Leszek, pomimo wielu pytań, jakie zadawaliśmy tobie podczas warsztatów w Poznaniu, ja mam następne

Część dotyczy tematu zajęć, a więc finansów/ pracy. A część związków, chociaż w sumie mogą one dotyczyć również naszych związków w miejscu pracy.
Otóż, wspomniałeś , że okres prenatalny ma wpływ na nasze relacje w sprawach zawodowych.
Np jeżeli mama nie chciała dziecka, starała się robić wszystko, żeby poronić, bo np nie była gotowa na zajęcie się dzieckiem ( i bycie , dajmy na to samotną mamą ), to takie dziecko, w dorosłym życiu, może mieć przekonania na temat pracy . . . Wyjaśnij ponownie , proszę, bo nie jestem pewna.
Czy SPOSÓB, w jaki rodziliśmy się, ma wpływ na naszą relację z PROSPERITY ?
Np : poród szybki, niby łatwy, w "blasku lamp" - przy tłumie przyglądających się sprawie studentów medycyny, i lekarzy popisujących sie przed nimi, jak można , bezwzględnie, ponacinać wrzeszczącą zbyt głośno, szczęśliwą mamusię

Lub inna wersja :
Dzieci które przyszły na świat poprzez cesarskie cięcie. Ale nie ta wersja, kiedy to matka życzy sobie z góry takiego rozwiazania, "dla wygody". Lecz kiedy dziecko dusi się, bo uszły wody, a ono nie może się/ nie chce się urodzić . Jak to wpływa na dalsze zawodowe życie ?
Dzieci, które urodziły się z pępowiną wokół szyjki.
Znam dziecko, które już częściowo "wyszło" i potem cofnęło się. Co zszokowało nawet pielęgniarki . Jego stosunek do dobrobytu ?

I inna sprawa :
Czy można mówić o czymś takim jak "Karma miejsca pracy". Tzn czy może zdarzyć się tak, że "karma" danego miejsca nas przyciagnęła, w tym przypadku, do pracy ?
I jeszcze pytanie dotyczące, jak wspomniałam, związków.
Otóż zdarza sie tak, że po raz któryś już z rzędu, przez wcielenia, over and over again

, spotykamy TE SAME złe istoty, demony, strzygi. Teraz, w tym wcieleniu, już mamy wiedzę, wiemy nareszcie kto jest kto, i wiemy, że nie ma co spodziewać się po nich czegoś dobrego. Są po prostu złe, taka ich natura. Parszywa zresztą .
Otóż mam dylemat.
Co zrobić ?

Miłości im posłać często nie potrafimy, bo wyrządziły, i to tu i teraz, wiele zła, i są z tego dumne.
Poza tym, jeżeli wiemy, że światło i miłość je zabija, no to przecież nie da rady tu tych intencji posłania im tych pieknych energii nazwać czystymi

Wiemy, że należy im PRZEBACZYĆ, bo w końcu " to tez ludzie"

, i mieli odwagę sie wcielić w jednej, naszej , czasoprzestrzeni

Tylko z tym przebaczeniem to easier said than done !

Prawdopodobnie wyjścia nie ma, jeżeli nie chcemy sie z nimi ZNOWU spotkać , some day , some life

Ja już raz próbowałam pomodlic się do Boga, aby otoczył taką jedną istotę swoją miłością i światłem. Jeszcze wtedy nie wiedziałam pewnych spraw. Zasad .Myślałam, że ona sie zmieni, że jej to pomoże. Że bedzie to dla niej z korzyścią ! Pognała do lekarza, alergię miała czy cuś, spuchła ponoć.
Nie widziałam tego. Opowiedziano mi to.
Takie istoty są i w pracy i w rodzinach.
Tak więc jak sobie z nimi poradzić, please ?

Wspominałeś o tym na zajęciach w ten weekend.
Proszę rozszerz , naświetl ten temat ponownie.