Autor Wątek: Zwierzaki :)  (Przeczytany 39442 razy)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-10, 23:52:24 »
Musza sie ,,dogryzc". W koncu jedno ze zwierzat przyjmie postawe bierna i wszystko wroci do normy. Zdarza sie, ze roznica wieku powoduje taki stan rzeczy ale ja od dwoch lat mam nowego kocura, i zyje on z ponad 10-letnia kotka. Na poczatku byly problemy, bo mlody zaczepia a ona nie lubi sie juz bawic ale po jakims czasie uspokoilo sie i teraz sa to lokalne incydenty juz tylko.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 23:50:15 »
Tak mówią ;)
Znajoma z tego powodu dokoptowała sobie drugiego kotka.
A że to  są dwie kotki to leją się w piernik ;)
Starsza pokazuje kto tu rządzi. I teraz ma babka problem. Na lata.
Ale u innych znajomych 2 kotki fajnie sobie razem dokazują.
Tak że nie ma reguł :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-10, 23:42:41 »
Najlepiej jest miec dwa koty bo one wtedy moga sie wzajemnie bawic, mowie z praktyki. Samotne koty potrafia wczesniej zejsc ze swiata z powodu smutku (to potwierdzone badania naukowe).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 20:43:46 »
Jak miło :))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 16:28:24 »
Tess
Piękne ciepło jest w Twoich słowach. Ja niby też jestem a dog person ;) Ale... Moje marzenie to dom w którym znajdzie się miejsce dla psich i kocich ogonów. Ale to raczej dom z ogrodem niż mieszkanie, albo może pomyślę o jakimś kocie dla rodziców, moja mama bardzo lubi, a psów mają dostatek.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 15:39:37 »
Kornelia, Wilson - dzięki dziewczyny :))

O takie właśnie sugestie mi chodziło :)

W tym jego kocim życiu był od poczatku z nami. I nic złego mu sie nie przytrafiło.
Ale kto wie co sie działo w poprzednich ;)
A z tą telepatią to samo sedno. Trzeba samemu czuć sie wyluzowanym i spokojnym, bo kot to odbiera. Jest to z pewnością trudne ale doable ;)

Faktycznie z kotkiem jest miło. Kłaczy w cholerę,  ale jak już tak przyjdzie sie przytulić, a już zwłaszcza kiedy sie śpi i tak budzi łażąc tymi miękkimi łapkami wokół głowy :)
Sama rozkosz. A że często ma myte łapki,  etc - to tak fajnie pachnie ! Takim miłym ciepłym kocięciem :)
A jaki to terapeuta dla wnusiąt, jeżeli już mogą tu przyjść. Całują go, tulą. I walczą o to,  kto ma do niego aktualnie dostęp.  Wnusiu to nawet mówi, że on jest kotem i zeby tak go traktować :)
Kiedy w pracy kiedyś narzekałam, że tak out of the blue opiekuję się kotem a on tak kłaczy i w ogóle, jedna z dziewczyn powiedziała, że powinnam sie cieszyć, że to kot bo jest to wygodne. Kota mozna nawet do dwóch dni zostawić w domu samego.
Ona ma małego pieska, Yorka czy cos podobnego. I kiedy jedzie do pracy to musi go zawozić do mamy - jak dziecko :) Bo zarówno ona jak i jej mąż są poza domem więcej niż 8 godzin. I pies tyle nie wytrzyma bez wyjścia.
Tym mnie przekonała :)
Nie jestem a cat person, jak również to nie jest mój kot tylko córci,  ale i tak mogłabym o nim tak pisać i pisać :))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 14:26:02 »
Tess
Współczuję, bo wiem co to znaczy wieźć takiego płaczącego kota. Dwupunkt chyba rzeczywiście mógłby pomóc...

