Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 642725 razy)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-11, 00:11:17 »
Clint -> to szlachetne acz utopijne, a Twoje dobre checi wnet zostana wykorzystane przez ludzi majacych wlasny interes w tym, aby na czyjejs pracy sie dorobic.

Ilu jest takich w Polsce, co cos tam zaczeli rozumiec? 1000, 2000 tysiace? Ok, teraz pomnoz to razy mniej wiecej 120 czyli stednia istniejacych panstw/spolecznosci (pomijam wszelkiego typu mniejszosci itp.). Daje to jakies ca. gora kilkaset tysiecy wobec 6,2 miliarda osob, ktore albo pojecia nie maja o tym, czym my sie tutaj zajmujemy, albo maja to gleboko w powazaniu (co by przwolac kolegow i kolezanki od kieliszka wspomnianych przez Sebastiana).

Nie lodzmy sie, taka mniejszosc zonajwyzej moze tylko dzialac we wlasnym zakresie i to mocno ograniczonym. Mozesz robic pewne dobre rzeczy dla spoleczenstwa ale one w sumie nijak wplyna na calosc. Wiem, ze to smutne i bolesne szczegolnie dla kogos, kto stara sie dzialac z poziomu serca i milosci ale taka jest brutalna, ziemska prawda. Tego uczucia nie rozumie przytlaczajaca wiekszosc ludzi, a i my sami jeszcze mamy sporo do przerobienia.

Innymi slowy, to troche takie sztuczne zakopywanie dolkow, ktore i tak zaraz ktos ponownie odkopie. Jakakolwiek prace dla spoleczenstwa bys nie wykonywal, w mniejszym lub wiekszym stopniu Twoja energia i dzialania beda wykorzystywane do niecnych celow, a robiac cos i bedac tego swiadomym masz tylko dwa wyjscia:
-porzucic to bo wiesz, jak to negatywnie zaczyna wplywac na innych (i tym samym nie tworzyc nowej karmy),
-trwac w tym dalej jak robi to 6,2 miliarda ludzi (bo tak jest, bo co ludzie powiedza, przeciez kazdy musi pracowac, bo mnie zamkna do pudla jak podatkow nie zaplace itp.).

Na tej planecie zdrowe stosunki i swiadomosc o prawach Wszechswiata zostaly juz tak zdegenerowane ze w sumie ja juz przestalem wierzyc, ze mozna to jakos odwrocic. Konsekwencja conajmniej kilkutysiacletniej pracy na rzecz odwrocenia wszystkiego do gory nogami (przy czynnym udziale wielu osob majacych w tym swoj wlasny interes) zrobily swoje.

Wiem - jestem pesymistyczny, szczery do bolu i momentami wrecz antypatyczny. Bo tak wyglada sytuacja. I tyle. Nikt mi nie wmowi, ze jest inaczej. No chyba ze inkarnujemy sie za innej planecie lub w czasach, gdy Ziemia i ludzie beda znajdowac sie na wielokrotnie wyzszym poziomie swiadomosci w sklai globalnej, czego zycze wszystkim oraz sobie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-10, 23:31:04 »
Tristen
Ja osobiście nie rozumiem Twojego pytania .
Może jakoś to inaczej sformułuj ?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-10, 23:30:51 »
Tak Tristen - wrzuć do jednego wora picie wódki i pracowanie... :D

Można wykonywać taką pracę, która jest pożyteczna i nieszkodliwa dla innych, a tym samym działać na pożytek systemu społecznego, dzięki wzmacnianiu w nim tego co dobre.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-10, 23:29:12 »
Laka
To fakt ,na pewno zależy indywidualnie od konkretnego tematu ,zgadzam sie na 100%.W niektórych czujemy sie bardziej pewnie.U mnie gdzieś jeszcze w głębi pś. zgrzyta trochę ,ze picie jest męski a ten co się nie upija nie jest męski(w końcu tatuś się upijał a to wzór męskości).Dawno nie byłem w takiej sytuacji ale pamiętam ,ze przebywanie wśród pijanych osób rodziło we mnie napięcie (w końcu nie wiadomo było co pijany tatuś zrobi).

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-10, 23:22:07 »
Nikt nie jest zły .Wszyscy tylko dokonują wyborów na miarę swojej świadomości .
Nie jest łatwo tylko pozwolić się zaplątać i upaść komuś kto jest nam bliski ale i to trzeba umieć zaakceptować.

