Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 260886 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-10, 16:15:31 »
Mnie chodzi o wyjaśnienie jak działa to prawo, bo wg tego prawa gdy kieruję uwagę na mój lęk to on powinien mi wzrastać.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-10, 16:07:10 »
"To, na czym koncentrujesz uwagę, wzrasta"

Ja czuję lęk i koncentruję na nim uwagę a to oznacza że on wzrasta, tak mówi to prawo.

Inga

A próbowałaś przekierować swoją uwagę na inną myśl ?
Na przykład, uwalniam się od lęku przed ... , Pozwalam odpuścić sobie lęk przed ..., Jest to dla mnie bezpieczne, gdy puszczam lęk przed ... lub jestem bezpieczna i w porządku, gdy czuję (własne emocje) lęk przed ...

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-10, 15:15:22 »
"To, na czym koncentrujesz uwagę, wzrasta"

Ja czuję lęk i koncentruję na nim uwagę a to oznacza że on wzrasta, tak mówi to prawo.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-10, 14:24:23 »
"Nie mów Bogu, jak wielki jest twój problem.
Powiedz problemowi, jak wielki jest Twój Bóg"

Leszek świetne to:))

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-10, 13:18:16 »
Leszku,jak uwolnic sie od kodow,zobowiazan i roznych innych blokad,ktore sie samemu sobie zakladalo w poprzednich wcieleniach w tak sprytny sposob,ze jak przyjdzie do glowy kiedykolwiek sie od nich uwolnic ,to predzej sie bedzie wracalo do tych roznych slubowan,bo wizja uwolnienia sie od tego jest duzo,duzo gorsza?Wiem,ze takie kody sama sobie zakladalam,ale nie pamietam jak to robilam-moze mialam nie pamietac?Bo czuje sie ofiara samej siebie czasem,ze tak poblokowalam sie sprytnie sama,ale jak to teraz odkrecic?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-10, 09:36:56 »
Inga
 To nie są wnioski wypływające z lektury moich ksiazek. To są wnioski wyciągnięte z wyrwanych z KONTEKSTU zdań.
Jesli ktoś jest przyzwyczajony do literatury fantazy, to potrafi przeczytać kilkuset stronicową ksiązkę, by wyciągnać z niej 1 mądre zdanie. Jeśli z tym przyzwyczajeniem podchodzi do lektury moich ksiązek, to pomija setki mądrych zdań, by wyciągnać 1 takie, które mu pasuje.
Wniosek: trzeba się nauczyć czytać ksiazki z dużą zawartością pozytywnych i mądrych treści, żeby się nie koncentrować na wyrwanych z kontekstu zdaniach.

"To, na czym koncentrujesz uwagę, wzrasta" - to prawo duchowe. Znają ją praktykujący hunę, hermetyzm czy ezoteryczne chrześcijaństwo.
Niezrozumienie tego prawa powoduje, że ludzie boją się negatywenych uczuć, negatywnych myśli i niepożadanych skojarzeń. Takie podejście owocuje tłumieniem i panicznym strachem przed regresingiem bądź rebirthingiem, podczas których negatywne myśli bądź emocje pojawiają się na kilka sekund lub minut i... odchodzą później w "siną dal". Dla nich przerażające jest to, że w ogóle się pojawiły i wytrąciły z błogiego przekonania o własnej "doskonałości czy czystości".
I co się dzieje? Co naprawdę dominuje u osób, które tak myślą?
Czy to jest pozytywne nastawienie?
Nie. Dominuje u nich strach przed negatywnymi myślami i uczuciami. A to prowadzi do powiększania się strachu przed negatywnymi myślami i uczuciami, a w konsekwencji samokontroli i tłumienia. Bo co pasiesz, to wzrasta.
Jakie widzę wyjście?
Zaakceptować że jesteś kim jesteś.
Ale kim jesteś?
Na pewno nie tym, z czym się na dziś identyfikujesz. A więc kim?
1. Naprawdę jesteś boską istotą, pełną miłości, radości szczęscia, bogactwa, światła, zdrowia itd.
Dlaczego tego nie czujesz? Dlaczego uważasz to za kłamstwo?
Bo... jesteś zakłamany i nie obchodzi Cię to, kim naprawdę jesteś. Obchodzi Cię to, co o tobie bredzą durnie (o, przeopraszam, na pewno nie chcę obrażać Twoich rodziców i nauczycieli, którzy cała negatywną samoocenę wmówili Ci dla Twojego "dobra", bo inaczej myśleć nie potrafili).
jeśli więc nie "zdradzisz" rodziny i wychowawcóe, to będziesz żyć w zakłamaniu "dla twojego dobra", to będziesz cały czas zdradzać siebie i swoje interesy!
2. To wszystko, co w Tobie złe, zawdzięczasz wpływom wychowawczym swego otoczenia oraz obciazeniom karmicznym. Walka z tym nie ma sensu. Sens ma uwalnianie się.
W celu zauważenia, jakim jesteś naprawdę, trzeba się nauczyć spoglądać na siebie tak, jak widzi Cie bóg. I tu zaczyna się jazda bez trzymanki, bo większośc ludzi bredzi na temat tego, jak Cię widzi Bóg. Wg nich "jesteś grzeszny, zły z natury, głupi, bezbożny, nie zasługujący... godny potępienia, kary mąk piekielnych itd. Tylko niczego dobrego! Tak właśnie wygląda przekonanie większości ludzi o tym, jak nas widzi Bóg. Ale to są głupoty ludzi nieświadomych prawdy. A Ty im może uwierzyłeś i powtarzasz je w "dobrej wierze".
W praktyce tylko w MEDYTACJI lub modlitwie kontemplacyjnej możesz rozpoznać, jak Cie widzi Bóg.

