Umysł doświadcza rzeczywistości cały czas, to umysł jest sztuczną tożsamością, jest też tym dzięki czemu ten świat istnieje. Jest skończony i dlatego rzeczywistość tego świata jest skończona i dlatego poznanie tego świata moze być pełne i kompletne, domkniete, całkowicie zrozumiane.
Tak dzisiaj miałem trochę wglądów w umysł, czym jest itd. I zobaczyłem go jako taka przezroczysta przestrzeń. Przestrzeń, z której coś może powstać. Poczułem, że naturą umysłu jest kreacja, tworzenie. I teraz, że pobudzać umysł do kreacji może nasze prawdziwe ja, czy jaźń, jak Ty to nazywasz Ola, albo sam umysł, np. sztuczne tożsamości w umyśle, które w pewnym sensie podtrzymują same swoje istnienie.
Myślę, że warto zauważyć, że umysł to nie jest to, co produkuje. Nie do końca przynajmniej. Niektórzy tak twierdzą, że np. myśli tworzą umysł itd. Myśli znikną, umysł też zniknie. Ale według mnie wtedy oni mówią nie o tym naturalnym, boskim umyśle, ale o substytucie umysłu, który jest tworzony właśnie przez ogół tych sztucznych tożsamości.
Ja to widzę we wglądach, że dana sztuczna tożsamość ma kontrolę nad danym obszarem umysłu. Wtedy w tym obszarze blokowana jest intencja z poziomu siebie prawdziwego, wyższej jaźni, jaźni itd. I to jest kreowane, coś, co pochodzi ze sztucznej tożsamości. To, w życiu doświadczamy, umysł to kreuje.
Gdy taka pętla sztucznej tożsamości, która włada częścią umysłu znika, odblokowuje się intencja prawdziwego ja i zaczyna się proces jej urzeczywistniania. Samoczynnie w pewnym sensie. Ta intencja prowadzi do działań różnych, ale to nie jest już robione na siłę, bardziej to czuje się jak płynięcie. Jakaś prawda z poziomu rzeczywistego ja, nas prawdziwych, jest realizowana w życiu, urzeczywistniana.
To, co Ola nazywasz umysłem, jako przeszkodę w oświeceniu, to ja nazywam substytutem umysłu, tego boskiego, przez którego przenikają intencje prawdziwego ja, które są manifestowane. Prawdziwe ja jest nieustannie manifestowane w ciele, w codziennym życiu itd., gdy naturalny umysł nie jest w niewoli sztucznych tożsamości.
A ten substytut umysłu tworzony przez sztuczne tożsamości, to właśnie blokuje intencje prawdziwego ja, działanie z poziomu prawdziwego ja i tkwi się wtedy w nieprawdzie o sobie, nieprawdzie w życiu itd.
Mam wrażenie, że w wielu miejscach stworzyła się taka nienawiść do umysłu. Serce jest super, ok, ale umysł bleee, niepotrzebny, przeszkoda itd. Ale wszystko zależy tutaj, czy widzi się prawdę o tym, czy wyobrażenia.
Aha, jeszcze taka ciekawa rzecz mi się właśnie pokazała kiedyś. Że jak znika działanie sztucznych tożsamości na umysł, to wtedy odblokowuje się działanie miłości na umysł, i wtedy już miłość zarządza umysłem. Miłość, czyli pewnie prawdziwe ja, które ma taką naturę w sumie itd.