To jest tak, że nawet zaawansowany hatha jogin nadal wykonuje asany, które wykonywał na początku praktyki. Niby jest tak samo a jednak jest pewna różnica w ich wykonaniu. Zaawansowany wykona tę "starą" asanę w sposób bliższy ideału, aniżeli to robił kilka lat, czy miesięcy wcześniej. Jest bardziej świadomy ciała(zatem wie gdzie jeszcze mu brakuje i nad tym ćwiczy), oddycha naturalnie bez pilnowania się, ma idealnie ułożony środek ciężkości(takie coś mierzą na AWF), no i najważniejsze dla ciała - ćwiczy zdrowo: na prostym kręgosłupie, bez przeprostów w kończynach, w odpowiednich płaszczyznach w zależności od asany. Wtedy dopiero hatha joga przynosi prawdziwe korzyści zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego.
Polecam też relaks po zajęciach a jeśli brakuje czasu, to pod wieczór przed snem.
Zatem w miarę możliwości wprowadzaj nowe asany jeśli czujesz, że to już ten moment, natomiast nie rezygnuj ze starych. Po prostu w jeden dzień robisz kilka starych asan i dwie nowe. Możesz sobie zaplanować, że np. robisz dziennie 20 asan i część jest tych Ci dobrze znanych a część dodajesz. Następnego dnia możesz ułożyć sobie inny zestaw, tak by Ci starczyło czasu.
No i polecam Ci też byś kiedyś się wybrał na zajęcia w grupie z instruktorem lub instruktorką, ponieważ wtedy zazwyczaj dowiadujemy się co jeszcze można poprawić

Z boku widać lepiej. Ja również korzystam co jakiś czas z jakichś zajęć czy warsztatów, żeby się czegoś nauczyć nowego ale także dlatego, by dowiedzieć się, co jeszcze najlepiej mi nie wychodzi. Dobrym nauczycielem jest również lustro, pod warunkiem, że wiem do czego dążymy i jakie jest idealne wykonanie asany. Idealne to nie znaczy, że musisz się wyginać jak mistrzowie jogi typu Iyengar i dotknąć stopami głowy... Idealnie to znaczy zdrowo! Wielu ludzi na zajęciach rywalizuje ze sobą i jedna osoba chce zejść niżej od drugiej. Jednak nie na tym polega joga. Ktoś może nie schodzić zbyt nisko w asanach stojących a ćwiczy zdrowiej niż ktoś, kto się wydaje, super ćwiczy, bo potrafi jakieś wygibasy...
Wygibasy są OK, jeśli chcemy sobie jakieś zdjęcie zrobić i pokazać jak jesteśmy wyćwiczeni, natomiast do codziennej praktyki nie są konieczne.
Przede wszystkim: nie szkodzić!