Autor Wątek: Świat astralny  (Przeczytany 21624 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 15:21:59 »
No tak, umysl swiadomy. Na pewno mozna to sobie przypomniec, kwestia odpowiedniego wykorzystania mozgu:)

Jesli taka pamiec powoduje zaburzenie sprawnego funkcjonowania jednostki, to mozna rozpatrywac jako chorobe...jesli nie, to jaki problem:)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-10-14, 15:18:13 »
Ale kto zapomina tak naprawdę? Umysł świadomy. Chociaż istnieje jakiś procent ludzi na świecie co pamięta każdą chwilę swego życia. Ponoć to choroba. Tak przynajmniej twierdzą lekarze.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 14:07:19 »
Z tym zapominaniem, to zanim zaczniemy mieszac w to Boga, warto pomyslec jak to dziala z najzwyklejszej czasowo-biologicznej strony.

Ja naprzyklad nie potrafie sobie przypomniec niczego z 1.,2. ani nawet 3. roku zycia (no, z 3. roku mam jakas migawke z pierwszego dnia w przedszkolu). Generalnie, do ok.6 lat pamietam jedynie jakies tam pojedyncze zdarzenia. I w ogole, jak mialem 20 lat, to
pamietalem znacznie wiecej z mojego dotychczasowego zycia, niz teraz. Teraz mam 31 i zauwazam, ze mnostwo rzeczy sprzed 10 lat pozapominalem calkowicie. Ktos mi czasem przypomina o czyms a ja albo sobie przypominam jak przez mgle, albo nie jestem w stanie:)Mimo, iz lubie "pielegnowac" wspomnienia i wracac pamiecia do przeszlsoci, to jednak ogromna czesc rzeczy sie zapomina.
Pomyslcie, czy rzeczywiscie tak latwo jest pamietac swoje chociazby tylko poprzednie wcielenie, skoro jeszcze prawdopodobnie  byl czas w swiecie astralnym, a potem zaraz szok zwiazany z wcieleniem do nierozwinietego jeszcze w pelni ciala i rozpoczecie nowego zycia, ktore stalo sie dla nas jedyna rzeczywistoscia.

To, ze nie pamietamy poprzednich wcielen wydaje mi sie czyms zupelnie naturalnym, niewymagajacym zadnej dodatkowej interwencji ze strony Boga czy kogokolwiek innego.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-10-14, 13:38:18 »
Oczywiście, że jesteśmy sami za to wszystko odpowiedzialni. Jako byty nieśmiertelne i niezniszczalne. To całe życie to takie nowsze wydanie Sims. Nie pamiętamy bo nie byłoby zabawy. A przypominanie sobie to też zabaws, ale chyba wyższy level.  Takie granie na kodach dla tych co im już gra się zaczyna nudzić ?!

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 11:09:04 »
A poza tym jaki to by był dziwny pomysł, że Bóg chciałby żeby ludzie zapominali swoje przeszłe wcielenia i nie mieli się jak uwolnić od karmy.
zasłony iluzji są różne, niektóre związane są z procesem stworzenia, inne pochodzą od stwórców różnych światów, stąd taka, a nie inna zabawa, na które to warunki każdy się musiał zgodzić, choćby mimowolnie np. gdy schodził tu by ratować swoją połówkę za wszelką cenę i... na dzień dobry też  zapomniał kim jest, skąd pochodzi i po co tu jest ; ) 

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-14, 01:44:50 »
DarkAngelBubu

