Praktycznie co tydzien mam jakies spiecie z kolega z pracy. Kiedys mi sie podobał, ale teraz to juz zamierzchle czasy.
Dzis konczylismy spotkanie z szefem w salce na dole i ja jeszcze zostalam, bo mialam do niego sprawę (do szefa), koledzy z działu wyszli na górę do biura (w tym on). Wracam na górę a tu patrze a on zamyka cale biuro, alarm włącza i chce iść do domu (a w biurze miałam wlączony komputer, zostawione rzeczy itd). No i...sie wscieklam. Znowu poczulam sie zignorowana i widac to było w moim pelnym wyrzutu, złosliwym jak i nawet nie lekko atakujacym tonie (ale bez rzucania energia między oczy się obyło;)). Jak mogli zapomniec, ze ja jeszcze tam na dole siedze? Naskoczylam na niego i on od razu sciana, odparcie ataku i widzialam ze sie powstrzymuje by mi nie dogadac tez, bysmy sie tam pozarli chyba. A gdyby choc powiedzial sorrki, zapomnialem ze jestes na dole?
W zeszlym tygodniu wypomnial mi, ze jamu dawno temu wytknelam kierowniczy ton i ze sie mnie boi, co ja wzielam do siebie. Musialam mu napisac 2 maile zeby jakos wyjasnic sytuacje, bo nie lubie kijowej atmosfery i widze ze patrzy na mnie wilkiem i sie powstrzymuje by mi nie rzucic czegos zlosliwego.
A dzis wyslalam mu smsa ze sorry, ale poczulam sie zignorowana i inne takie. Oraz drugiego, ze takie syttuacje beda i ze juz mnie mecza, bo nie mam nic do niego, ze juz nie chce mi sie mu slac smsow i mailow, bo mam wrazenie, ze moze to opatrznie zinterpretowac.
Gdyby byl swiadomym czlowiekem bez problemow, a nie czlowiekem z DDA, moje ataki przyjmowalby ze spokojem i w ten sposob rozładowywałby sytuacje i nie bralby tego do siebie. Niestety, rowniez strzela fochy choc nie pokazuje mi ich jawnie, ale widze to w jego stosunku do mnie. Mysle, ze juz nie dojdziemy do porozumienia i ubolewam nad tym ze ta nasza komunikacja tak kuleje. Az sie boje isc do pracy i ze obgada mnie przed kolega a tego nie chce.
A ja z BPD moge tylko pomarzyc o nieimpulsywnych reakcjach. Choc nie powiem, nieraz udawalomi sie zachowac spokoj przy jego słabych zaczepkach czy zaczepnym tonie i to rozladowywalo styuacje. Szkoda, ze to nie działa w druga stronę...