Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261289 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-08, 12:08:08 »
Bioluminescencja grzybów w dżungli amazońskiej! ;D

Ty też, a ja myślałem że nikt oprócz mnie się tym nie interesuje ;P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 12:07:55 »
Rozumiem Lynd, że radzisz łapać zagrożone kozice i wiązać je na złotym sznurku karmiąc tak aby nic im nie zabrakło ;o

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-08, 12:05:59 »
Lynd,
to prawda zalatuje ascezą w moim życiu, ponieważ się do tego przyzwyczaiłam. Wszystkie moje zainteresowania krążą wokół rozwoju, medycyny naturalnej, psychologii, filozofii. Czy to że lubię sport się liczy? ; ) albo gotowanie gdy mam motywację, chętnie zajęłabym się zwierzętami, wolontariat itp. Chyba to i tak nie za bardzo ma znaczenie, bo i tak rzadko się z kimś widuję. Dużo zmian było ostatnio, pewnie muszę dać sobie czas na ugruntowanie tego. Gdy już się z kimś spotkam, bo to jest związane ze studiami lub zawodowo- mam bardzo dobry kontakt, jestem zabawna i pełna życia. Chodzi o to, że sama z siebie nie przejawiam inicjatywy jeżeli chodzi o jakieś spotkania z ludźmi. Na dodatek szybko się wypalam. Więc jest to na zasadzie -muszę, więc idę. A gdy nie muszę, okazuje się, że wolę dom.

Schronisko dla zagrożonych kozic? ; p cóż za fantastyczny pomysł!

Do tej pory ratowałam tylko zagubione jeże z ulicy

Dociera do mnie, że mogłabym spróbować czegoś innego niż "poważny rozwój", coś praktykować, poznawać, bawić się w taki sposób w jaki lubię. Jednak nie jest to takie proste kiedy się fanatycznie podchodziło do zmieniania siebie, poszukiwań duchowych - pewne zdolnosci spoleczne mi się nie wykształciły, stąd unikanie i niechęć.


Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-08, 11:55:29 »
Zainteresowań! Czyli konkretnych: nie żadne "muzyka", "filmy", "komputery", "biologia", tylko "trip-hop i downtempo", "coppola i kino iberoamerykańskie", "mikrokontrolery i python", "dendrologia pn europy i botanika mórz śródlądowych". Bo przy tych drugich przynajmniej wiadomo, że autentycznie weszłaś w temat, i dopiero wtedy masz o czymś z kim porozmawiać i przekazać mu coś wartościowego.

Bioluminescencja grzybów w dżungli amazońskiej! ;D

Z doświadczenia: nieważne jak super jest parnter, takie izolowanie się zubaża życie i prędzej czy później doprowadzi do pacnięcia się w czoło i nadrabiania straconych więzi. Chyba że rzeczywiście razem zajmujecie się swoją pasją, ale w sposób zawodowy (np oboje prowadzicie schronisko dla zagrożonych kozic w Kostaryce :)

Bez dzielenia się wspólną pasją/ami to związek jest trochę niepełny, żeby nie powiedzieć jednowymiarowy ;) Fajnie jak się dzieli z partnerem wszystkim: pracą, hobby, emocjami oraz wspólnymi kontaktami i znajomymi, które dodatkowo wzbogacają relację :))

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-08, 11:42:44 »
BR,
Pytanie brzmi, po co wchodzić w kontakty z innymi? Ano, żeby coś z tego mieć, czyli np. fajnie sobie pogadać. Wiadomo, że "fajnie" zależy od punktu odniesienia. Jeśli ktoś ma bylejakie życie, to o czymkolwiek będzie gadać a i tak będzie mu fajniej niż jego jedyne zajęcie, czyli oglądanie tv.

Drugie, to że w miarę rozwoju ludzie bardziej zaczynają się komunikować w konkretnym celu, czyli np porozmawiać o wspólnych zainteresowaniach. Więc zrozumiałe że chcesz gadać z rozwojowcami :) Ale jeśli poza rozwojem nie masz innych zainteresowań to podejrzewałbym ascezę i ucieczkę od życia.
Zainteresowań! Czyli konkretnych: nie żadne "muzyka", "filmy", "komputery", "biologia", tylko "trip-hop i downtempo", "coppola i kino iberoamerykańskie", "mikrokontrolery i python", "dendrologia pn europy i botanika mórz śródlądowych". Bo przy tych drugich przynajmniej wiadomo, że autentycznie weszłaś w temat, i dopiero wtedy masz o czymś z kim porozmawiać i przekazać mu coś wartościowego.

