Autor Wątek: Dziecko z rodziny dysfunkcyjnej  (Przeczytany 17871 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 18:20:08 »
Iustitia

Nie moge byc pod wrazeniem Twojej wiedzy?Ok:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 18:18:25 »
Iustitia

Ty te wszystkie posty piszesz z glowy czy wklejasz gotowe?Bo jesli z glowy to jestem pod ogromnym wrazeniem:)
To nie jest wątek od wywierania wrażenia...

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 18:17:39 »
"Brak czułego dotyku pozostawia również "siniaki na mózgu" W podręczniku do neuroanatomii przeczytamy, że w skórze człowieka jest niezliczona ilość ciałek dotykowych ciałek blaszkowatych płytek dotykowych Te wszystkie receptory pobudzane przez dotyk "masują" mózg, aktywują połączenia miedzy neuronami, rozwijają synapsy. Brak czułości, głaskania, dotyku powoduje pewnego rodzaju upośledzenie w tej międzyneuronalnej komunikacji."


Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 18:13:06 »
Iustitia

Ty te wszystkie posty piszesz z glowy czy wklejasz gotowe?Bo jesli z glowy to jestem pod ogromnym wrazeniem:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 18:10:36 »
"Są cztery rodzaje maltretowania dziecka:
Fizyczne: bicie lub innego rodzaju nadużywanie siły wobec dziecka.
Seksualne: naruszanie intymnej przestrzeni dziecka, dotykanie o podtekście seksualnym, nadużycie, gwałt.
Emocjonalne: poniżanie dziecka i niszczenie jego poczucia własnej godności.
Zaniedbywanie: ignorowanie podstawowych potrzeb dziecka"
"Przyczyny krzywdzenia dziecka leżą zarówno po stronie dziecka jak i po stronie dorosłych. Pierwsze to: wady rozwojowe i choroby przewlekłe powodujące „inność” dziecka, opóźnienie lub niedorozwój intelektualny i zachowanie się dziecka. Przyczyny społeczno-sytuacyjne i ze strony rodziców to czynniki bytowe, bezrobocie, niskie wykształcenie,  nieodpowiednia więź miedzy rodzicami lub jej brak, nieprawidłowa więź między rodzicami a dzieckiem, poczucie niskiej własnej wartości, krzywdzenie w dzieciństwie, zaburzenia psychiczne i osobowości, nieznajomość potrzeb dziecka lub nierealne oczekiwania wobec dziecka, nadopiekuńczość, chłód emocjonalny, brak miłości,  uzależnienia, izolacja rodziny, gdy jedno z rodziców nie jest rodzicem naturalnym  itp. Najczęściej istnieje sytuacja spustowa, często bardzo banalna, która wywołuje określone zamierzone lub niezamierzone reakcje rodziców jak np. przewinienia dziecka lub kłótnie i konflikty rodzinne oraz poza rodziną. Czynniki te powodują szereg następstw zarówno fizycznych jak i psychicznych w r-ju dziecka do śmierci włącznie. Dziecko jest ufne wobec dorosłych i często nie zdaje sobie sprawy z czynionej mu krzywdy. Jest w tym zjawisku osamotnione i im młodsze tym bardziej bezbronne i zagrożone. Ma też wtedy większą skłonność do somatyzacji. Pomijając uszkodzenia fizyczne, ponieważ te są najbardziej rozpoznawalne przez otoczenie ale często nie zawsze klasyfikowane jako zamierzone krzywdzenie dziecka,  musimy mieć na uwadze jeszcze szereg zachowań dzieci  wywołanych przemocą emocjonalną takich jak niespecyficzne objawy somatyczne oraz zaburzenia w sferze poznawczej, emocjonalnej i zachowań. Objawy te to np. drżenie rąk, nawrotowe biegunki, wymioty, bóle brzucha i bóle głowy, nadmierna potliwość, popuszczanie moczu i stolca, zaburzenia rytmu serca i zwyżki ciśnienia tętniczego, napady duszności, omdlenia bez uchwytnej przyczyny organicznej. W tych wypadkach poza poszukiwaniem choroby organicznej musimy rozważyć również sytuację środowiskową dziecka. Musimy zwrócić uwagę na zmianę w zachowaniu się dziecka, które wcześniej znaliśmy, na jego zachowania agresywne i autoagresywne, nadpobudliwość psycho-ruchową lub przygnębienie, wycofanie się,  absencję w szkole,  trudności w kontrolowaniu emocji, trudności w nauce, w koncentracji uwagi, w kontaktach interpersonalnych, na niską samoocenę, zaburzenia snu, nieufność, lęk, myśli samobójcze i próby samobójcze, stosowanie używek, perfekcjonizm, prostytucja i rozwiązłość młodocianych, negatywne oczekiwania wobec innych, zachowania przestępcze, patologię odżywiania się, nadmierne uzależnienie się  od rodziców w określonych grupach wiekowych."

