Autor Wątek: Medytacje i inspiracje  (Przeczytany 33672 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-22, 16:12:50 »
Olga

Tak sobie czytam Twój post i trochę się przestraszyłam, że stracę pewne przyjemności.
Kiedyś udało mi się wejść w to o czym piszesz i tak sobie myślę, że  nie jest to dobre dla osób, które mają jeszcze pewne wzorce ascetyczne i inne związane z wyrzekaniem się materii. Bo łatwo może to spowodować pogłębienie tych wzorców.
:)
Tak od jakiegoś czasu zauważam, że nie sama radość z uzyskania czegoś jest ważna, a właśnie stan błogości, nieuwarunkowany:) Który istnieje sam z siebie.
Ale te zmysły..... ach, lubię bardzo przyjemności zmysłowe.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-22, 11:31:49 »
Nie ma ciała
Nie ma umysłu
Nie ma śmierci
Nie ma dobra
Nie ma zła
Nie ma radości
Nie ma smutku
Gdy w ciszy umysłu i zmysłów przychodzi głębokie przekonanie o ich iluzoryczności, zaczynasz kolejny poziom medytacji. Ten kto zna ten poziom, na zawsze jest już odmieniony, a kolejne zmiany przychodzą. Ten kto wie że jest taki poziom, jeszcze nie jest odmieniony. Różnica między wiedzą a doświadczeniem jest taka, że wiedza umysłowa nie jest w stanie przenieść świadomości w świadomość Jaźni.
Na tym poziomie medytacji doświadczasz otwarcia oczu, poznajesz rzeczywistość swojej Jaźni. Poprzez doświadczenie wyjścia po za umysł na bezmiar oceanu Absolutu, poprzez doświadczenie jedności wszystkich Jaźni, poprzez rozpłynięcie się…zaczynasz żyć jako Jedność. Zrzucasz przywiązania do wszystkiego, do wszystkich. Nikt nie dostarczy Ci radości bo jesteś poza umysłem i pragnieniem. Wszystko co jest wokół Ciebie, nie istnieje bo przemija. Istnieje tylko Jaźń, zatopienie w niej. Nie ma zła, nie ma też dobra. Nie ma złej karmy, nie ma dobrej karmy. Nie ma kar, nie ma zasług. Karma sama się rozpuszcza. Wyjście po za dualny świat rozpuszcza wszystkie więzy z nim. Zapomnij że na tym poziomie będziesz rozkoszował się smakami, widokami, bogactwem, pięknem. Zapomnij o iluzji dualnego świata. Jedyny puls istnienia jest osadzony w Absolucie, jest to jedyną prawdą. Nie ma ciała nie ma umysłu nie ma dobra nie ma zła. Nie ma pragnień nie ma zmysłów nie ma radości nie ma gniewu, nie ma nic co pochodzi z dualnego świata. Błogosławiony niewzruszony, w stanie ciszy i błogości. Cichy uśmiech Jaźni.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-03, 19:16:36 »
Ciesze się, że się podoba i w jakiś sposób inspiruje :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-03, 18:30:13 »
BR

piekne co napisalas....musze sie tez do czegos podobnego wziasc, bo mam nieraz za duzo przymusu w sobie i ciaglego kontrolowania.Wiem, ze mam stare intencje do karania sie ....i dzieki Twojej podpowiedzi wiem jak sie do tego zabrac ;) Dzieki

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-01, 17:08:08 »
BR:

Głębokie i poruszające przemyślenia. Dziękuję :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-31, 18:05:26 »
A Bóg na to - że mogę po prostu wrócić i być kochana. Mogę czuć na nowo, smakować, widzieć, dotykać. Mogę zawsze być przyjęta na nowo po tym jak ocknę się do życia.

Piękne :))

