Kornelia, Wilson - dzięki dziewczyny

O takie właśnie sugestie mi chodziło

W tym jego kocim życiu był od poczatku z nami. I nic złego mu sie nie przytrafiło.
Ale kto wie co sie działo w poprzednich

A z tą telepatią to samo sedno. Trzeba samemu czuć sie wyluzowanym i spokojnym, bo kot to odbiera. Jest to z pewnością trudne ale doable

Faktycznie z kotkiem jest miło. Kłaczy w cholerę, ale jak już tak przyjdzie sie przytulić, a już zwłaszcza kiedy sie śpi i tak budzi łażąc tymi miękkimi łapkami wokół głowy

Sama rozkosz. A że często ma myte łapki, etc - to tak fajnie pachnie ! Takim miłym ciepłym kocięciem
A jaki to terapeuta dla wnusiąt, jeżeli już mogą tu przyjść. Całują go, tulą. I walczą o to, kto ma do niego aktualnie dostęp. Wnusiu to nawet mówi, że on jest kotem i zeby tak go traktować

Kiedy w pracy kiedyś narzekałam, że tak out of the blue opiekuję się kotem a on tak kłaczy i w ogóle, jedna z dziewczyn powiedziała, że powinnam sie cieszyć, że to kot bo jest to wygodne. Kota mozna nawet do dwóch dni zostawić w domu samego.
Ona ma małego pieska, Yorka czy cos podobnego. I kiedy jedzie do pracy to musi go zawozić do mamy - jak dziecko

Bo zarówno ona jak i jej mąż są poza domem więcej niż 8 godzin. I pies tyle nie wytrzyma bez wyjścia.
Tym mnie przekonała

Nie jestem a cat person, jak również to nie jest mój kot tylko córci, ale i tak mogłabym o nim tak pisać i pisać