Relacja z partnerem mnie na tyle satysfakcjonuje że prowadzę poza tym związkiem ubogie życie.

Z doświadczenia: nieważne jak super jest parnter, takie izolowanie się zubaża życie i prędzej czy później doprowadzi do pacnięcia się w czoło i nadrabiania straconych więzi. Chyba że rzeczywiście razem zajmujecie się swoją pasją, ale w sposób zawodowy (np oboje prowadzicie schronisko dla zagrożonych kozic w Kostaryce :)

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-07, 22:57:17 »
No racja Clint. ;-)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-07, 22:20:03 »
Wiecie, ja mogę z nimi rozmawiać, potrafię bez problemu. tyle że wygasa coraz bardziej ta potrzeba na kontakt. Tak już jest. Pewnie to w dużym stopniu normalne. Obym potrafiła się tymi ludźmi zainspirować, to by było ok. Jakoś się odizolowałam, żeby mieć narazie spokój. Relacja z partnerem mnie na tyle satysfakcjonuje że prowadzę poza tym związkiem ubogie życie. Luźne gadki z rodziną, sporadyczny kontakt na uczelni... No tak jest już.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 20:24:29 »
Cytuj
jak jest się otwartym i od menela można usłyszeć coś inspirującego (do postu Clinta)
Tylko, że ja opisywałem sytuację związaną z codziennym przebywaniem w określonym towarzystwie - ciężko siedzieć na co dzień wśród meneli i liczyć na to, że się będzie miało wiele okazji do ciekawych rozmów z nimi.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-07, 20:21:28 »
A ja myślę,że po pierwsze:
1. Do niczego nie trzeba się dostrajać- niskich wibracji (to do postu Laki)
2. jak jest się otwartym i od menela można usłyszeć coś inspirującego (do postu Clinta)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 20:18:41 »
Luźne, nierozwojowe relacje pozwalają na luźne, nierozwojowe pogawędki - na te może być ochota lub może jej nie być. Wiadomo, że nie z każdym i nie o wszystkim ma się ochotę porozmawiać.

To, że się nie ma ochoty specjalnie spotykać z takimi ludźmi tylko po to, aby pogadać o pierdołach to wg mnie normalna reakcja. Wystarczą luźne pogawędki w sytuacjach kiedy się i tak by ich spotkało (praca, szkoła, itp). Mnie wystarczy że ludzi z uczelni spotykam na uczelni i wtedy sobie z nimi gadam o pierdołach lub też nie gadam, jak akurat nie mam ochoty. Nie dążę do jakiegoś głębszego kontaktu i spotykania się specjalnie po zajęciach, bo mnie na tyle te osoby nie interesują, a po za tym nic ciekawego nie robią (raczej nie wykraczają po za chlanie i jakieś dziwne imprezy, gdzie się wbiega na górę wieżowca w stroju wikinga, a w międzyczasie oczywiście chleje) - nie przeszkadza mi to jednak w prowadzeniu luźnych gadek, jak już te osoby i tak muszę spotkać i spędzić z nimi czas. Zauważyłem, że jak schodzi negatywne nastawienie w stylu "oni są tacy nierozwojowi, nie mają nic do zaoferowania, gadają tylko o bzdurach, itd." to się zauważa więcej możliwości do swobodnej rozmowy, która rzeczywiście nas ciekawi, a nie jest prowadzona na siłę. Oczywiście nie zawsze takie możliwości są, bo różni ludzie się pojawiają i o różnych rzeczach gadają, ale na pewno nie będzie tak, że nigdy nie ma dla nas nic ciekawego - no chyba, że się obracamy w towarzystwie meneli, satanistów i gwałcicieli.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 19:59:56 »
Black Rose

