Ultraviolet
Czasem jedyna możliwość to zdecydowane odcięcie...Decyzja pójścia dalej bez dawania oparcia I błogosławieństwa innym w tym układzie i szukania oparcia i błogosławieństwa innych...Uświadomienie sobie,że to już nie moja bajka i że tak naprawdę nie ma sposobu na uzdrowienie w tym układzie poza uwolnieniem...To tak a propos noszenia cudzych ciężarów...Tak się wtedy czułam...Jakbym nosiła cudze żale,lęki i przewiny...Miałam dość...
Jedyne,na co zwróciła uwagę pani ustawiająca to fakt,że kiedy wejdę w związek z mężczyzną,zapadna decyzje o związaniu się na dłużej-będę musiała powrócić i poprosić o błogosławieństwo dla związku...Na ten fakt ja się uśmiechnęłam a moja współtowarzyszka-przyjaciółka,biorąca udział w ustawieniu jako któraś z moich babek parsknęła śmiechem i odparła za mnie,że ja tego błogosławieństwa nie potrzebuję ,bo nie wejdę w taki usankcjonowany związek na starych karmicznych zasadach....To tyle...