Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645996 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-26, 21:14:47 »
na pewno poczucie pustki nie jest jeszcze w pełni uzdrowieniem, bo pustka jest złudzeniem


może po prostu zrelaksuj się w tym lęku przed przyszłością, w tym złym samopoczuciu - relaks jest podstawą odzyskiwania kontaktu ze sobą :-P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-26, 19:44:30 »
Mogę doświadczać miłości, piękna, zdrowia i szczęścia nawet jeśli w przeszłosci umierałam i cierpiałam...mówię to sobie i działa jak balsam ; )

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-26, 19:40:32 »
Od kilku dni źle się czuję. Niby już mieszkam z chłopakiem, i wszystko się układa bardzo pięknie...moje życie obróciło się całkowicie na pozytywnie i...aż się tego boję. Dokonałam cudów i wprowadziłam bardzo istotne zmiany prawie na każdym polu życia. Jednak jest mi nieswojo, boję się przyszłości....to tak jakby dla mnie podejrzane to co się dzieje. Nie czuję depresji, a takie otępienie wynikające ze spojrzenia na całe moje życie. Jak ja to wszystko przeżyłam, przecież to była walka na śmierć i życie dosłownie. Ten mój spokój i poczucie pustki obecnie mnie przerażają. Czuję się rozwalcowana przez przeszłość, taka otępiała. Boję się, gdy każdego dnia spotyka mnie coś dobrego, wspaniałego. I to już od ponad roku trwa. Nie wiem co to za stan. Uzdrawiam dużo, szczególnie pracą z Whh. Traumy nie maja dla mnie emocjonalnego znaczenia, juz w duzym stopniu. Tak do mnie dotarło, że to co osiagnelam to byla mordęga, praca nad sobą, sesje, podejmowanie decyzji które mogly mnie zabic, wykonczyc. Strasznie sie zmeczylam i chyba az nie dowierzam w to co mam.

Możliwe, że to za mało pozytywow, za mało afirmacji - i tak się wyczyściłam z traum, że jest taka pustka. Po prostu pustka i nie wiem co na jej miejsce. Muszę chyba wypoczywać i mówić sobie wiele dobrego.

Tak mi się zmienia energetyka...po prostu szok. Słyszę nawet od mamy, że mnie kocha. Nigdy tego nie mówiła. Zaczęło się układać tak pięknie, chyba się tego boję po takim piekle jakie miałam.

Może afirmować bezpieczeństwo i ufność? Wiem, że to przejdzie...i powinno być coraz lepiej. Tylko chcę zaakceptować...wiedzieć że rzeczywiście modlitwa miała sens. Chyba nie wierzę, bo zawsze po jakimś czasie coś się pieprzyło. Przepraszam, ale musiałam się gdzieś rozpisać, nie potrafię dzisiaj do siebie dotrzeć.


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-26, 12:51:24 »
Sebastian

Hahahaha, a to ciekawy zwrot akcji:D

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-04-26, 10:42:13 »
Kocham siebie! :)))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-25, 20:30:12 »
Dzisiaj zjadłem kanapke o 13 a potem malowałem piwnice. O 19 skończyłem, strasznie głodny ale zachciało mi sie jeszcze na godzine wyskoczyć na rolki. o 20 już wracałem do domu i wiedząc że mam w domu jabłka i kiwi, przyszło do mnie że jakbym kupił jeszcze banana to skomponuję całkiem pożywną sałatke owocową. Impulsem skręciłem pod najbliższego lidla i zacząłem kurczowo szukać pieniędzy (taki byłem głodny że mi się ręce trzęsły). W portfelu i spod siedzeń nazbierałem... 83 grosze. W tym czasie ludzi którzy wsiadali po zakupach do aut zaczepiali żule prosząc o drobne. Już miałem odjeżdżać kiedy do mnie podszedł żul i zapytał:

Żul: Przepraszam bardzo, Da pan jakieś drobne?
Ja: A da mi pan złotówke? Nie mam na banana
Żul: (uśmiechając się i mówiąc tonem jakby wyświadczał mi oczywistą braterską przysługę) jasne, ale ja mam całe 2 złote.
Ja: (otworzyłem garść z drobnymi i wystawiłem ją)
Żul otworzył rękę, przesypałem moje drobne, wziąłem od niego 2 złote
Żul: No dobra niech tak będzie
Ja: Dzięki!!:)))))

Kupiłem aż 2 banany, zostało mi 32 grosze reszty które chciałem mu oddać ale zniknął z parkingu. Teraz wiem że moje poratowywanie drobnymi nie poszło na marne!