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 23:43:42 »
"Zespół dziecka potrząsanego jest terminem używanym do opisania symptomów powstałych w wyniku gwałtownego potrząsania lub/i uderzania niemowlęcia lub małego dziecka w głowę.

Wielkość szkód w mózgu wywoływanych przez takie zachowanie zależy od intensywności i czasu trwania potrząsania, a także od siły uderzeń. Symptomy wahają się od niewielkich (drażliwość, ospałość, drżenie, wymioty) do bardzo poważnych (napady padaczkowe, śpiączka, stupor, śmierć). Powyższe zmiany neurologiczne są wynikiem uszkodzeń komórek mózgowych, spowodowanych urazem, niedotlenieniem mózgu lub jego obrzękiem. Często spotyka się również rozległe krwotoki w siatkówce jednego lub obu oczu. Klasycznej triadzie objawów (krwiakowi podtwardówkowemu, obrzękowi mózgu i krwotokowi w siatkówce) w niektórych przypadkach towarzyszą siniaki występujące w tych częściach ciała, za które dziecko było trzymane podczas potrząsania. W wyniku takiej sytuacji mogą mieć miejsce również złamania kości długich lub/i żeber.

Szacuje się, że zespół dziecka potrząsanego w 20% przypadków powoduje śmierć dziecka w pierwszych dniach po urazie, a większość pozostających przy życiu noworodków jest dotknięta upośledzeniami o szerokim zasięgu: od łagodnych, takich jak zaburzenia w nauce czy zmiany w zachowaniu, do umiarkowanych i ostrych – umysłowego i rozwojowego upośledzenia, paraliżu, ślepoty czy stanu wegetacji.Około 60% potrząsanych dzieci stanowią chłopcy. Dzieci pochodzące z rodzin, które żyją poniżej poziomu ubóstwa, zaliczane są do grupy narażonej na ryzyko wystąpienia syndromu dziecka potrząsanego, jak również innych rodzajów krzywdzenia. Szacuje się, że sprawcami potrząsania w 65% do 90% przypadków są mężczyźni, przeważnie ojcowie lub partnerzy matek. W większości przypadków dzieci z trwałymi urazami głowy mają od 5 do 9 miesięcy. Duża podatność mózgu noworodka na urazy wynika z kilku czynników, m.in. z nieproporcjonalnie dużej głowy noworodka, stosunkowo słabych mięśni szyjnych, nie zarośniętego ciemiączka, rozległej przestrzeni podpajęczynówkowej oraz dużej zawartości wody w strukturach mózgu. Powyższe czynniki w sposób szczególny predysponują niemowlęta do poważnych urazów, gdy są chwytane za tułów lub ramiona i potrząsane.