Dobrze mówisz, że są leniwi. Przeszłe wcielenia są często taką wymówką, że to nie ja sobie stworzyłem/wybrałem teraz to czego doświadczam, tylko karma mnie taka z przeszłości przygniata. Ja teraz wcale tego nie chciałem, nic takiego sobie na to życie sam nie zrobiłem, nie wykreowałem tego. A co ja mogę za to że to cholerstwo się tak ciągnie za mną, taka karma, takie wcielenia... Kiedyś może nabroiłem, ale z moim życiem obecnym to nie ma nic wspólnego, to wszystko z poprzednich wcieleń jest. Tak, tak. :) Pewnie, że jesteśmy zbiorem wszystkich naszych przeszłuch żyć, ale odpowiedź na nasze wszystkie problemy możemy znaleźć w obecnym.
Dalej uważam, że nie miałoby to większego sensu zapominać przyczynę karmy po to właśnie, żeby się od niej uwolnić, dziwny to pomysł. No chyba, że zgodzisz się że nie istnieje karma z poprzednich wcieleń, to wtedy to ma większy już sens co powiedziałeś. Nie ma to żadnego głębszego sensu, że drogą do uwolnienia się od czegoś, jest zapomnienie przyczyny, jeżeli ona dalej ma niby działać, raczej mogłoby być na odwrót niż to co mówisz. Otoczenie daje mu np. przez kontrast, ograniczenia, początek jakby pożadaniu, żeby coś zmienić, to by się zgadzało. Ale dlaczego to ma być przeniesione z poprzednich wcieleń, a nie wybrane przez duszę na to wcielenie, jako to czego właśnie chce w nim doświadczyć?
Ja oczywiście, jak chyba widać, nie mówię, że poprzednie wcielenia nie istnieją, tylko może to co jest postrzegane jako karma z poprzednich wcieleń niekoniecznie jest z poprzednich wcieleń. Może ktoś się kiedyś pod coś podpiął, uznał że tak się poprzednie wcielenia przedstawiają(bo jakżesz nie!...), karma z nich konkretnie, inni zaczęli po kolei tak samo jak on się dostrajać do tych samych rzeczy, na to nastawieni, za mistrzem święcie przekonanym o słuszności swojej, jako że byli uczeni że to je to i tak trzeba i wyłapywali po prostu to samo co wszyscy wokół, co tam u nich było "w powietrzu", po tych samych nitkach, no i kręci się to tak. Żyją w przeszłości, nie do końca wiadomo czy prawdziwej, zamiast w teraźniejszości. Znaleźli winnego, żeby nie przyznać się przed sobą do tego, że sami kreują własną rzeczywistość. To działa też w inną stronę, dowartościowania się tym co to niby było a nie jest, inny sposób przełknięcia swojego nie do końca fajnego życia i wielu też w ten sposób znajduje radość w tym że byli kimś tam zajebistym. I im to się przypomniało, a i ktoś potwierdził. Nawet ludzie wysyłają sobie zdjęcia takiej osoby co tam kimś była, bo podejrzewają że mogą z nią mieć karmę, albo proszą innych o nie, takie śmieszne rzeczy, sądzę że to znasz. Poważni z pozoru ludzie. Wszystko to w ich wypadku najczęściej niestety uciekanie od kreowania swojego życia, albo zwalanie winy na coś za nie, za to co się im przytrafia, że to tak wyszło, a nie oni mają władzę nad tym. Nie mówię, że we wszystkim ci ludzie błądzą, ale w niektórych sprawach może jednak. To fajnie, że Leszek zrobił to co zrobił, przecież ja mu wrogiem nie jestem. Ja sobie cenię te wszystkie nauki. Przede wszystkim zrobił jakiś system, łatwy do zastosowania dla innych, tak żeby inni się nie musieli natrudzić tyle co on. Taki że nie musi być ani za mądry, ani za ambitny a regreserem może być... Mylić się jednak mają prawo wszyscy. I potępiać to, co nie potwierdza im ich założenia. A nuż jednak tam w czymś jest więcej sensu niż w tym. Może coś jest mniej "zwiedzione" niż my sami, może to my widzimy sprawy zbyt płytko...
Druga sprawa, że nie neguję skuteczności terapii tego typu. Jeśli energia się uwalnia, to historyjka do tego jest mało istotna. To może działać i działa i ok. Tylko może lepiej nie żyć tymi historyjkami za bardzo i w ogóle brać sobie na nie grubą poprawkę, a nie ślepo za fakt. Np Scjentolodzy robią sobie coś podobnego do regresingu. Z wykrywaczem kłamstw, wariografem czy jak to się nazywa, wchodzą w jakiś swój temat, jakiś stan czy coś tam i powtarzają go aż nie ma reakcji emocjonalnej na sprzęcie, przestaje im "wywalać". I to im działa. Tylko, że im się też przypominają te same statki kosmiczne, te same rzeczy, wszystkim ponoć. Może każdemu, każdej "grupie" według chęci, na co tam jest ciśnienie akurat. A dlaczego mają w nosie, czy głupio z tymi statkami dla kogoś wyglądają? Odpowiedź jest taka, że im ta terapia dała realne efekty. No i podobnie jest tu z tym, czym się na tym forum zajmujemy.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-10-02, 08:21:59 »
PS.Niestety..raz na ileś tysięcy lat, pojawia się taki ktoś jak Leszek Żądło ze swoim Regresingiem i potrafimy sobie przypomnieć  :D

