Z boskiego punktu widzenia asceza jest zła i przywiązanie do bogactwa- tez jest złe. Obydwa stany są stanem przywiązania do pewnej drogi która toczy się nieustannym cyklem powielania tego schematu przez wcielenia az do puszczenia tych przywiązań. Człowiek w ascezie wyrzeka się bogactwa bo bogactwo uniemożliwia mu kontakt z Bogiem. Człowiek w bogactwie [ w przywiazaniu do niego, to słowo kluczowe] wyrzeka się ascezy [ biedowania] bo ona ogranicza mu kontakt z Bogiem [ z byciem szczęśliwym]. Tylko ze ani to ani to nie pochodzi od Boga i boskie nie jest, ponieważ jest cykliczne i jest przywiązanie nieświadome do tego.
To wszystko pochodzi z dualnego świata, a wszystko co pochodzi z dualnego świata jest marą, iluzją, jest projekcją, przemija, zmienia się cyklicznie, to sa zalezności zawsze oparte na dwóch biegunach, bieda i bogactwo, dobro i zło, zdrowie i choroba, to są tematy jako całość do uzdrowienia, do wyjścia z koła cyklu.
Co pcha Cię bys była bogata? Bieda i przywiązanie do niej. Jesteś bogata już i masz napięcie dokonywania coraz szerszych finansowych odkryć w sobie. Dlaczego? Bo to co masz będzie ciągle za mało by się spełnić. Spełnienie w pomnażaniu się w dualnym świecie nie wazne którego biegunu- nie prowadzi do boskiego spełnienia. W końcu przychodzi moment czy u ascety czy u bogacza, że nachodzi go myśl, że to spełnienie jest tylko chwilowe. Jest cyklem. jest cel- realizujesz go i cześć. i co dalej? tak nie osiąga sie spełnienia. Oczywiście lepiej szukac spelnienia w pozytywnym biegunie

ale to naprawdę jest puste, to sa dążenia podświadomości, dążenia umysłu, dążenia do bycia zadowolonym, iluzja oddalania sie od drugiego bieguna podczas by zaznać bezwarunkowego spełnienia należy wyjść po za dualizm.
Jedyna niezmiennośc to nasza Jaźń, to nasze Wyższe Ja, to Bóg.
Przywiązania stopniowo puszczają, nie trzeba nakładac na siebie presji i czuć w efekcie strach przed wyjściem po za dualizm. Wystarczy byc uwarznym i skupionym, wystarczy samoświadomość tego co w tu i teraz. oddzielac ziarno od plew podświadomości.
Boskie spełnienie nie zna granic, z niczego nie wynika i do niczego nie dąży. Niczym się nie karmi a ni nic nie zasila, jest samo w sobie istnieniem, tym jest Bóg, tym jesteśmy