Zdrowy noworodek płacze od 2 do 3 godzin dziennie, ale 20% do 30% noworodków znacznie przekracza tę dzienną normę. Noworodki często płaczą z pozornie nieracjonalnych przyczyn i mogą nie reagować na próby uspokajania przez rodziców. Napady płaczu pojawiają się głównie w okresie od 6 tygodnia do 4 miesiąca życia dziecka, co pokrywa się z okresem najczęstszego występowania syndromu dziecka potrząsanego. Bezpośrednim następstwem potrząsania jest to, że dziecko jest spokojniejsze, a nawet ospałe, i może nie okazywać symptomów poważnych urazów, co w konsekwencji utwierdza rodziców w przekonaniu, że potrząsanie stanowi skuteczną metodę reagowania na płacz dziecka"

Z persperktywy lekarza  o tym syndromie i o okaleczeniach dzieci przez rodziców-aktualne wydanie Polityki-wywiad z dr Bibianną Mosakowską

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-25, 23:09:42 »
Tak, wiem :)

napisałam takie, które mi pomogły kiedyś :)))

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 15:28:02 »
"OKIEM SOCJOLOGA

Czułość to sygnał przywiązania, uczuć erotycznych, bliskości i więzi społecznej z najbliższymi krewnymi i powinowatymi. Nie trzeba komunikatu językowego, aby okazać komuś czułość. Zachowania nacechowane czułością dzielimy ze wszystkimi małpami człekokształtnymi, których aparat głosowy nie pozwala na przekazanie złożonych komunikatów, takich jak „kocham cię”, „zależy mi na związku z tobą”, „będę o ciebie dbał”, „wydłubię ci z futra wszystkie denerwujące insekty”, „nie opuszczę cię w niebezpieczeństwie”. Bez okazania czułości nie ma mowy o wychowaniu. Młoda jednostka, której nie okazuje się czułości, ma ogromne kłopoty z dostosowaniem się do reguł współżycia społecznego. Brak czułości to także jeden z bodźców środowiskowych, który uruchamia wadliwy program genetyczny u psychopatów. Najszybciej w obliczu niebezpieczeństwa przyjdzie nam z pomocą jednostka, która nam okazuje czułość, możemy na nią liczyć. Czułość jest widocznym sygnałem skłonności do opieki. Dlatego jest tak istotna wobec istot mniejszych, młodszych i słabszych. Jesteśmy czuli wobec tych, z którymi wiążą nas interesy – genetyczne i reprodukcyjne: wobec własnych dzieci i aktualnych partnerów seksualnych, z którymi spodziewamy się mieć potomstwo. To z nimi więź społeczna musi być najsilniejsza i czułość jest skuteczną metodą pogłębiania tej więzi. Brak czułości jest widocznym sygnałem zakończenia związku.
dr hab. Tomasz Szlendak"



Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 14:41:47 »
"Depresja poporodowa (DP) jest zjawiskiem występującym na całym świecie (z różnym nasileniem rozpowszechnienia). Jej najczęstsze objawy to zwiększona płaczliwość, irytacja, poczucie bezsensu i nudy, poczucie bycia złą matką, nadmierny lęk o życie i zdrowie dziecka.  Czasem symptomy są też bardziej przerażające i niepokojące: lęk, że zrobi się dziecku krzywdę, myśli samobójcze, zaburzenia koncentracji i snu, bardzo nagłe i głębokie zmiany nastroju, problemy z oddychaniem, palpitacje, ciągłe bóle głowy, myśli obsesyjne, a nawet halucynacje (zawsze jednak diagnozę depresji musi postawić lekarz psychiatra).
Niezależnie jednak od przyczyn depresji poporodowej, badania wskazują na jej wpływ na osłabienie tworzącej się więzi między matką i noworodkiem, a potem niemowlęciem.  Oznacza to, że konsekwencje depresji dotyczą nie tylko kobiety, ale również jej dziecka. Dziecko kobiety doświadczającej DP, z upływem czasu i nieleczenia DP, staje się bardziej pasywne, niepewne siebie, lękowe, negatywistyczne i zahamowane społecznie niż jego rówieśnik (w wieku 1-3 lat), którego matka była zdrowa. Badania wskazują również, że DP NIE ma długotrwałego wpływu na rozwój intelektualny
Badania pokazują jednak, że leczenie samej matki, mimo że skuteczne i często szybko przynoszące ulgę, nie jest wystarczające. Wyleczone matki nadal obserwowały bardziej lękowe przywiązanie i większy poziom negatywizmu u swoich dzieci. Dlatego, oprócz terapii indywidualnej (psychologicznej czy farmakologicznej), zaleca sie również terapię dla pary matka-dziecko. Celem takiej terapii jest wzmocnienie wzajemnej więzi dziecka i matki. Odbywa się to poprzez analizę interakcji matka-dziecko i zmianę niekorzystnych wzorców zachowań, które rozwinęły się w czasie trwania depresji.  Pozwala to na nie utrwalenie się lękowych zachowań u dzieci i zmniejszenie ryzyka wystąpienia problemów emocjonalnych i społecznych w przyszłości.  Terapia taka może odbywać się równoległe z leczeniem indywidualnym matki. Zwraca się również uwagę na ogromną rolę ojca (lub innej osoby), który poprzez rozwinięcie bliskiej, bezpiecznej więzi z niemowlęciem może osłabić efekt depresji matki na dziecko. "


Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 14:25:37 »
"Syndrom stresu pourazowego po porodzie
Do spektrum zaburzeń psychicznych, które wiążą się z ciążą i porodem należy również syndrom stresu pourazowego, pojawiający się po porodzie. Wiąże się on z przeżywaniem przez kobietę porodu, jako sytuacji traumatycznej.

Na PTSD po porodzie cierpią nie tylko kobiety, które rodziły na patologii ciąży, lub których poród był szczególnie trudny. Jako wydarzenie traumatyczne kobieta może przeżywać również poród prawidłowy – zależy to bowiem od jej własnego przeżywania tej sytuacji. PTSD poporodowe dotyka około 3% kobiet.

Na syndrom stresu pourazowego po porodzie w szczególności narażone są kobiety, które:
•mają osobowość neurotyczną, lękową
•są wrażliwe na ból
•mają lękowe nastawienie do porodu jeszcze przed jego doświadczeniem
•trudno znoszą stres
•lubią mieć wszystko zaplanowane, są mało elastyczne, niechętne nowościom i zmianom

Nasilić traumę i doprowadzić do sytuacji PTSD przy porodzie mogą również:

•złe warunki szpitalne w których odbywa się poród
•nieprofesjonalna (lub tak odbierana) opieka lekarska
•poczucie wyobcowania podczas porodu i połogu (związane z brakiem wsparcia ze strony rodziny)

Jak objawia się stres pourazowy poporodowy?
Kobieta doświadczająca stresu pourazowego po porodzie koncentruje swoje myśli na sytuacji porodu, ma trudności z zasypianiem, koszmary senne w których przewija się motyw porodu, lęk przed ponownym zajściem w ciąże, miewa stany lękowe, niechęć do kontaktu z lekarzami, napady lękowe podczas przechodzenia w pobliże szpitala. Częste są też zaburzenia nastroju, stany jego obniżenia, żal do siebie lun otoczenia (o to, że kobiecie nie udało się przed tym doświadczeniem uchronić – w większości przypadków jest to żal o nacinanie krocza).
Niektóre z objawów spójne są z objawami depresji poporodowej i dlatego część lekarzy (zwłaszcza pierwszego kontaktu) interpretuje niekiedy objawy PTSD jako objawy depresji poporodowej. "


"Do symptomów PTSD należy m.in.: niepokój, bezsenność, agresywność, depresja, dysocjacje, emocjonalne odseparowanie, uczucie wyobcowania, problemy z koncentracją uwagi, przesadna czujność, koszmary, natarczywe wspomnienia."

« Ostatnia zmiana: 2012-07-25, 14:30:30 wysłana przez Iustitia »

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 14:21:43 »
"Jeśli się nad tobą rozczulam, to znaczy, że cię nie szanuję, a ty nie możesz dokonywać swoich własnych wyborów. Jeśli wy¬bieram za ciebie, nie szanuję cię w tym momencie. Skoro cię nie szanuję, staram się tobą rządzić i kontrolować cię. W większości przypadków, kiedy mówimy naszym dzieciom, jak mają przeżyć swoje życie, okazujemy im brak szacunku. Litujemy się nad nimi i próbujemy robić za nich to, co powinni zrobić dla siebie sami. Kiedy brakuje mi szacunku do siebie samego, rozczulam się nad sobą, czuję, że nie jestem wystarczająco dobry, aby poradzić sobie w skomplikowanym świecie. Jak rozpoznać, kiedy się nie szanujesz? Kiedy ciągle sobie powtarzasz: „Jestem bardzo nieszczęśliwy, nie jestem wystarczająco silny, wystarczająco inteligentny, wystarczająco piękny, nie poradzę sobie..." Użalanie się nad sobą samym pochodzi z braku szacunku."