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-10-02, 08:19:50 »
Ladaco

Właśnie dzięki temu, że świadomie nie pamiętasz poprzednich wcieleń możesz uwolnić się od Karmy.
Ludzie są z natury (w większości) leniwi.

Często przeżywając swoje życie co jakiś czas wmawiają sobie, że jakby mogli cofnąć czas to żyliby inaczej, ale mimo, że mają przed sobą wiele jeszcze czasu to nic nie zmieniają. Więc często podświadomie czekają aż umrą i będą mieć nową okazję do tego by zacząć życie tak jak by w końcu chcieli żyć.
I tu jest to genialne w swojej prostocie ZAPOMINANIE.
Bo jeśli taki człowiek nic nie zmienił w swoim powiedzmy 70-80 letnim życiu to czy zmieniłby gdyby żył kolejne tysiąc lat?
Raczej stałby się jeszcze bardiej leniwy.

Śmierć i nowe ciało bez pamięci poprzednich wcieleń daje mu szansę.
Najczęściej nowe otoczenie i środowisko wymusza na nim to co pragnął zmienić w swoim poprzednim/poprzednich życiu/życiach.

I dlatego zapominamy.

Bóg ma tyle z tym współnego, że na to pozwala.
A raczej wolna wola którą nas obdarzył.
Bo Karmę i Zapominanie stworzyliśmy my sami.
I pewnie mieliśmy ku temu dobry powód.


Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-02, 05:40:55 »
A poza tym jaki to by był dziwny pomysł, że Bóg chciałby żeby ludzie zapominali swoje przeszłe wcielenia i nie mieli się jak uwolnić od karmy.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-02, 05:36:57 »
Np. boi się kary za grzechy, wszystkiego w co wierzyła za życia, że jej teraz przewodnicy nie wezmą ze sobą do pojazdu, albo nawet nie wie co się stało, nie widzi wyjścia, nie zna drogi, jakoś w takim stanie jest. Etc. Ew. jeszcze przypieprza się do ludzi dla dobrej zabawy.

