Autor Wątek: Dziecko z rodziny dysfunkcyjnej  (Przeczytany 17870 razy)

Iustitia

  • Gość


Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-21, 21:28:53 »
Iustitia
Bardzo interesujące są te informacje które zamieściłaś

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 21:05:19 »
Kiedyś miałam wszystkie symptomy
Teraz już nie mam dwóch:
 nocne koszmary;
 powracające, obsesyjne myśli;

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-21, 20:34:18 »
Mnie chyba najbardziej dotyczy drugi punkt - ostatnio zacząłem zwracać większą uwagę na to jak potrafię się odcinać od siebie w relacjach z ludźmi których nie znam jeszcze na tyle dobrze, aby poczuć się pewnie. Moja podświadomość uznaje, że jeśli kogoś dobrze nie znam to nie mogę mieć pewności, że nagle nie pokaże swojej drugiej strony i nie sprawi mi jakiejś przykrości.

Kilka dni temu zaobserwowałem ten mechanizm odcięcia się. Byłem w grupie osób i jedna z nich zwróciła się do mnie, a ja automatycznie, natychmiastowo się odłączyłem do swoich odczuć, od siebie i odpowiedziałem coś co wcale nie pochodziło ode mnie, po czym wróciłem do siebie. Przez ten bardzo krótki moment nie mogłem nic robić, a jedynie obserwować.

Na szczęście wciąż zawęża się zakres sytuacji w których tak działam, a coraz więcej jest takich, gdzie w miarę swobodnie mogę się przejawiać, ale traumy wciąż są i czekają na uzdrowienie.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-21, 20:03:39 »
Iustitia,

