Hm, czyżby w takim razie spora część z nieprzyjemnych doświadczeń, które nam się przytrafiają była spowodowana tym, że WIERZYMY W KARĘ za pewne zachowania? I to w dodatku jako przekonanie wpojone na podstawie cudzych przekonań, jak ta nieszczęsna "kara za grzechy" wbijana do głów niemal każdemu już od dziecka?
To by wyjaśniało, dlaczego niektórzy za takie same zachowania "płacą", a inni nie - mam rację?
I byłaby to jednocześnie szansa, żeby się od tego karania, przez zaprzestanie oczekiwania na karę, uwolnić