A "mój" kot przestał już wchodzić na ten blat. Na początku przesyłałam mu telepatycznie, że sobie nie życzę, żeby tam wchodził, ale od razu nie zaskoczyło, więc odpuściłam i pomyślałam, trudno przemęczę się miesiąc bez tego blatu (a to moja ulubiona przestrzeń robocza w kuchni! ;)) Jakby to odpuszczenie napięcia spowodowało, że problem się rozpuścił i wcześniejsze polecenia telepatyczne zadziałały :) W ogóle fajnie mi z tym wypożyczonym kotem, przytula się i kojąco mruczy, w ogóle jakoś tak miło w domu ze zwierzakiem.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-10, 07:56:29 »
może dwupunkt na to zrobić?
na fb widziałam taką grupę nawet i ludzie wrzucali intencję i kto chciał , potrafił, pomagał

a inna sprawa, że warto by było znać przyczynę tego zachowania i paniki u kiciusia
głaskanie, zabawki nie pomagaja? moze mu wziąć lezanko na fotel,podłoge, kolana, coś wykombinować żeby mu się podróż nie kojarzyła z podróżą, plus jakaś kocia muzyka? :) głośno myslę
a może ma coś podobnego do choroby lokomocyjnej, zawroty głowy, nie wiadomo jak on to odbiera, a może kiedys ktos go wsadził do auta , wywiozł i zostawił  w jednym z tych 7 żyć kocich , może to klaustrofobia?

pamietam, że moj pies kilka razy jechał w trase autem , max 10 km i tez przy pierwszych wyprawach tak ziajał ze szyby parowały a to nie był duzy piesek, prawie drapał , nie mozna było uchylic szerzej szyby bo groziło wyskokiem, na szczescie po kilku razach uspokił sie samoczynnie :) duzo do niego mowiłam, tłumaczyłam zeby sie nie bał i z teego co pamietam stawiałam na to zebym sama emanowała spokojem a zwierzeta to czuja, wiedza jakos ze krzywdy im sie nie chce zrobic, ze to tylko na chwile

niech sie dzieje z Najwyższym DObrem:)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 22:33:14 »
Dzieki Ania. Już pytałam veta . Nie miała zbyt ciekawych sugestii.
Dlatego ten mój post na forum :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 15:45:28 »
Tess

Ja miałam kiedyś kotka przez miesiąc, znalazłam go pod blokiem i jeśli chodzi o transport zachowywał się wzorowo, bylam z niego dumna.
Słyszałam, że są jakieś środki uspokajające dla kotów, np tych które przeprowadzają się gdzieś z właścicielem, aby pomóc im w szoku jaki przeżywają. może podpytaj weterynarza?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-09, 15:22:35 »
Trzeba kupić samochód Tessla S z dodatkowym wyciszeniem podwozia.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2015-05-09, 13:07:00 »
puścić kotu na czas podróży film przyrodniczy na smartfonie

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 00:59:30 »
Z kolei ja mam teraz pytanie dotyczące kotka.
Czy ktoś ma może jakieś sugestie jak sprawić, zeby lepiej znosił podróż.
Nasz kotek musi czasem przemieścić się te przeszło 100 km.
I jest problem. Piszczy tak żałośnie i tak długo, ze pasażerowie tracą cierpliwość.
A on sam nawet wymiotuje .

Ja go teraz wzięłam na terapię pt "Oswajanie się ze środkami transportu" :))
Jeżdżę autobusami na coraz dłuższe trasy, stopniuję mu odległości. Ma taką fajną torbę z okienkami z siateczki i patrzy sobie na świat. Ale zawodzi smętnie nadal. Potem go wyprowadzam na smyczy na spacerek, co uwielbia. Sąsiedzi też tak chadzają z kotkiem na smyczce. Też sprawia to tamtemu frajdę. Tylko potem on równie dobrze czuje sie w ich samochodzie.
A nasz wsadzony z powrotem do autobusu lub samchodu zaczyna lament apiat' od nowa:(
Co robić ?
Any suggestions :)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 23:42:38 »
haha, sprytne bestie ;) Już chyba zaakceptowałam, że został mi mały blacik po drugiej stronie, ech.