fajne teksty wrzucasz...na mojej specjalności na studiach dużo podobnych przerabiałam. Warto sobie to wszystko przyswajać i rozumieć :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 20:00:28 »
PTSD ciag dalszy
"Pocz ucie winy ocalonego
Ocaleni z katastrof często mają obsesyjne poczucie winy. Pytanie, dlaczego oni przeżyli, a tylu innych straciło życie, może dręczyć ich przez lata. Nie ma znaczenia, że jest ono irracjonalne. Mimo wszystko istnieje i męczy dotąd, aż znajdzie się jakiś sposób pomocy.
Do oznak poczucia winy ocalonego można zaliczyć:
• uznawanie siebie za nieczułego za każdym razem, gdy nie udzieli się pomocy ludziom, którzy twierdzą, że jej potrzebują
(nawet gdy sami sprowokowali swoje kłopoty),
• powstrzymywanie się przed odczuwaniem całkowitego zadowolenia,
znajdowanie sposobów na to, aby czuć się odpowiedzialnym za
czyjeś nieszczęścia i niepowodzenia,
• trwanie w niezdrowych związkach i sytuacjach, aby uniknąć poczucia winy z powodu ich zerwania.
Wielu weteranów z Wietnamu zadręcza się poczuciem winy, ponieważ oni przeżyli, a tylu ich kolegów zostało zabitych. U części przybiera ono postać depresji, u innych pozostaje ciemną chmurą, rzucającą cień na chwile, w których mogliby się w pełni cieszyć życiem. Weterani ze stwierdzonym PTSD mówili nawet, że czują się zobowiązani do ograniczania własnego szczęścia; do pielęgnowania innych uczuć – np. poczucia zdrady wobec tych, którzy nie wrócili.
Wielu weteranów dręczy pytanie, dlaczego oni przeżyli, a inni nie, albo gnębią myśli o tym, co mogli zrobić, żeby ocalić kumpli.
Tak jakby psychika nie była w stanie znieść pogodzenia się z tym, jak bezsilni bywamy wobec życiowych tragedii. Czymś niedorzecznym byłoby stwierdzić, że życiem i śmiercią wokół nas rządzi ślepy przypadek. Taki wszechświat stałby się przeraźliwie bezosobowy.
Dzieci alkoholików mogą odczuwać podobne obsesyjne poczucie winy, ponieważ emocjonalnie przetrwały w rodzinach alkoholowych, podczas gdy innym ich członkom to się nie udało. Jak już wspomniałem, w licznych rodzinach alkoholików obowiązuje niewypowiedziana zasada, że nikt nie może być zdrowszy niż najsłabszy z jej członków. Zatem gdy nawet wyrwiecie się z rodziny i zbudujecie własne niezależne życie, może was zadręczać poczucie, że każdy sukces jest znakiem nieczułości wobec tych najbliższych, którzy wciąż tkwią w chorobie.
To poczucie pojawia się szczególnie często u najstarszych dzieci w rodzinach alkoholowych. Gdy odchodzą, żeby prowadzić własne życie, odczuwają dojmującą winę, że pozostawiły młodsze rodzeństwo samo sobie. Często najstarsze dziecko wie, że do tej pory chroniło braci i siostry. W dodatku rozwojowy charakter alkoholizmu może oznaczać, że najgorsze lata rodzina ma dopiero przed sobą. Naturalnie najstarsze dzieci zastanawiają się, czy mają prawo odejść i cieszyć się własnym życiem. W przypadku dziecka z rodziny dysfunkcyjnej obowiązuje „paragraf 22”: im bardziej są gotowi rozpocząć własne życie, tym silniejszą odczuwają potrzebę pozostania w rodzinie i podjęcia jeszcze jednej próby „uporządkowania spraw”.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 19:54:19 »
PTSD ciag dalszy
"Nadmierna czjujność
 Na polu walki żołnierz musi być nadzwyczaj czujny, jeśli chce przeżyć. Po powrocie z Wietnamu wielu weteranów zorientowało się, że pozostają w stanie ciągłej gotowości. Ich czujnością kierował automatyczny pilot, zmuszający do nieustannego lustrowania otoczenia w poszukiwaniu ukrytych niebezpieczeństw. Nie potrafili uwierzyć, że istnieją bezpieczne miejsca. Dokuczał im chroniczny lęk, łatwo było ich przestraszyć i nie potrafili się odprężyć jeszcze długo po ustąpieniu traumy walki. O nadmiernej czujności świadczy m.in.:
• nieustanne sprawdzanie, czy inni właściwie wykonują swoją pracę,
• przekonanie, że nawet najdrobniejsze niepowodzenie jest pierwszą oznaką katastrofy,
• tworzenie list wszystkich rzeczy, które trzeba zrobić, zanim będzie można pozwolić sobie na relaks,
• ciągłe poczucie, że jest jeszcze coś, co trzeba zrobić.
Hiperczujność może też doprowadzić do licznych fizycznych zaburzeń, powiązanych ze stresem, jak: nadciśnienie, migrenowe
bóle głowy czy dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Możemy zaprzeczać fizycznym i duchowym kosztom, jakie ponosimy z powodu chronicznego napięcia, ale nie oszukamy naszego organizmu, który stopniowo będzie ulegał coraz większemu zużyciu Nadmierna czujność jest naturalną ludzką reakcją na sytuacje wywołujące silny lęk, a rodziny alkoholowe są dla dzieci najpotężniejszymi jego źródłami. Dorastają wśród ludzi, których nastroje zmieniają się gwałtownie i bez wyjaśnienia. Małe dzieci nie są w stanie przewidzieć, co rodzic za chwilę zrobi, ponieważ nie zdają sobie z sprawy z jego picia albo nie potrafią jeszcze dostrzec związku pomiędzy piciem i zmianami zachowań. Na skutek nieustannego zmieniania zasad i zniszczenia normalnego toku życia rodziny przez alkoholizm rodziców, dzieci uczą się, że jedyna droga do zapewnienia sobie bezpieczeństwa to ciągła czujność wobec otaczającego świata. Im wcześniej niebezpieczeństwo zostanie dostrzeżone, tym szybciej można uciec z domu, udobruchać rodziców albo schować się pod łóżko.
Trzeba pamiętać, że nieprzewidywalne zmiany nastroju zdarzają się obojgu rodzicom, nie tylko alkoholikowi. Podczas przygotowywania obiadu matka może być w dobrym nastroju. Nagle, po cichej rozmowie telefonicznej, jej nastrój gwałtownie się zmienia, matka oddala się. Dziecko nie otrzymuje żadnego wyjaśnienia tej zmiany i na pewno zaczyna się zastanawiać, czy zrobiło coś, co spowodowało to ponure zamknięcie się matki. Brakująca informacja jest taka, że ojciec zadzwonił z kiepskim wytłumaczeniem spóźnienia się na obiad. Kobieta wie, że tak naprawdę mąż jest kompletnie pijany, ale nie chce tego powiedzieć dziecku. Behawioryści udowodnili, że najskuteczniejszym sposobem wywoływania lęku u zwierząt jest nagradzanie i karanie bez żadnych zasad. Laboratoryjne szczury zachorowały na wrzody, gdy były nagradzane na tyle często, że wydawało im się, iż znalazły system otrzymywania nagród, a chwilę potem były dotkliwie karane Kiedy dzieci nie są w stanie przewidzieć reakcji rodziców na podstawie minionych zdarzeń, zwykle poddają się i zaprzestają prób nauki zasad relacji między ludźmi. Znacznie skuteczniejsze okazuje się rozwinięcie zmysłu obserwacji. Nadmierna czujność powoduje jednak, że dzieci w tych rodzinach uczą się raczej reagowania na świat, a nie współdziałania z nim.
Choć nauczyliście się, jak przetrwać w świecie, któremu nie można zaufać, to płacicie wysoką cenę za hiperczujność. Niewiele w was miejsca na zabawę czy na własne uczucia, ponieważ nieustannie angażujecie się w kontrolowanie innych ludzi. Nigdy nie pozwalacie sobie na odprężenie. Nic dziwnego, że wiele dzieci z takich rodzin wchodzi w dorosłość z bagażem lęku i chronicznego przeczuwania nadciągającego nieszczęścia. Nie zaskakuje też to, że dla dziecka z rodziny dysfunkcyjnej problemem numer jeden są trudności w nawiązywaniu trwalszych relacji. Nadmierna czujność narusza fundamenty prawdziwie bliskich związków, ponieważ osłabia zdolność do zaufania, a bez niego takie  nie są możliwe."