W innym wątku napisałem nic wielkiego coś takiego, ale trzeba dodać że to wersja zgodna z przekazem duchowym głównym tej strony, czyli Leszka. Z pojazdem to miałem na myśli, że jak dokonałem raz egzorcyzmu wg. artykułu Leszka, czyli pogadałem z duchami i jasno postawiłem sprawę, a one się zgodziły odejść, to osoba egzorcyzmowana, która od jakiegoś tam czasu widzi też te rzeczy dziwne wokół niej, opowiadała mi że przyleciał jakiś pojazd bezgłośny, istoty tam wsiadły i je zabrał. Dalej się do niej duchy zlatują, ale żeby ich nie przyciągać, trzeba mieć niestety trochę wyższe wibracje niż ona ma(czytaj - nie kultywować latami przekonań/obciążeń, które je obniżają), bo to podobne przyciąga podobne, prawo przyciągania. I żeby się dziury w aurze nie robiły, przez które się robactwo dostaje. Ale nie o to mi chodzi.
Bo słyszałem, że z duchami jest tak, że tak jakby dusza wraz z wyższym ja, czy jak to nazwać, a w co nie wierzy Leszek Żądło, wraca sobie do Źródła i czasem ten jej aspekt osobowości wraz z niższym ja, czy jak to nazwać, oddziela się od niej i tak trwa jak ma dość energii lub potem żywi się z ludzi, choć nie tylko, bo nawet i z fal radiowych i to jest duch. A na kolejne wcielenie dusza nie przenosi obciążeń z poprzedniego. Coś w tym stylu, kwestie nomenklatury pomińmy.
Leszek znany jest m.in. dobrze z tego, że prawie wszystko co nie pasuje mu do koncepcji to jest z astrala, itd. Jego celem jest poziom Buddy, który się oświecił, no i dobrze. Wiem, jak sam mi powiedział, że dawno już wyrósł z zastanawiania się, ale może coś w tym jest za płytkie. Co mi nie pasuje, to jak mimo wszystko zbliżone do chrześcijańskiego jest jego spojrzenie na Boga. Czyli Bóg jest jego doskonałym ojcem, który jest w pełni doskonały, a on jest jego ukochanym dzieckiem, które dąży do doskonałości. Są koncepcje, że Źródło rozszerza się, ucząc się przez wybory i preferencje dusz. Różnie wróble ćwierkają, Budda nawet podobno uczył, że dusza nie istnieje. Pomysł, że Bóg Ojciec, w pełni doskonały, mógłby się czegoś uczyć nie sądzę żeby był dla Leszka Żądło akceptowalny. :)
To że ja się zastanawiam nad czymś innym nie wynika z tego, że nauk regresingowych nie jestem w stanie przyswoić, tylko że na bazie moich obserwacji i doświadczeń nie sądzę, że na stówę zawsze każdy regreser, a nawet klient regresera, jest w stanie z łatwością odróżnić wspomnienia karmiczne np. od sczytywania czegoś tam z kronik akaszy i do jakiegoś tytułu eksperta z regresingu mam ambiwalentny stosunek, sam na niego nie kandyduję. Niemniej doceniam sobie to, że się z nim zetknąłem. Coś zdobyłem, się nauczyłem z tego, nawet powiedziałbym że dużo. Tylko tytułu nie chcę i reprezentować linii przekazu, ale ogarniam to dość dobrze.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-26, 22:33:54 »
pjm

na to też zwróciłam uwagę:)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-26, 19:21:23 »
Nie wydaje mi się żeby kolor światła odgrywał większe znaczenie, może z wyjątkiem sytuacji w której ktoś podświadomi przypisuje określonym kolorom pewne znaczenia. Raczej jakość lub czystość tego światła i intencje z nim powiązane są ważne.

pjm

  • Wiadomości: 132
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-26, 18:59:58 »
Laka też mnie to zastanowiło. Zauważ, że pani ta nie mówiła nic od siebie, niewiele z własnego doświadczenia.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-26, 14:37:32 »
Leszek

ogladałam sobie wywiad który wrzuciłeś i mnie zastanowiło, gdy była mowa, ze po śmierci, trzeba iść
w strone nie bialego, a złotego/ fioletu czy srebrnego światła. I jak zrozumiałam, ma to powodować
wyjście poza koło reinkarnacji.
Czy to możliwe, by było to takie proste? A może coś źle zrozumiałam i wyjście poza koło reinkarnacji
nie oznacza jeszcze oświecenia.

Ciekawi mnie to bo, okazuje sie ostatnio, tzn ja sobie uświadamiam, że wszystko moze byc bardzo
proste:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-05-25, 02:34:53 »
Zapewne z Powellem masz rację :)