Autor Wątek: Relacje rodziców z dziećmi  (Przeczytany 83519 razy)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 21:27:44 »




Facilite,


wolny ptak ^^









Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 21:09:22 »

Wzorzec można podpatrzeć u innych, oczywiście w zdrowych relacjach, lub samemu wypracować. Polega na tym, że wsłuchuje się w to co czuje, idąc za czuciem. Można to określić jako pójcie za głosem serca, a w praktyce zaczyna sie od działania pod wpływem czucia, nie emocji. Oczywiście wcześniej trzeba być  świadomym, co sie czuje.

Działanie pod wpływem czucia, a nie emocji...

Bardzo inspirujące jest to co napisałeś :-) Dziękuję

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 21:05:20 »
z metody odpinania zainspirowała mnie afirmacja: Niech jedyną relacją między mna a moją Córeczką będzie miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie. ( fajna metoda na wchodzenie w pole rodzinne i uzdrawianie wzorców/programów, również dzieci)
Ja też coś podobnego afirmowałam: żeby relacja była oparta na miłości i szacunku.
Tak sobie teraz myślę, że mogłabym poprosić przestrzeń o pokazanie jak mogłaby wyglądać moja relacja z córką, gdyby była oparta na miłości, szacunku i wzajemnym zrozumieniu.
Wcześniej moje pytanie brzmiało: jak na wyglądać ogólnie taka relacja. Szukałam ogólnego wzorca. A tu nie chodzi o wzorzec tylko o tę indywidualną relację.

Posłuszna nie jest :)

Z posłusznych dzieci wyrastaja posłuszni dorośli. Ale to ci nieposłuszni zmieniaja świat :-)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 20:00:58 »
Lilliole
Piszesz o ważnych rzeczach, które dotyczą wszystkich relacji.
Bo właśnie tak jest, że oczyszczenie relacji to dopiero część zadania.

Cytuj
Już sama zmiana sposobu patrzenia na nią - wywołuje zmianę.


Dokładnie. Oprócz własnego przekonania się o tym, czytałem też książki opisujące badania na ten temat. Zmiana sposobu patrzenia na pozytywny, nawet bez afirmacji, medytacji itp o których tam nie było wspominane, powodowała duże zmiany w relacjach, w firmach, w handlu... 

Wzorzec można podpatrzeć u innych, oczywiście w zdrowych relacjach, lub samemu wypracować. Polega na tym, że wsłuchuje się w to co czuje, idąc za czuciem. Można to określić jako pójcie za głosem serca, a w praktyce zaczyna sie od działania pod wpływem czucia, nie emocji. Oczywiście wcześniej trzeba być  świadomym, co sie czuje.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-31, 20:06:45 wysłana przez Mateusz »

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 19:56:19 »
Na mojej 12 letniej księżniczce też :-))).
***
Tyle, że ja nie do końca wiem jak to powinno wyglądać.

 Ja też nie :)  z metody odpinania zainspirowała mnie afirmacja: Niech jedyną relacją między mna a moją Córeczką będzie miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie. ( fajna metoda na wchodzenie w pole rodzinne i uzdrawianie wzorców/programów, również dzieci) Pracuję też oczywiście nad swoją energią i staram się wspierać Córeczkę, Amelka bardzo lubi jak jej robię dwupunkt, tak to nie można jej zatrzymać,  a jak zaczynam robić dwupunkt zatrzymuje się i pozwala sobie robić. Posłuszna nie jest :), jak jest bardzo rozbrykana i nic do niej nie dociera, wspieram sie gniewem przy stawianu granicy. No i jestem optymistą :)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-08-31, 18:46:24 »
Wiking23,
to masz podobne doświadczenia jak ja.
Ja też jestem DDA, tyle że u mnie było źle. Może nie tak tradycyjnie jak w tego typu domach, ale przez to chyba jeszcze gorzej, bo nie mogłam się nigdzie wpasować i poczuć rozumiana. A że też chciałam zawsze czegoś więcej, no to już w ogóle był kanał.
No i też czuję się tak, jakbym straciła prawie wszystko. Bo w sumie straciłam. Zerwałam kontakt z ludźmi, przy których z jakichś powodów nie czułam się sobą, zostałam prawie sama. Rzuciłam prestiżową pracę, właśnie dlatego że było tam dużo pozerstwa. Teraz żyję trochę jak dziad, a trochę jak wolny ptak. Straciłam zdrowie (mocna autoagresja).
Można powiedzieć, że zaliczyłam dno (tak z zewnątrz to wygląda), ale ja właśnie czuję się teraz o niebo lepiej niż kiedyś. Tak prawdziwiej. Mimo tego, że dopiero teraz (tj. od kilku lat) tak naprawdę dostrzegam w jak czarnej dupie jestem ;) No ale też mam dużo lepszy kontakt ze sobą, dużo mniejszą nerwicę i dużo więcej świętego spokoju.
I też tak jak Ty - skupiam się na sobie, żyję sobą i dla siebie. A wszystko po to żeby być sobą w pełni :)

