Mój kotek znajda jest genialny:).
Wróciłam dziś z pracy około 18 pełna obaw, ze wariuje już z głodu, bo zazwyczaj jestem 2h wcześniej i jest juz przyzwyczajony do wczesniejszych posiłków. A tu w przedpokoju niespodzianka- 2 podarte doszczętnie saszetki z morką karmą wylizane prawie doszczętnie...

. Wczoraj zrobiłam mu zapasy i zostawiłam torbę z saszetkami i suchą karmą w przedpokoju na podłodze.
A w nocy sniło mi się, że ktoś położył mi rękę na ramieniu. Obudziłam się i okazało się, że to on położył mi łapkę na ramieniu...
Tak, że moje dziecko się usamodzielnia. Szkoda, ze się pewnie rozstaniemy ale nie sądziłam, ze taki cudowny kociak mi się trafi.