PTSD ciag dalszy
"Nadmierna czjujność
Na polu walki żołnierz musi być nadzwyczaj czujny, jeśli chce przeżyć. Po powrocie z Wietnamu wielu weteranów zorientowało się, że pozostają w stanie ciągłej gotowości. Ich czujnością kierował automatyczny pilot, zmuszający do nieustannego lustrowania otoczenia w poszukiwaniu ukrytych niebezpieczeństw. Nie potrafili uwierzyć, że istnieją bezpieczne miejsca. Dokuczał im chroniczny lęk, łatwo było ich przestraszyć i nie potrafili się odprężyć jeszcze długo po ustąpieniu traumy walki. O nadmiernej czujności świadczy m.in.:
• nieustanne sprawdzanie, czy inni właściwie wykonują swoją pracę,
• przekonanie, że nawet najdrobniejsze niepowodzenie jest pierwszą oznaką katastrofy,
• tworzenie list wszystkich rzeczy, które trzeba zrobić, zanim będzie można pozwolić sobie na relaks,
• ciągłe poczucie, że jest jeszcze coś, co trzeba zrobić.
Hiperczujność może też doprowadzić do licznych fizycznych zaburzeń, powiązanych ze stresem, jak: nadciśnienie, migrenowe
bóle głowy czy dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Możemy zaprzeczać fizycznym i duchowym kosztom, jakie ponosimy z powodu chronicznego napięcia, ale nie oszukamy naszego organizmu, który stopniowo będzie ulegał coraz większemu zużyciu Nadmierna czujność jest naturalną ludzką reakcją na sytuacje wywołujące silny lęk, a rodziny alkoholowe są dla dzieci najpotężniejszymi jego źródłami. Dorastają wśród ludzi, których nastroje zmieniają się gwałtownie i bez wyjaśnienia. Małe dzieci nie są w stanie przewidzieć, co rodzic za chwilę zrobi, ponieważ nie zdają sobie z sprawy z jego picia albo nie potrafią jeszcze dostrzec związku pomiędzy piciem i zmianami zachowań. Na skutek nieustannego zmieniania zasad i zniszczenia normalnego toku życia rodziny przez alkoholizm rodziców, dzieci uczą się, że jedyna droga do zapewnienia sobie bezpieczeństwa to ciągła czujność wobec otaczającego świata. Im wcześniej niebezpieczeństwo zostanie dostrzeżone, tym szybciej można uciec z domu, udobruchać rodziców albo schować się pod łóżko.
Trzeba pamiętać, że nieprzewidywalne zmiany nastroju zdarzają się obojgu rodzicom, nie tylko alkoholikowi. Podczas przygotowywania obiadu matka może być w dobrym nastroju. Nagle, po cichej rozmowie telefonicznej, jej nastrój gwałtownie się zmienia, matka oddala się. Dziecko nie otrzymuje żadnego wyjaśnienia tej zmiany i na pewno zaczyna się zastanawiać, czy zrobiło coś, co spowodowało to ponure zamknięcie się matki. Brakująca informacja jest taka, że ojciec zadzwonił z kiepskim wytłumaczeniem spóźnienia się na obiad. Kobieta wie, że tak naprawdę mąż jest kompletnie pijany, ale nie chce tego powiedzieć dziecku. Behawioryści udowodnili, że najskuteczniejszym sposobem wywoływania lęku u zwierząt jest nagradzanie i karanie bez żadnych zasad. Laboratoryjne szczury zachorowały na wrzody, gdy były nagradzane na tyle często, że wydawało im się, iż znalazły system otrzymywania nagród, a chwilę potem były dotkliwie karane Kiedy dzieci nie są w stanie przewidzieć reakcji rodziców na podstawie minionych zdarzeń, zwykle poddają się i zaprzestają prób nauki zasad relacji między ludźmi. Znacznie skuteczniejsze okazuje się rozwinięcie zmysłu obserwacji. Nadmierna czujność powoduje jednak, że dzieci w tych rodzinach uczą się raczej reagowania na świat, a nie współdziałania z nim.
Choć nauczyliście się, jak przetrwać w świecie, któremu nie można zaufać, to płacicie wysoką cenę za hiperczujność. Niewiele w was miejsca na zabawę czy na własne uczucia, ponieważ nieustannie angażujecie się w kontrolowanie innych ludzi. Nigdy nie pozwalacie sobie na odprężenie. Nic dziwnego, że wiele dzieci z takich rodzin wchodzi w dorosłość z bagażem lęku i chronicznego przeczuwania nadciągającego nieszczęścia. Nie zaskakuje też to, że dla dziecka z rodziny dysfunkcyjnej problemem numer jeden są trudności w nawiązywaniu trwalszych relacji. Nadmierna czujność narusza fundamenty prawdziwie bliskich związków, ponieważ osłabia zdolność do zaufania, a bez niego takie nie są możliwe."