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 19:47:34 »
PTSD ciąg dalszy

"Ponownemu doświadczaniu traumy towarzyszą między innymi:
• natychmiastowy gniew albo smutek, albo inna intensywna emocja, pojawiająca się, gdy w otoczeniu jest ktoś dobitnie przypominający rodzica dysfunkcyjnego
• reagowanie strachem na czyjś gniew albo na możliwość zerwania relacji;
• przyjmowanie skrajnie defensywnej postawy wobec krytyki;
• reakcje przestrachu na błahe wydarzenia, które prowadziły do awantur, gdy byliście młodsi [...]
Najbardziej widoczną wspólną cechą dziecka z rodziny dysfunkcyjnej i weteranów z Wietnamu /u których jako pierwszych zdiagnozowano PTSD/ jest gwałtowność, z jaką strategie przetrwania pojawiają się w odpowiedzi na wydarzenia, które symbolicznie przywołują pierwotną traumatyczną sytuację"

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 19:42:36 »
PTSD ciąg dalszy

"Objawy emocjonalnego odrętwienia:
• brak jakichkolwiek uczuć w okresach stresu,
• nagłe doświadczanie „ściany”, która oddziela od uczuć,
• „dezorientacja” zamiast uczuć,
• zaciskanie zębów zamiast ujawniania uczuć,
• strach, że jeśli uczucia zostaną ujawnione, nie będą w stanie ich znieść.
Odrętwienie oraz sztywność emocji pojawiają się szczególnie wtedy, gdy potrzeba intymności i delikatności. Choć cierpiący z powodu PTSD mogą tęsknić za intymnością, to jednak za każdym razem, gdy ktoś chce utrzymywać z nimi bliższe kontakty, odczuwają wewnętrzną pustkę. Emocjonalne znieczulenie powoduje, że nie są w stanie precyzyjnie rozpoznawać własnych uczuć, kiedy najważniejsze jest, żeby być z nimi w bezpośrednim konta"

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-21, 19:38:52 »
Syndrom stresu pourazowego /PTSD/
"PTSD występuje wtedy, gdy zwyczajne mechanizmy psychologiczne staną w obliczu niezwykłego natężenia stresu, uniemożliwiającego rozbicie go na łatwiej przyswajalne elementy. Wahadło, zamiast przesuwać się swobodnie, utyka w fazie zaprzeczania albo wtargnięcia emocji, lub gwałtownie buja się między nimi.
Nie każdy stres prowadzi do wystąpienia PTSD. Wiadomo, że przedłużająca się seria traumatycznych zdarzeń na pewno spowoduje wystąpienie zespołu stresu pourazowego, natomiast pojedyncze zdarzenie raczej nie. Wiemy też, że więcej symptomów wywołuje stres, którego źródłem są inni ludzie. Wiemy wreszcie, że osoba jest bardziej podatna na rozwój PTSD, jeśli doświadcza traumy, żyjąc w zamkniętym systemie społecznym, którego członkowie postrzegają reakcję na stres jako dowód słabości.
Aby PTSD się pojawił, stres musi być znacznie ostrzejszy od doświadczanego kiedykolwiek przez większość ludzi. Wszyscy się zgadzamy, że przeżycia weteranów spełniają ten opis. Rodziny dysfunkcyjne tworzą wiele rodzajów stresu podobnych do tych, jakie pojawiają się na polu walki. Traumatyzujące doświadczenia są codziennością dziecka z rodziny dysfunkcyjnej, a cierpienie w ich życiu powodują inni ludzie. Często uznawane są za słabe, jeśli nie dają sobie rady ze stresem. Takie przeżycia wykraczają daleko poza to, co uważane jest za normalne życie.
Istnieją cztery zasadnicze symptomy zespołu stresu pourazowego: powtarzające się przeżywanie traumy, psychiczne odrętwienie, nadmierna czujność i poczucie winy ocalonego."

