Dziwny miałam sen, przedziwny....
Przyplątał się do nas czarny łabędź...Piękne stworzenie...Okazało się, że po to ,aby dokonać żywota wśród ludzi , wśród których czuł się bezpiecznie...Już dawno nie pamiętam , kiedy płakałam tak we śnie z żalu i rozpaczy, że nie mogę mu pomóc...
Cała symbolika snu i koloryt były jak w filmach retro-takie śmieszne kolory...Ktoś ma pomysł, co do interpretacji?