Co z tego wynika?
Jeśli chcesz cokolwiek uczynić dla poprawy swej kondycji, musisz przyjąć założenie, że
1. To, co w Tobie prawdziwe, jest naprawdę dobre.
2. TO, co złe, jest do usunięcia, ponieważ nie jest częścią Twojej prawdziwej natury.
Tu dochodzą punkty dodatkowe:
3. Walka z tym, co złe, wzmacnia to, co złe, a co więcej, sprzyja pogłębianiu sie zakłamania.
4. To, co dzięki wychowaniu i samowiedzy bazującej na kłamstwach (serwowanych Ci dla Twojego dobra), oceniasz negatywnie, moze się okazać pozytywne (np. seks, zarabianie pieniędzy, bogactwo materialne, łagodnosć, delikatność, radość życia itd.).
 
Wracając do tego, jak rozwiazywać problemy nie skupiając sie na nich:
Powyżej dałem przykład, jak sie to robi. KONCENTRUJEMY SIĘ NA ROZWIĄZANIU, a nie na pogłębianiu wiedzy o problemie.
"Nie mów Bogu, jak wielki jest twój problem.
Powiedz problemowi, jak wielki jest Twój Bóg".

Na pewnym etapie świadomosci rozwiązanie problemu w ogóle nie wydaje się możliwe. Dopiwro skoncentrowanie się na znalezieniu ROZWIĄZANIA, powoduje, że problem staje się możliwy do rozwiązania.

Np. straszenie, że seks jest zły, że prowadzi do niechcianych ciąży, że po świecie krążą nastolatki z "brzuchami" jest koncentrowaniem sie na problemie, ale wg straszących ma uchronić córki przed "złym" seksem. Podobnie komunikaty matki: "jak zrobisz jakiejś pannie dzieciaka, to ci jaja urwę", nie jest rozwiązaniem problemu, tylko kreacją stresu. Czyż nie lepiej uświadomić pociechy o skutecznej antykoncepcji?
No nie, w przekonaniu większości społeczenstwa to nie wchodzi w grę, bo antykoncepcja jest "złem" i dlatego dzieciaki "dla ich własnego dobra" straszy się grzechami i konsekwencjami popełnienia tych grzechów. 
A pozytywnego rozwiązania nie widać.
Takie są presje społeczne. A jaka bedzie twoja praktyka?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 22:10:17 »
Ja kiedyś postępowałam w ten sposób. Gdy mi się pojawiały nieprzyjemne myśli, lęki że sobie nie dam rady, jakieś przykre sytuacje mi sie przypominały to nie chciałam tego wzmacniać mysląc o tym tylko zaczynałam myślec o czymś przyjemnym, cos fajnego sobie wyobrażałam np że robię coś przyjemnego. Taką miałam metodę aby uniknąć tego wzmacniania.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 22:03:47 »
Ontoja
Afirmacja może zadziałać dopiero po miesiącach a na codzień trzeba rozwiązywać wiele nieprzyjemnych problemów. Jak je rozwiązywać bez koncentrowania się na nich? Jak uniknąć wzrastania w ten sposób problemów?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-09, 21:31:16 »
Hm to ciekawe hydroagatka

Chyba poprostu sam poexperymentuje bo czuje na to ochotę.