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-25, 12:13:36 »
Rano gotując pomyślałam, że rozwój duchowy może "uzależniać", szczególnie jeżeli widzi się pozytywne efekty. Tym samym może stać się nowym stylem życia. Lepszego, bardziej świadomego życia.

Warzywka też uzależniają ; p nie wiem jak mogłabym ich nie jeść.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-25, 10:46:48 »
Polish pickles, hehe ;D Kapusta kiszona i ogórki kiszone to taki mały, polski rarytas za granicą ;) No i miód :D
A faktycznie, poprz wcielenie w Juesej bardzo pomaga w nauce języka - jeśli odświaża się tą pamięć, to funkconuje się w przestrzeni dwujęzycznej :))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-25, 10:34:57 »
nazwałem je tam polish pickles :D

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-25, 10:15:36 »
Handel kiszonymi w NY

Dzięki za poprawę humoru: p

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-25, 10:14:28 »
Znowu miałem sen z tą samą ciągotą - wyjechać gdzieś i układać tam sobie życie. Tym razem byłem w Nowym Jorku. Sprzedawałem ogórki kiszone w jakimś parku na luźno zabudowanej dzielnicy, do momentu w którym przyjechała policja i aresztowała mojego pracodawcę. Zwierzyłem się starszej pani która akurat kupowała chwilę wcześniej u mnie ogórki, że smutno bo tak mi sie dobrze pracowało i że teraz musze poszukać nowej pracy i miejsca na nocleg i ona mi zaczęła tłumaczyć, że jej kuzyn potrzebuje kogoś do pomocy przy naprawie dachu i tłumaczyła mi dojazd. Zadziwiające było to jak płynnie operowałem w śnie językiem angielskim. Zawsze mam tak w realu że jak przyjeżdża ktoś zza granicy i pyta mnie np o droge albo o cokolwiek to łatwiej się dogaduję po angielsku niż po polsku. Język polski mi sie wydaje jakiś taki ograniczony, może nie w bogactwie słów, ale w możliwościach chwycenia kontaktu z drugim człowiekiem. To naleciałości poprzedniego żywota spędzonego w Ju Es Ej!

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 22:57:56 »
Taka dieta na pewno oczyści organizm, ale nie będzie głodówką. Głodówka jest bardziej zaangażowana w sprawy świadomości - dobrowolna rezygnacja z przyjmowania jedzenia powoduje że intensywnie czyści się postać polowa człowieka i harmonizuje. Wielokrotnie miałem podczas głodówki odczucia jak przy Leszkowych zabiegach harmonizacji.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-24, 22:13:24 »
Sebastian - dzięki.
Są różne podejścia. Niektórzy dietę na samych surowych owocach nazywają głodówką ;)


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 16:26:03 »
na głodówce ABSOLUTNIE ZABRONIONE jest spożywanie jakiegokolwiek pożywienia. Jak tego nie jesteś w stanie zaakceptować, to zrób sobie dietę sokową kilkudniową, też będzie oczyszczać.

Chodzi o to, że w 5 dniu układ pokarmowy się zamyka i zaczyna trawić złogi z wewnątrz organizmu. Nie można też przebywać przy jedzeniu, bo wtedy jest ryzyko że układ pokarmowy zacznie wydzielać soki.

Piłem wodę mineralną. 7 dni spokojnie wytrzymasz bez żadnych preparatów. Zaleca się podczaas głodówki pomedytować, dość dużo się ruszać, dużo przebywać na świeżym powietrzu, a jeśli boli głowa to robić lewatywy (co nie jest obowiązkowe ale poprawia ogólne samopoczucie). No i chodzić na saune. Za to po głodówce należy jeść tylko zdrowe jedzenie. Do tematu głodówek wrzucam dziennik z głodówki i kilku dni wychodzenia z niej, tyle ile chciało mi się pisać.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-24, 16:10:57 »
Sebastian
Mógłbyś napisać co przyjmowałeś podczas głodówki? Jakieś napoje, jakieś soki. owoce? preparaty.
Mam zamiar zrobić sobie głodówkę, na ok. 7dni, może więcej, zobaczę jak będzie mi szło