Clint
Ok, ale ja bym jednak wolała się oświecić młodo:) Wolę młodość niż starość.
Nie chodzi mi o przywiązanie do ciała, że musi ono być, tylko o to, że jeśli już mam być w ciele póki się nie oświecę, to chce by było to piękne, młode, zdrowe ciało.
Ze starzeniem i starością też się wiążą pewne przypadłości i nie fajne w moim odczuciu energie.
Miałam na myśli ograniczony zapas energii materialnej, ciała:)
Ja mam 28 lat, moja kuzynka ma 16. Pomimo, że niektórzy ludzi dają mi nawet 18, to ja widzę i czuję różnice energii mojego i jej ciała. I nie podoba mi się ta różnica, ta jakość mojej energii ciała. Ja wręcz czuję te różnice energii w starzeniu. Tak jakbym czuła energię starzenia. Fuj ona jest. Kojarzy mi się z energią destrukcji, upadku, umierania.
Pomijam wygląd, choć wygląd tu też już jest inny.
Zastanawiam się jeszcze jak jedzenie mięsa wpływa jeszcze na to. Nie piję herbaty, kawy nigdy nie piłam, żadnych sztucznych napojów, słodycze jem już coraz rzadziej, nawet nie specjalnie mi smakują, dieta mi się zmieniła na lepszą: zaczęły mi smakować owoce i warzywa.
Wszystko fajnie, tylko to mięso jakoś jem. Reszta sama się wykreowała, zaczęłam mieć spontanicznie ochotę na coś innego.
Mięsko jem rzadko, ale jem jednak.