jaskier
Nie wiem, czemu się uparłeś, by rozkminiać temat, którym zajmuje się
KILKA osób na świecie?
No i na dodatek jeszcze na wydumanych, a nie realnych przykładach?
Mnie się nie zdarzyło, żeby przyszedł ktoś z nowotworem, by mu wypalać węzły karmiczne! I zapewne się nie zdarzy, bo takie osoby mają do rozwiązania ZUPEŁNIE inny problem, niż węzły karmiczne. Poza tym, do wypalania węzłów karmicznych trzeba dorosnąć duchowo! (a więc mieć wysoki etap rozwoju duchowego, co nie zawsze idzie w parze z czystością intencji wobec zdrowia i życia).
UZDROWIENIE ZALEŻY OD INTENCJI DO UZDROWIENIA. Na ten temat są liczne książki, m in. z zakresu PSYCHOSOMATYKI, oraz artykuły.
Tym, co trzeba robić SAMEMU, jest dbanie o siebie, o swój tryb życia, o czystość swoich myśli, emocji, intencji, o otwarcie się na zdrowie i uzdrowienie.
SAMODZIELNIE TRZEBA STWORZYC SOBIE WIZJĘ LEPSZEGO ŻYCIA PO UZDROWIENIU I CODZIENNIE JĄ SOBIE POWTARZAĆ! Tak długo, aż stanie się ona rzeczywistością, dla której warto żyć!
Bo przyczyną pragnienia śmierci jest głównie BEZSENS życia!
Żadna metoda uzdrawiania, czy leczenia, nie jest w stanie przywrócić człowiekowi poczucia sensu JEGO życia! Są metody psychoterapii czy terapii duchowej, które mogą mu pomóc. Ale zawsze przy uzdrawianiu trzeba pamiętać o najważniejszej zasadzie:
MOŻESZ PRZYPROWADZIĆ KONIA DO WODOPOJU, ALE NIE ZMUSISZ GO, BY SIĘ NAPIŁ. TYM BARDZIEJ, NIE NAPIJESZ SIĘ ZA NIEGO!
WOLA uzdrawianego stanowi ostateczne ograniczenie zarówno dla metod medycznych, jak i naturalnych czy duchowych.