Cześć Leszku, od bardzo dawna zauważam u siebie bardzo dziwną reakcję, mianowicie podczas medytacji czy głębokiego oddychania, które miałoby rozluźniać, spinam się jeszcze bardziej i czuje się bardziej niespokojny. W skrócie to co miałoby mnie rozluźniać napina mnie jeszcze bardziej, zaczynają pocić mi się ręce, czuje napięte mięśnie, spięte gardlo itd itp. Co to za reakcja i dlaczego zamiast rozluźniać się w trakcie medytacji czy metod rozluźniania napinam się jeszcze bardziej? Czy to może być nerwica, czy raczej po prostu stłumione emocje które już wrzeszczą ze środka i chcą wyjść?