Teraz tak mi przyszło do głowy że czynnik niwelujący to "bezwzględne" prawo skupiania uwagi to może być właśnie akceptacja.
Z chwilą gdy przy skupianiu uwagi na czymś negatywnym dochodzi akceptacja to negatywne tendencje przestają być wzmacniane.
Brzmi fajnie ale czy tak jest naprawdę ? :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 21:19:24 »
Uważam, ze czym innym jest skupianie się na negatywach - czyli narzekanie, negatywne myślenie, powtarzanie sobie mądrości typu "biednemu zawsze wiatr w oczy"; czy "ludzie na pewno mnie nie lubią" - a czym innym praca z emocjami w sobie, pozwolenie sobie na nie, akceptacja - tak, mam prawo czuć złość, mam prawo nawet nienawidzić - pozwolenie sobie na kontrolowaną świadomie konfrontację z własnymi tłumionymi i spychanymi emocjami, pozwolenie sobie na ich przeżycie, uświadomienie sobie ich przyczyn, tego jak działają we mnie, na mnie i na moje otoczenie - i w końcu - uwolnienie się od nich dzięki temu procesowi.

To nie jest to samo. Pierwsze nakręca negatywnie i utrwala fałszywe i negatywne widzenie siebie, łącznie z niemożliwością dotarcia do siebie samego - a drugie sprawia, ze spod warstwy stłumień i krzywd, bólu i złości - pojawia się w końcu "ja-prawdziwe";


ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-09, 21:05:35 »
Inga
Ustosunkowałem do tych Twoich wypowiedzi (cytuje):

""To, czym się zajmujesz, wzrasta. To bezwgledne prawo."

I włąśnie takie twierdzenia sprawiają że ludzie uciekają od swoich negatywnych uczuć poprzez stłumianie ich i zaczynają bujać w przyjemnych wyobrażeniach czyli stosują tzw pozytywne  myślenie."

"...wielu ludzi myśli że nie może koncentrować uwagi na problemie który ma do rozwiązania bo go wtedy powiększy. Jaką masz dla nich radę?"

"Chciałam odpowiedzi na pytanie jak ludzie mają rozwiązywać swoje problemy nie koncentrując uwagi na nich bo ta koncetracja na negatywach spowoduje wzrost tych negatywów."


Afirmacje są sposobem na rozwiązanie jak najbardziej realnych życiowych czy psychicznych(związanych z psychiką ,emocjami) problemów .Nie wiem czy je stosowałaś ale myślę ,że podobna zasada ma zastosowanie przy większości technik związanych z pozytywnym myśleniem i rozwiązywaniem problemów aby się w nich nie zafiksować z jednej strony a z drugiej nie zakłamywać ,ze wszystko już jest super.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-09, 21:04:32 »
"To, czym się zajmujesz, wzrasta. To bezwgledne prawo."

I włąśnie takie twierdzenia sprawiają że ludzie uciekają od swoich negatywnych uczuć poprzez stłumianie ich i zaczynają bujać w przyjemnych wyobrażeniach czyli stosują tzw pozytywne  myślenie.

Też bym bardzo chciał się dowiedzieć jak to jest tak naprawde z tymi emocjami i tym prawem skupiania uwagi.
Czuje ostatnio pociąg do świadomego przyglądania się sobie i emocjom ale jak widze takie stwierdzenia że to na czym skupiam uwage wzrasta to wiadomo że sie obawiam.
Napewno koniec końców korzytniej będzie jednak skoncentrować się przez jakiś okres czasu na danej emocji pod warunkiem że się ją mniej lub bardziej uwolni.

O, właśnie pomyślałem o akceptacji emocji. Żeby zaakceptować emocje to też nie taka prosta sprawa, napewno trzeba znowu z taką emocją się obyć czyli sie na niej skupiać koniec końców.

aganiol

  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-09, 20:54:53 »
Inga , sprobuje odp na Twoje pytanie jak ja to widze.  Jest problem i gdy skupimy sie na negatywnym aspekcie danej sytuacji, sprawy, to bedziemy tez i takie energie eminowac, trudne sytuacje sa dla nas, mamy w nich dostrzec to nad czym mamy popracowac. Pewnie, ze od razu nie zawsze widzimy pozytywy trudnej sytuacji, problemu. Gdy zas zaczniemy skupiac sie i szukac pozytywow zaczniemy nimi emanowac, przyciagac. I chyba o to Tu chodzi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 20:45:07 »
Pytam o realny problem życiowy a nie o pisanie afirmacji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 20:44:08 »
Ontoja
Ty chyba słyszałeś że dzwoni w kościele tylko nie wiesz w jakim.
Przeczytaj jeszcze raz moje pytanie.