego, przyjemnego).
Właśnie dlatego, Że do naszych PRAWDZIWYCH uczuć możemy dotrzeć w medytacji i dzięki medytacji, to osoby, które decydują się na regresing, powinny się liczyć z taką możliwością, że u nich po uwolnieniu wzorca negatywnego nie nastąpi automatycznie przekierowanie uwagi na wzorzec pozytywny! Raczej następuje przekierowanie uwagi na kolejny wzozec negatywny, bo podświadomość COŚ musi mieć! A jak nie może mieć dobrego, to zadowala się złym.
Dlatego ostrzegam, że osoby, które nie potrafią medytować, nie powinny korzystać z regresingu. One moga bowiem nie wychodzić ze stanu regresywnego, a więc trwać w nim bez sensu.

Szczególnie zapiekłe wzorce negatywne mają postać węzłów i krzyży karmicznych. Usuwa się je BEZ przeżywania emocji. I jeśli klient przed sesją usuwania węzłów specjalnie się nakręca, żeby mu wywaliło, to znaczy, że pomylił metody. To co jest dobre przed regresingiem, uniemozliwia usunięcie węzłów karmicznych. Bo to zupełnie inny poziom energetyczny!
Wzorce zawarte w węzłach i krzyżach karmicznych to PROGRAMY paraliżujące nasze myśli, decyzje i działania. Usuwa się je aż do skutku. I zazwyczaj po ich usunięciu dociera się do PIERWOTNEGO, POZYTYWNEGO programu, zgodnego z boską mądrością. To dopiero początek, a nie koniec ugruntowywania go. Dalej przydają się afirmacje i medytacje w temacie.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-10, 20:14:14 »
Hejka ludzie :)
Wszystkich, którym obiecałam opis mojej metody pracy z afkami zapraszam tutaj:
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=19.msg25814;topicseen#msg25814

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-05, 15:42:35 »
ok :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 10:14:55 »
I ja również jeśli da rade ! :D hehe ale chętnych

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 09:26:03 »
To ja też proszę ładnie:) szukam inspiracji do pracy z afirmacjami

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-05, 00:03:25 »
Jasne, podeślę Wam :)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-04, 21:09:33 »
Feli
I ja też poproszę jeśli można:)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-04, 20:13:29 »
Felicite :)
Ja też poproszę o kopię. Rozmawiam z pś o afkach i czuję, że mnie to zainspiruje.

Fajnie Cię znów poczytać :)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-04, 20:21:09 wysłana przez Mateusz »