Jestem znowu zdziwiona, że w środowisku tzw. niektórych rozwojowców, oprócz oczywistego dla niektórych intryganctwa i plotkarstwa- często pod maską uśmiechów i "lubimy się, budujemy tak więzi i pozycję w grupie, która jest lepsza oraz dostosowujemy do oczekiwań lidera, to będziemy jeszcze lepsi", jest tyle hejtu (jawnej lub ukrytej przemocy), umniejszania, pomówień, zazdrości, konkurowania, i powierzchowności w ocenie sytuacji i ludzi. Zaczyna pachnieć mentalnie sektą jak ktoś obserwuje z boku. Takie sygnały już do mnie dotarły i też zaczynam się przyglądać pewnym zjawiskom z uważnością.
Widać pojęcie akceptacji, szacunku, prawdy, odpuszczania, uważności, zdrowych granic, to trudny temat. Tak jak cały temat poczucia własnej wartości oraz świadomości i przytomności.
Coraz bardziej czuję i rozumiem, uczucie współczucia, bez buddyjskiego współodczuwania i bez brania na siebie. Coraz mniej tego zdziwienia. Coraz więcej zrozumienia przyczyn i zdrowych granic. Coraz bardziej rozumiem dlaczego Mistrzowie działają i komunikują się z poziomu całkiem innych działań i zachowań. Nigdy nie wyrażają się wprost, ani energetycznie przeciwko komuś. Zawsze działają dla Dobra. Zawsze jest z nimi wolność, lekkość, wybór, spokój, pokój.
Dobrze, że jest też tyle ludzi dobrej woli, którzy działają i komunikują się z czystego serca.
Dziękuję za to Bogu, że normalność i wyższe wartości w komunikacji wśród niektórych ludzi z różnych środowisk nadal są w cenie:)
Niech miłość, harmonia i pokój wleją się w serca wszystkich Istot na Ziemi TU i TERAZ
https://kwiatlotosu.wordpress.com/2014/03/10/tina-turner-mantra-pokoju