Wiesz, ja mam podobnie:)
Nie mam o czym z ludźmi rozmawiać. Mogłabym nawet o zainteresowaniach, albo o pogodzie. Ja lubię czasem tak sobie pogadać.
Ale to i tak nie wychodzi:P Bo ja się mogę czymś pozachwycać, a druga osoba zupełnie inaczej coś postrzega, często widzę, że mogłabym z kimś pogadać o czymś nierozwojowym, tylko że wychodzimy z zupełnie innymi intencjami do tematu. I nie ma tu porozumienia, tylko może powstać konflikt.
Nawet jeśli ja sama zaczynam mówić o czymś negatywnym, to też jest to z innymi intencjami i świadomością. No nie ma harmonii i już. A żeby ta osoba mnie zaakceptowała i żebyśmy obie się dobrze czuły w swoim towarzystwie, to ja bym musiała dostroić się do tych jej wibracji, przekonań, wzorów, zacząć nadawać na podobnych falach. A na to nie mam ochoty.
« Ostatnia zmiana: 2012-05-07, 20:02:38 wysłana przez Laka »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-07, 19:46:55 »
Ja, Ania, jestem w porządku kiedy nie utrzymuję kontaktów z osobami nierozwijającymi sie duchowo. Czuję sie z tym niewinnie i bezpiecznie. Wiem, co zrobić z wolnym czasem który pojawił się po zakończeniu tych relacji.;p

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-07, 17:30:30 »
Leszku,
mam pytanie. Od długiego już czasu im bardziej się rozwijam, tym bardziej zanika we mnie potrzeba kontaktu z ludźmi. Mam na myśli tych nierozwijających się. Oni jakby dla mnie nie istnieli.

Nie mam praktycznie żadnych znajomych poza grupą duchowiaków. Na ludziach nierozwojowych się zawiodłam, bardzo mnie krzywdzili, nigdy nie byłam w stanie się dopasować. Przeżywałam ciężką depresję z powodu niezrozumienia, prześladowania mnie. Latami nad sobą pracuję, a teraz po prostu pozostała do nich niechęć. Przeżyłam swoje traumy, uzdrawialam - dokonałam cudu ze sobą w wielu kwestiach. Czuję, jednak że nie mogą mi nic zaoferować. W każdym razie nie w tematach, które kocham. To nie taka kwestia, że się boję. Mogę z nimi rozmawiać, kończyłam studia i nie było z tym żadnego problemu.

Ja nie mogę znaleźć w sobie jakiegokolwiek pragnienia kontaktu. Na myśl, że mam iść kogoś poznać, obracać się wśród ludzi jest źle. Nie lubię tego. Najchętniej bym się zamknęła w swojej "sekcie" i nawijała o rozwoju, medytacjach.

Nie intereują mnie wyjścia ze znajomymi studentami, spotkania, po prostu nic. Większość czasu siedzę w domu z facetem. Na myśl o kontaktcie z kimś kto mnie rozumie, lub ma te zainteresowania o które mi chodzi, dostaje skrzydeł i od razu się zmieniam. Gdy już muszę się pojawić na uczelni czy gdziekolwiek indziej to rozmawiam powierzchownie, pitu pitu, nie wiadomo o czym, szybko się męczę, po 2 h wśród ludzi wysiadam. To już nawet nie chodzi o karmę mnicha, tylko moją potrzebę samotności. Nie wiem co ze mną jest. Nie lubię mówić o sobie. Nie lubię mówić czym się zajmuję i o co mi chodzi. Nie lubię nikomu nic tłumaczyć. Lubię występować w roli doradcy, otwieram się przed wybranymi osobami. Chyba Zbyt szanuję moje przeżycia i moją wiedzę.

Przecież nie chodzi o to, abym się zmusiła do innych?

Dziękuję.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-02, 23:50:23 »
Kaja
Przeniosłam ten temat do nowego wątka transformacja ciała odchudzanie

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-02, 21:14:59 »
Tylko u mnie jest ten problem że ja jednak mam nadwagę - nie wydaje mi się tylko (choć przyznaję ze kiedyś tak było i właśnie chyba to ją również spowodowało). Nad tematem pracuje intensywnie od 2,5 roku, efekt plus 6 kg od tego czasu, a chciałam schudnąć 12-17 kg.