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-31, 14:36:54 »
fajna modlitwa i fajny proces, głęboki :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-31, 14:16:59 »
Chciałabym się podzielić tym co mi wyszło z mojej 3 godzinnej medytacji. Rano stwierdziłam, że już nie wytrzymam ze stanem w którym jestem od lat.Takiej obojętności, braku ekspresji na twarzy, częściowej śmierci mojego ciała wynikającego z kontrolowania siebie. Przez lata musiałam nauczyć się uśmiechać, przejawiać emocje na twarzy - to było jak anhedonia, jakbym zupełnie nie potrafiła doświadczać przyjemności, ze względu na analizowanie siebie. W szkole dzieci się ze mnie śmiały, że jestem martwa na twarzy, że nic nie przejawiam, a jak już to robię to sztucznie. To tak jakby mnie przerosło coś duchowo i musiałam się całkowicie zamknąć. Wzięłam czarną świecę - ogólnie kocham magię świec, a ten kolor działa na najgłębsze warstwy duchowe, osobowości i położyłam się z zamiarem modlitwy. Zrelaksowałam się i poprosiłam o wolność dla mojej duszy ode mnie samej. Od ciągłego prześladowania siebie, kontrolowania, oraz o zwyczajny egzorcyzm od wszystkiego co mogło się do mnie podczepić na przestrzeni ostatnich lat. To była głeboka modlitwa, w której poprosiłam o przebudzenie do prawdziwego życia duchowego. Może komuś się przyda moja treść modlitwy na egzorcyzm:

"Poprzez moje WJ proszę Boga i wszystkie pozytywne siły, o uwolnienie najgłębiej skrywanych wzorców i cierpienia mojej duszy. Proszę o wolność od wszelkiego rodzaju opętań, począwszy od opętania nienawiścią, pogardą, złością do siebie samej kończąc na negatywnych bytach duchowych. Proszę o wolność i oczyszczenie mojego serca, umysłu, wszystkich powłok energetycznych, duchowych, podświadomości od wszelkiego rodzaju zniewolenia negatywnymi siłami i odprowadzenie ich do boskiego światła."

Modlitwa w moim myśleniu również obejmowała demony, duchy, strzygi, wszelkiego rodzaju orszaki pokoleniowe, karmiczne, które ciągną się za kimś w postaci ogłupienia, uzależnienia i niekończącego się nieszczęścia. Po godzinie czułam, że moje ciało staje się bardziej wolne. Chciałam przede wszystkim wolności od siebie samej. Potrzebowałam tak silnie odrodzenia, aby móc zacząć całkowicie od początku i na nowo. Po godzinie uzdrawiania światłem o które prosiłam, zaczęło do mnie od podstaw docierać co ze sobą robiłam i do czego posłużył mi rozwój duchowy. Poczułam się tak niegodna, niedoskonała jak nigdy wcześniej. Zrozumiałam, że mój rozwój duchowy zawsze służył mi do walki z moją niedoskonałością. Zupełnie tak, jakbym istniała w celu poznawania mojego zła i braków we mnie, niż istniała w celu poznawania duchowego potencjału. Z takiej nienawiści do siebie, niedoskonałości i przekonania, że Bóg mnie nienawidzi za to, że taka jestem - ukarałam się w postaci ciężkiego rozwoju duchowego. Tak, rozwój duchowy miał byc dla mnie karą, izolacją, odosobnieniem, ponieważ czułam się kimś przeklętym, złym, odmiennym. Wyszło mi głębokie niezasługiwanie na moje istnienie, brak prawa do niego z powodu mojego błędnego rozwoju duchowego. Rozpłakałam się w trakcie, za to co ja sobie robiłam. Jakby miłość miała sprawić, że przestanę się rozwijać, ogromny strach przed poddaniem się Bogu, skoro jestem taka niedoskonała. Zdziwiło mnie tak błędne postrzeganie rozwoju duchowego. W zasadzie po poddaniu się Bogu, nie ma nic do zrobienia, ponieważ jest możliwość odczuwania siebie w miłości. A w tej medytacji ja nie byłam w stanie tego przyjąć. Jak to? To ja mogę być po prostu kochana i przyjmować wszystko co najlepsze? Tak po prostu? Nawet jeżeli ukarałam siebie poprzez rozwój duchowy w cierpieniu? Potem zapytałam siebie czego potrzebuję. Chciałabym kontaktu z ludźmi o moich poglądach, świadomości. Poza tym, chciałabym być terapeutą duchowym. Ciągle moja dusza nie może pojąć, jak mogłabym po prostu przyjąć, że jestem w porządku wobec Boga? wobec miłości, wobec szczęścia?

Dalej poprosiłam o uwolnienie: " Jeżeli kiedykolwiek zabroniłam sobie miłości, szczęśliwego życia, proszę już teraz o spalenie tych wszystkich zakazów, nakazów, uzależnień oraz intencji karania siebie poprzez rozwój duchowy, ascezę, wyrzeczenia". Ja tak właśnie robiłam. Dlatego, że czułam sie niedoskonała, za to że czułam się inna, za to że nie znałam prawdy. Czułam, że muszę wiecznie pokutować, cierpieć, poszukiwać, oczyszczać się. A Bóg na to - że mogę po prostu wrócić i być kochana. Mogę czuć na nowo, smakować, widzieć, dotykać. Mogę zawsze być przyjęta na nowo po tym jak ocknę się do życia.