dla wszystkich z 'ambicjami' i zadatkami na "guru", dont fuck with me.

Mocny i jasny przekaz :) Tyle że nie dla osób z ambicjami i zadatkami na guru :P
Oni pewnie odczytują to jako wyzwanie ;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 18:41:14 »
Powiedz to mojej trzy letniej księżniczce na której ta "praktyczność" nie robi  żadnego wrażenia :):):)

Na mojej 12 letniej księżniczce też :-))).
Ale tak na poważnie to jednak dużą rolę grają tu nasze intencje i nasze wzorce. Widzę to po córce. Jak ja się zmieniam to ona sie dostosowuje. Może z pewnym oporem, ale ten opór to tez może być moja kreacja.
Już sama zmiana sposobu patrzenia na nią - wywołuje zmianę.

Tyle, że ja nie do końca wiem jak to powinno wyglądać. Do niedawna byłam jeszcze mocno zaabsorbowana uzdrawianiem relacji z moją matką.
Ta relacja została w większości uzdrowiona i teraz poszukuję.... sama nie wiem czego. Jakiegoś sensownego wzorca relacji między mną a córką.
Wykonałam modlitwę o uzdrowienie tej relacji, ale w sumie nie jestem pewna czy jest tu co uzdrawiać. Zawsze miałam silną więź z córką, teraz też. Nie czuję negatywnej karmy z nią. Tyle, że brakuje mi jakiegos sensownego wzorca. Muszę go sama wypracowywać.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-31, 18:45:39 wysłana przez Lilliole »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 17:48:22 »
Ja miałem ostatnio takie uświadomienie, że rodzina, relacje, i rolę, wyglądają całkowicie inaczej gdy się wcielać do osób życzliwych, to dusz przyjacielskich nam, które nas rozumieją, i dają przestrzeń do swojego wyrażania oraz wzrostu. Całkowicie inna bajka. Wtedy jak się jest wśród swoich to role, są czysto umowne, wynikające, z praktyczności są dwie przyjazne sobie istnienia, tylko jedno ma 7 lat, drugie 30, trochę praktyczniejsze się wydaje gdy samochodem kieruje, to starsze i bardziej doświadczone.


Tak. Całkowicie inna bajka. Ale do tego trzeba mieć czyste intencje względem siebie.


healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-08-31, 16:58:19 »
Wiking

Jak się leczysz?

Ja też mam mnóstwo intencji do bycia guru, ale absolutnie mnie to nie pociąga. Robię to jakby z przymusu i chęci uwlonienia, niż profitów

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 16:47:52 »
Co nie zmienia faktu że w guru nie dam się wkręcić never ; choć leczę się jeszcze ;)

ja się jeszcze będę lęczyć, z tego pewnie trochę.


NEVER again!


dla wszystkich z 'ambicjami' i zadatkami na "guru", dont fuck with me.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 16:44:08 »

Facilite,


Powiem tak, w rozwój wszedłem z niezłym dda, i kompleksami, i to się odbiło nieźle. W zasadzie to nie miałem tak źle w życiu, oj nie, miałem nawet powiedziałbym że całkiem nieźle, ale chciałem czegoś więcej czegoś prawdziwego, z poza pozerstawa, dda, tabu itd.. Było super, do pewnego momentu, potem wszystko zaczeło przypominać, scenariusz z horroru. Ale czego mogłem się spodziewać, uzewnętrzniającą karmiczne rany, licząc że ktoś to uzdrowi od zewnątrz, chyba tylko na zlot hien różnej maści. Trudne rzeczy.



