Budda_Lounge jesteś kolejną osobą która "wspaniale" wyczuwa wibracje posta. Bo przeczytałeś że ktoś potrafi, wyobraziłeś sobie że też tak możesz... i już! Jestem jasnowidzem!
Jerzy mam świadomość że jest to lekko wk***iająca praca. Ale to mój pomysł i zależy mi bardzo na tym żeby robić coś mojego. Nie chcę tego robić całe życie, potrzebuję odłożyć troche pieniędzy na remont auta, zakup przyczepy campingowej i wyjazd którąś wiosną do Norwegii. A tam czy będę kasjerem w supermarkecie, czy kierowcą tira, to wiem że i tak będzie mi się podobało.
Mam znajomych którzy jeździli na tirach, wielu z nich po roku-dwóch zrezygnowało. Troche mi opowiadali o tej pracy. Więc nie piszę tego bez pokrycia. Na pewno jest to 100 razy większa wolność niż praca w lokalu gastronomicznym mojego ojca, który powierzył mi stanowisko managera, gdzie interes słabo idzie a nie można wprowadzić żadnych zmian bo ojciec sie nie zgadza i gdzie musiałbym codziennie słuchać jego marudzenia jaka jest plajta. To mnie doprowadziło na terapię, bo w pewnym momencie byłem tak niespełniony i rozdarty że dostawałem ataków szału.
Tak więc take it easy. Mam 24 lata, co ostatnio wielu ludzi mi uświadamia że jest wiekiem jeszcze bardzo młodym

Na pewno chwycę się w życiu jeszcze niejednego zawodu. Teraz czuję że się uniezależniam.
Zanim zacznę jeździć tirem, muszę przejeździć i tak kilka miesięcy ciężarówką kat. C bo inaczej nikt mnie nie przyjmie bez praktyki.
Clint dokładnie, zgadzam się z tym co piszesz i u mnie też to sie dzieje samo swoim tempem, tylko wkurzam się czasem jak ktoś próbuje wchodzić mi w drogę. Mi w pierwszym poście chodziło o pokazanie że razi mnie to jak jest świat zbudowany i że istnieją miejsca gdzie dziewczyny sie sprzedają za pieniądze i do tego zawsze czułem jakieś emocjonalne powiązanie z takimi dziewczynami, nawet zanim ojciec otworzył taką działalność, a Jerzy zaczął mi mnożyć problemy
Edit: Ale jak tak patrzę na siebie, to czasem jednak próbuję popędzać Boga
