Byłam dziś w Zabrzu u Pana Piotra Gorausa, jechałam po zamówionego oma 4 kulistego. Ale najpierw wzięłam do ręki kulistego oma 3 i świetnie się kręcił. Pomyślałam, cóż to będzie za power przy tym z czterema omami. A tu nic. Czwórka po prostu do mnie nie szła. Od razu spodobała mi się trójka, a czwórka wydała mi się mniej harmonijna od trójki, jego kulistość jest ścięta, wygląda w rzucie z góry bardziej kwadratowo, niż kuliście.. Czwórka zaczęła mi się kręcić w lewo, czyli wybitnie nie była dla mnie na dzień dzisiejszy. Z tą harmonijnością to tylko moje spostrzeżenia i proszę się tym nie sugerować, ja, gdybym teraz wygrała w totolotka 3 miliony, kupiłabym sobie volkswagena, a nie BMW

))
Natomiast, jeśli chodzi o szpiczaki, to trójka chodzi leciutko, a czwórki leżały jeszcze bez znaków, są dużo większe i też mi się spodobały.
Miałam w ręku obydwa ogromne mer-Izisy, mosiężny jest ciężki jak diabli, waży 600 gram, to dla atletów

, ale chodzi pięknie, tak samo, jak drewniany, nie zauważyłam dużej różnicy, oprócz wagi. Pan Piotr powiedział,że w tym mosiężnym można zapalić jakieś zioło (czyt. kadzidło) wspomagające oczyszczanie.
Pytałam się o odpromieniowanie oma kulistego-otóż wystarczy nim lekko stuknąć nieparzystą ilość razy w drewnianą powierzchnię (byle nie w metal).
Widziałam też ufoludka(chodzi o odpromiennik, jeszcze nie ześwirowałam), to maleństwo (w jednym z wątków jest jego zdjęcie), Pan Piotr powiedział, że jest skuteczny i chyba go sobie zamówię po którejś kolejnej wypłacie...
Cieszę się, ze pojechałam do Zabrza, bo co innego jest zobaczyć coś na zdjęciach, a inaczej, jak to widzisz w realu. Nie pomyślałabym, ze dla mnie lepszy jest om3, a nie 4....
Pozdrawiam