W nastepna niedziele 16.09.mam urodziny (40).Mieszkam w Niemczech nie mam tu rodziny.Chcialam w ten dzien swietowac i zaprosic sobie gosci...i zaprosilam przyjaciol meza i tesciowa, z mezem, ale jestem smutna,bo mysle, ze nie chce przyjsc.W przeszlosci bylo ciezko, maz jest poklocony z nia,a ja bym sie cieszyla kiedy nasze stosunki poprawily by sie troche.....
Zebym tylko wiedziala, co moglabym w tej sprawie popchnac...aby wszyscy byli szczesliwi. Mimo wszysko chyba bede rozczarowana,kiedy bedzie wolala mnie olac i nie przyjsc....
Ona ma powody...ale chcialabym, aby sie przelamala i znowu, zeby wyszlo po mojemu, czyli pozytywne myslenie, przebaczenie, zapomnienie i otwarcie sie na nowe lepsze stosunki rodzinne..