Też tego doświadczyłem że prawda działa ochraniającą, gdy skminiłem że w niektórych tematach jest u mnie bardzo źle, ale że to okej, to czuje się bezpiecznie. Mam jakieś rany, jest plaster, będą się goić swoim tempem. Trzeba dbać o siebie. Lubię mieć czas i przestrzeń, żeby coś skminić po swojemu, chociaż też lukam, na coś co może mnie zainspirować, mam na myśli zainspirować do zmiany od wewnątrz. A jest tego też trochę na świecie inspiracji do pracy nad sobą.


ze szczerością to mi się z pójściem do dentysty kojarzy - chce się tego unikać, nie fajne, lęki, a potem jak już jest po fakcie to ulga. Tak ze szczerością w niektórych tematach.



Teraz chcę uczyć się o sobie od siebie dla siebie. Być w pełni i do końca sobą.


https://www.youtube.com/watch?v=sygvbGHjcv0






monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 16:26:13 »
Wiking23

Już miałem zajawkę że moje jest czyste, to dałem się wkręcić w guru - starego przedwiecznego pasożyta, za co zapłaciłem dosyć słono, oj słono. Tak w temacie opiekunów i przewodników (duchowych) dalej.


Mocne ... :)

Jak byłem mały bardzo podobała mi sie bajka o niewidzialnej ręce, dlatego mam głebokie uznanie i wdzięczność  dla wszystkich anonimowych wysoce świadomych istot które pomogły mi na drodze odzyskania kontaktu ze sobą i z wenętrzną/źródłową Naturą i w odzyskaniu wewnętrznego prowadzenia, teraz to jest już z górki ale pamiętam gdy tak nie było i wskazówki zewnętrzne były jak łyk wody na pustyni.. Na tym forum sami starzy wyjadacze :) wiec takie wskazówki nie są potrzebne,  myslę że fajnie było by się dzielić doświadczeniami

Co nie zmienia faktu że w guru nie dam się wkręcić never ; choć leczę się jeszcze ;)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-08-31, 15:18:26 »
Już miałem zajawkę że moje jest czyste, to dałem się wkręcić w guru - starego przedwiecznego pasożyta, za co zapłaciłem dosyć słono, oj słono.

Ja też na sobie doświadczyłam, że prawda działa wyzwalająco, uzdrawiająco i ochraniająco i że nie warto wmawiać sobie - mam tylko czyste widzenie, czuję tylko bezwarunkową miłość itp., bo to zakłamywanie siebie, za które trzeba zapłacić cenę, czasem bardzo wysoką . Dlatego dla mnie szczerość wobec siebie (a w konsekwencji również wobec innych) to podstawa.
Takiego podejścia nauczyłam się chodząc na grupy 12 kroków. Jeden z członków takiej wspólnoty zapytany co tu leczy, odpowiedział: Szczerość. I herbata ;) Ja co prawda herbaty tam nigdy nie piłam, ale uzdrawiającej mocy szczerości doświadczyłam wielokrotnie.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-31, 15:22:23 wysłana przez Facilite »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 07:51:55 »

monkas,


Już miałem zajawkę że moje jest czyste, to dałem się wkręcić w guru - starego przedwiecznego pasożyta, za co zapłaciłem dosyć słono, oj słono. Tak w temacie opiekunów i przewodników (duchowych) dalej.


Stary niepotrzebny temat a się ciągnie jeszcze do tej pory. I najbardziej niefajną a zarazem fajną, rzeczą było spojrzenie na to że w pewnych tematach mam czyste widzenia, a w pewnych zabruzdzone, zamglone, itd. więc kicha, chociaż czuje już na kilometr jak ktoś mnie próbuje wkręcić w dziwne klimaty.



Tak mi dopomogło że straciłem praktycznie wszystko. W zasadzie nie powinno mnie już być, ale znów jestem, chociaż nie odzyskałem swojego potencjału, więc w większości błądzę, i improwizuje, gdzieś między uświadomieniami a zaślepieniami.







radości, łzy i smutku pół na pół.

https://www.youtube.com/watch?v=4pu-lKgm-dg


monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-30, 19:42:36 »
no przydało by się czyste widzenie przydało :)