Na tych co sie odgrażają ,ze już nie chcesz być ich kolegą to chyba najlepiej ."Mam prawo żyć tak jak mam na to ochotę ,niezależnie od tego co o tym myślą i mówią inni i jestem z tym bezpieczny ,niewinny i w porządku" .Ja się za tą afkę niedługo biorę .Kilka dni temu mi sie przyśniła jako odpowiedź na modlitwę z pytaniem.


Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-10, 23:21:53 »
To ja zadam bezpardonowe pytanie: negujecie alkohol i uzywki ale pracy i co za tym idzie, wspierania systemu spolecznego (ktory jest nieoczyszczony i ma wiele wad i programow destrukcyjnych) juz nie. Ja rozumiem, ze trzeba z czegos zyc ale lube rowniez konsekwencje :D.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-10, 23:17:59 »
Ontoja

Mi się wydaje, ze to tez jest wybiórczo, czy się przejmujemy opinią innych czy nie.
Ja się boję ocen innych ludzi, wobec mnie.
Ale jeśli chodzi o używki, to zupełnie się nie boję, nie przejmuję i mam bardzo dużo pewności siebie. W ogóle nie ma tematu i nawet dyskusji, tłumaczenia się, żadnego poczucia gorszości, winy itp rzeczy we mnie:)
Z tego wnioskuję, że to zależy od tematu.
Zwykle jest tak, ze jak komuś zależy na mojej obecności, podczas gdy inni mają zamiar coś sobie wypić, to starają sie mnie przekonać pokazując mi atrakcyjne dla mnie opcje, że np będę sobie mogła coś dobrego wypić innego itp.

Choć ja nie lubię takich miejsc.
Brzydzę się też pijaństwem cudzym, odpychające to jest dla mnie. Ale o dziwo teraz jak były świeta i rodzinka się wstawiała przy stole, to mnie to nie ruszało, było mi obojetne, choć nie mialam ochoty przy tym stole zbytnio z nimi siedzieć. Oni też się jakoś sensowniej zachowywali w tym roku, mimo , że pili. Nie było takich obrzydliwych zachowań.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-10, 23:21:44 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-10, 22:48:34 »
znam takich i niejednokrotnie to mi dzieliło mózg na dwa. Bo jak ta osoba pije? Przecież ona się rozwija, więc ma dobre intencje? Długo nie mogłem tego pojąć.
Mi pomogło jak przestałem się przywiązywać do takich ludzi (jak i do całej reszty pijących znajomych, choć Ci się jeszcze odgrażają i jakieś napięcia są)
I zrozumienie że rozwojowcy którzy się zaplątują nie są wcale "źli". Będzie im dane się odplątać.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-10, 22:40:49 »
A niekorzystne towarzystwo i jego wpływ to już nie jednego rozwojowca pogrzebało .Nagle 'normalnieją" ,negują rozwój ,duchowość ,mądrzeją życiowo ...i na potwierdzenie swojej pozytywnej zmiany zaczynają pić alkohol :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-10, 22:36:24 »
"To masz dość silna wolę. Znam niejednego co od lat siedzi w rozwoju, a jeśli chodzi o używki i odżywianie to ulega wzorcom społecznym, żeby się nie wychylać - to też silny blok plemienny, który tworzy przeciętność, a nie realizację własnej wyjątkowości zgodnej z Nadświadomością. "

Dlatego ważne jest ,żeby z takimi ludźmi nie przebywać ,dystansować się od nich(przynajmniej dopóki nie jesteśmy na tyle silni psychicznie i nie mamy ugruntowanego poczucia bezpieczeństwa i niezależności ,żeby mieć w nosie co myślą inni) a wybierać życie wśród podobnych sobie .

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-10, 22:30:47 »
,,Rezygnacja z wzorców, które przyciągają zazdrosnych ludzi tak, ale nie rezygnacja z samorealizacji i z własnej unikatowej drogi życiowej.
Ze słowem rezygnacja w pracy nad sobą warto uważać np. w afirmacjach, albo EFT, bo można dla "świętego" spokoju zacząć ustępować, tłamsić siebie, rezygnować z czegoś, , co jest w nas czymś najlepszym i naszą naturalna ekspresją i spełnieniem w tym życiu, czymś wyjątkowym co wnosimy tutaj pozytywnie dla siebie i innych."