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 14:09:15 »
"Sen, jaki większość ludzi śni na tej planecie, jest oczywiście piekłem. To nie jest ani słuszne, ani niesłuszne, ani dobre, ani złe, i nikt nie jest temu winien. Czy możemy obwiniać rodziców? Nie. Chcieli jak najlepiej, kiedy jeszcze w dzieciństwie cię wychowywali. Ich rodzice robili to samo: też starali się ze wszystkich sił. Jeśli masz dzieci, też nie wiesz, jak mógłbyś je inaczej wychować. Stać się świadomym nie oznacza, że trzeba kogoś winić albo dręczyć się poczuciem winy za to, co sam zrobiłeś. Dlaczego mamy się poczuwać do winy za chorobę umysłu, która jest jak epidemia?"

"Czasami samoocena jest tak silna, że ludzie popadają w stan odrętwienia, bo tylko tak mogą ze sobą wytrzymać. Jeśli kogoś nie lubisz, możesz trzymać się od niego z daleka. Jeśli nie lubisz całej grupy ludzi, też możesz uniknąć ich towarzystwa. Ale jeśli nie lubisz siebie, chcesz czy nie, musisz być ze sobą. Aby pozbyć się siebie samego, potrzebujesz czegoś, co cię ogłuszy i odciągnie umysł od twojej własnej osoby. „Chyba pomoże mi w tym odrobina alkoholu? - myślisz. - A może działka narkotyku? Albo jedzenie, jeśli będę ciągle jeść". To zjawisko może osią¬gać stan krytyczny. Są ludzie, którzy naprawdę siebie nienawidzą. Są autodestrukcyjni, zabijają się stopniowo, tylko dlatego że nie mają odwagi zabić się od razu.
Jeśli się im przyjrzeć, od razu widać, że przyciągają ludzi bardzo podobnych do siebie. Co robimy, jeśli się nie lubimy? Odurzamy się alkoholem, by za¬pomnieć o naszym cierpieniu. Taka jest nasza wymówka. Dokąd pójdziemy po alkohol? Do najbliższego baru „na jednego". I kogóż tam spotkamy? Ano ludzi dokładnie takich samych jak my. Tych, którzy także chcą się od siebie uwolnić, odurzając się alkoholem. A więc zaczynamy pić razem, zaczynamy rozmawiać o naszym cierpieniu i znakomicie się rozumiemy! Zaczyna nas to nawet bawić. Doskonale pojmujemy nasze zmartwienia, ponieważ jesteśmy do siebie podobni jak bliźnięta. Jesteśmy tak samo autodestrukcyjni. Potem ja ranie ciebie, ty ranisz mnie - piekielnie doskonały związek."


Polecam z lipcowego "Twojego Stylu"  tekst "Rodzice rozgrzeszeni"


Black Rose
skuteczna afka to taka, ktora trafia w sedno, ale to Obie wiemy:)


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-25, 11:00:43 »
Myślę, że skuteczna będzie afka; "Pozwalam sobie dopuścić prawdziwe odczucia z mojego dzieciństwa", "Pozwalam sobie dopuścić pełne (prawdziwe) wspomnienia z mojego dzieciństwa". "Jestem bezpieczna gdy odkrywam wspomnienia (odczucia) z mojego dzieciństwa"

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 16:41:09 »
To poniżej to oczywiście nie do afkowania, ale do medytacji i wizualizacji jak najbardziej:)
Choć znam osobę, ktora skutecznie pracowala z afką "poznając prawdę o moim dzieciństwie przywracam sobie samo szczęście w moim życiu":)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 16:33:38 »
 "Znam prawdę o Moim dzieciństwie
  Znam prawdę o Twoim dzieciństwie
  Znam prawdę o Jej dziecińswie"