Może się komuś moje przemyślenia przydadzą, myślę, że są dosyć czyste. Egzorcyzm był na wypadek, efektem było duże zrozumienie intencji wobec mojego rozwoju duchowego, sensu życia w ogóle.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-22, 17:02:53 »
Medytacja jest świetną alternatywą dla weekendowego spędzania czasu przed telewizorem. Siedziałem sobie medytując i przyszło mi do głowy że to co pokazuje się w medytacji, cała gama obrazów, emocji, wspomnień, ciągot i pozwalanie temu przepływać raz że jest bardzo ciekawe, dwa że służy rozwojowi, doładowuje energetycznie - same plusy! Telewizora nie mam od dawna i telewizji nie oglądam ale przed chwilą poczułem się jak w kinie. Mam zamiar spędzać więcej czasu na medytacji.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-26, 17:41:41 »
No właśnie :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-26, 14:48:25 »
Może warto zamienić słowo "łatwy" na otwarty i gotowy:) Na harmonię, na lekkość w związku z dziewczyną, na lekkie i przyjemne rozwijanie się relacji. To jest dobre, korzystne, i bezpieczne, a dla zdrowych psychicznie dziewczyn, otwartośc faceta i gotowość- jest atrakcyjna i pociągająca:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-26, 11:46:52 »
Myślę że idę dobrym tokiem myślenia. Bycie trudnym zmusza do przyciągania partnerek tylko poprzez prowokacje, bo inaczej wtedy sie nie da. A prowokowaniem i odbieraniem prowokacji już jestem zmęczony. Coś musiałem fajnego urzeczywistnić bo prawie codziennie trafiam na anielice od słuchania których serce mi kwitnie. I do tego drugi dzień z rzędu śnią mi się przytulanki. Czas wrócić do prostoty i niewinności.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-26, 11:33:01 »
Powtarzałem sobie afkę "Wybieram by być trzeźwym, czystym, jasnym i przytomnym w relacjach z kobietami" i pśka przekręciła na "Wybieram by być trzeźwym, czystym, łatwym i przytomnym". Od razu się oburzyłem że pś-ka takie rzeczy ma w głowie, a potem przyszło do mnie zastanowienie. Kiedy byłem młodszy czesto słyszałem teksty dziewczyn "Ja nie jestem taka łatwa", albo obrazy od innych dziewczyn "O, jaka ona jest łatwa suka, tfu". Przesiąkłem tym bo bycie niełatwym wydało mi się atrakcyjne. I teraz czas na zastanowienie: Skoro łatwość jest boską cechą, to czemu ją blokować? Ważna jest przecież odpowiednia osoba i to żeby to nie był cały harem. Bo ten zwrot bycie łatwym wydaje mi się że przyjął się że oznacza puszczalstwo z wieloma różnymi osobami. A można być łatwym oczekując na odpowiednią osobę, a te nieodpowiednie nasze WJ w bardzo łatwy sposób nie dopuści do nas i tyle :)) No i bycie łatwym rozumiane nie jako pójście na siłę do łóżka, tylko przyzwolenie na rozwijanie się relacji w prosty, bezproblemowy sposób. Trochę się zamotałem pod koniec, idę porozjaśniać temat.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-11, 22:48:20 »
Karola
nawet już nic nie wykombinuję, nawet glupie "nie bo nie" stracilo rację bytu. Jeszcze trochę się pomiotam, popatrzę, pobrykam, bo to ostatnie chwile wolności, wiatru we wlosach i samostanowienia

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-11, 21:55:35 »
Sebastian,
mi dzisiaj puściło coś ważnego na temat Boga, nie umiem stwierdzić czy nadal uważam go za manipulatora czy nie :P
Ale fajnie się czuję, jakby ktoś zabrał ode mnie spory bagaż z kamieniami> Póki co, nie chcę już z nim walczyć, chcę właśnie się pojednywać i przyjmować te wszystkie rzeczy, których się wiecznie wypierałam :)

Iustitia,
to zakrawa na jakąś poważniejszą akcję ze strony Boga, miej się na baczności ;)