W takim razie jesli wraz z samorealizacja, cokolwiek by tego nie oznaczalo, przyciagamy jednoczesnie ludzi chcacych z nami walczyc etc. co jest nie tak? Czy mamy nieoczyszczone jakies intencje czy bardziej nalezy tutaj zwracac uwage na osobista asertywnosc i nauczyc sie panowac nad wewnetrznym spokojiem i pewnoscia siebie razem z akceptacja bezstronna, ze takie sytuacje i osoby sa w rzeczywistosci i pomimo to posuwac sie naprzod w realizacji siebie?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-10, 22:26:58 »
W WHH tych mózgów jest kilka i powinny być w jedności, inaczej często "nie wie prawica co robi lewica", itp.

Niech się uzdrawia i tworzy się oaza sensowności w kreacji, komunikacji i uczuciach:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-10, 22:18:31 »
Czuję że to mogłoby też uzdrowić do końca mój "zatrzaśnięty mózg" - paraliż reagowania w różnych sytuacjach. Zrobiłem spory postęp w tym kierunku ale chciałbym to domknąć bo potrafię sobie wyobrazić ten stan wolności myślenia i kreatywności, i decyzyjności.

Przeczytałem cały wątek o WHH na forum i czuję że tam trafię jeszcze w tym roku.

Postaram sie załatwić sobie książke do poczytania. Dzięki.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-10, 22:04:07 »
Sebastian
Samodzielne WHH to raczej nie istnieje, jak się nie przejdzie kilku sesji z terapeutą.
Są rzeczy w WHH, pogłębione procesy, które da się zrobić tylko z doświadczonym terapeutą.
Inaczej, niż w EFT, które można próbować samemu, a pracować z trenerem tylko, gdy są wątpliwości czy wszystko dobrze się robi, albo coś nie idzie, czy jest potrzeba skonsultowania aspektów.

Publikacja gdzie można czegoś się dowiedzieć: Szczytowe Stany Świadomości.
Tylko nie wiem czy ją jeszcze gdzieś dostaniesz w normalnej cenie, bo nakład się wyczerpał.

Tutaj link http://www.peakstates.pl/stanyszczytowe.html
Tutaj też coś http://www.atmajoga.pl/trojnia-mozgow


Tristen
"Sylwia - czy przez to rozumiesz, ze wraz z mozliwoscia osiagniecia spokoju, zaprzestania walki laczy sie to rowniez z rezygnacji z pewnych rzeczy, ktore owa walke czy chec zazdrosci wzbudzaja? O uswiadomienie sobie, ze pewne rzeczy nie sa nam juz dluzej potrzebne wlasnie ze wzgledu na to, ze przyciagaja one takie negatywne sytuacje?"

Rezygnacja z pewnych wzorców tak, ale nie rezygnacja z siebie, ze swojej przestrzeni życiowej.
Np. lepiej uzdrowić asocjacje "sukces-zazdrość", czy "zmiany-uzdrawianie-podnoszenie wibracji-sukces-prowokacje-ataki-walka" niż rezygnować z sukcesu - cokolwiek pod nim się rozumie. 
Rezygnacja z wzorców, które przyciągają zazdrosnych ludzi tak, ale nie rezygnacja z samorealizacji i z własnej unikatowej drogi życiowej.
Ze słowem rezygnacja w pracy nad sobą warto uważać np. w afirmacjach, albo EFT, bo można dla "świętego" spokoju zacząć ustępować, tłamsić siebie, rezygnować z czegoś, , co jest w nas czymś najlepszym i naszą naturalna ekspresją i spełnieniem w tym życiu, czymś wyjątkowym co wnosimy tutaj pozytywnie dla siebie i innych.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-10, 22:14:25 wysłana przez Sylvia »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-10, 21:55:25 »
,,Fajnie piszesz o tych wzorcach społecznych atakowania tych co nie podłączają się pod polską dekadenckość. Długo przerabiałem ten temat z ojcem i mam wrażenie że wychodzę coraz bardziej na powierzchnię. Jednak marzy mi się oaza, azyl w którym wszyscy są mili i życzliwi i nikt do nikogo nic nie ma bez konkretnego powodu."

Sylwia - czy przez to rozumiesz, ze wraz z mozliwoscia osiagniecia spokoju, zaprzestania walki laczy sie to rowniez z rezygnacji z pewnych rzeczy, ktore owa walke czy chec zazdrosci wzbudzaja? O uswiadomienie sobie, ze pewne rzeczy nie sa nam juz dluzej potrzebne wlasnie ze wzgledu na to, ze przyciagaja one takie negatywne sytuacje?