"Cztery symptomy PTSD
Poniżej podaję kilka charakterystycznych przeżyć, które mogą towarzyszyć czterem głównym symptomom zespołu stresu pourazowego.
1. Ponowne przeżywanie traumy:
• nocne koszmary;
• powracające, obsesyjne myśli;
• nagły powrót zapewniających przetrwanie zachowań w obliczu zdarzeń, które przypominają pierwotną traumę.
2. Psychiczne odrętwienie:
• poczucie depersonalizacji,
• nieprzystawanie do otoczenia,
• poczucie emocjonalnego znieczulenia,
• tłumienie emocji, szczególnie w sytuacjach wymagających intymności, czułości albo seksualności.
3. Nadmierna czujność:
• niemożność odprężenia się,
• częste reakcje lękowe,
• chroniczne lęki,
• ataki paniki.
4. Poczucie winy ocalonego:
• chroniczna depresja,
• poczucie winy bez wyraźnego powodu.
Jeśli rozpoznajecie u siebie więcej niż jeden z tych symptomów, to prawdopodobnie jako dzieci przeżyliście poważny stres, choć nawet możecie go nie pamiętać.
Cztery symptomy PTSD mogą pojawić się w każdym wieku i niekoniecznie w stresie. Są raczej długofalowymi skutkami nadzwyczajnych strategii radzenia sobie, niezbędnych do przetrwania stresu. Te symptomy są bliznami po głębokich ranach, które zadał przytłaczający stres. W wielu przypadkach symptomy nasilają się z wiekiem, wraz ze spadkiem zdolności adaptacyjnych i fizycznej wytrzymałości albo z rosnącym poziomem chronicznego napięcia"

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-20, 00:38:03 »
Dziękuję:)pierwotnie miala być dziewczynka w zlotej czapeczce, ale rożowa też jest ok:)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-07-20, 00:34:51 »
Iustitia,

masz slodki awatar, czy jak to sie poprawnie nazywa :-)) Dziewczynka jest boska.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-20, 00:24:15 »
"Aby chronić swe emocjonalne skaleczenia i ze strachu, że ktoś nas dotknie, budujemy w swych umysłach coś niezwykle skomplikowanego: wielki system sprzeciwu i negacji. W ramach tego systemu stajemy się perfekcyjnymi kłamcami. Kłamiemy tak umiejętnie, że zaczynamy oszukiwać samych siebie i nawet głęboko wierzymy w swoje własne wymysły. Nawet nie zauważamy, że kłamiemy, a jeśli nawet o tym wiemy, chętnie usprawiedliwiamy i wybaczamy mijanie się z prawdą, byle tylko uniknąć bólu wywołanego otwartymi ranami.
System negacji i wypierania się jest niczym gęsta mgła przesłaniająca nam prawdę. Przywdziewamy specjalną maskę stworzoną na użytek otoczenia, ponieważ to boli - zobaczyć siebie takimi, jakimi jesteśmy, albo dopuścić, żeby inni ujrzeli nasze prawdziwe oblicze. System ów pozwala udawać i zmusza innych, aby widzieli nas takimi, za jakich chcemy uchodzić. Wznosimy te bariery, aby utrzymać innych w bezpiecznej odległości, ale równocześnie owe bariery zamykają nas samych, ograniczając naszą swobodę. Ludzie osłaniają się, kryją, ochraniają i kiedy ktoś mówi: „Nie rań mnie!", rzadko należy rozumieć to dosłownie, zwykle chodzi mu o rany duszy, które bolą, gdy się ich dotyka"

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-20, 00:13:19 »
"Te dzieci starają się wymazać dzieciństwo ze swojego życiorysu. Mają zazwyczaj kilka wyidealizowanych wspomnień utrwalonych na podstawie pogodnych rodzinnych fotografii i familijnej legendy opowiadanej na uroczystościach przez mamę
ciociom i wujkom. Są dzielne, robią karierę, planują swoje życie i kontrolują je niemal obsesyjnie. A kiedy cokolwiek wymknie się spod kontroli, wpadają w panikę.  Na pozór wszystko prawidłowo - aż za prawidłowo. Co kryje się za tymi pozorami? Np. niepohamowane łzy na widok płaczącego dziecka. Albo atak paniki, kiedy ktoś niespodziewanie dotknie dłoni takiej osoby, albo pogłaszcze po ramieniu. Zdarza się też głęboki smutek, choć dookoła wiosna i zadowoleni z życia ludzie. I brak zaufania do wszystkich a nawet do samego siebie - nie poparty żadnym, realnym doświadczeniem. Albo akty autoagresji, które przynoszą ulgę, bo są karą za noszoną w głębi duszy winę. Lub wybuchy złości - z wrzaskami i aktami przemocy, kiedy przyczyną takiego wybuchu bywa jakiś nieistotny drobiazg. Te i wiele innych pojawiających się emocji nieadekwatnych do tego, co dzieje się realnie, są sygnałem, że można wyrzucić wspomnienia z umysłu, ale nie da się ich usunąć ze sfery emocji"