Jak sobie z tym radzę... średnio sobie z tym radzę

Zakładam że tak jest, bo na dobrą sprawę zawsze tak było, od kiedy tylko pojawiło się życie cudzożywne

Warstwa społeczna doszła kiedy pojawiły się cywilizacje większe niż małe osady. Uważam że sytuacja i tak jest znacznie lepsza niż 100 czy 200 lat temu. (Oczywiście u nas, bo przeszliśmy przez te przemiany. Oczywiście w dużym stopniu kosztem innych. Czy teraz pomożemy innym, to kwestia otwarta.)
Tyle że widzę w naszych podejściach dwie duże różnice:
Jedna, to nie potrzebuję sobie tego usprawiedliwiać żadnym współczuciem. Nie idealizuję pewnych nieprzyjemnych rzeczy, jak Ty starasz się to zrobić w tym wątku.
Life sucks, get a helmet. Jak jako ludzkość zmądrzejemy, będzie lepiej. A póki co "ktoś nie śpi aby spać mógł ktoś." Fajnie byłoby zminimalizować swój negatywny wpływ, np nie kupując tony niepotrzebnych rzeczy, albo dobierając to, gdzie się kupuje.
Druga różnica, to cała dyskusja ze współczuciem wydaje się dla mnie tylko wielkim samozakłamaniem.
Jak to już powiedziałem w wątku o wege: po co mam płacić 4 zł za litr mleka od rolnika, jak mogę zapłacić 2 i mieć z tego karfura. Różnicę w cierpieniach zwierząt mogę sobie nadrobić współczuciem dla nich. A zresztą dla mnie jest żadna, bo i tak jej nie widziałem.
Dodatkowo, taki tok myślenia można łatwo eskalować. Skoro ten Lynd i Koper korzystają z kompów, to ja mogę sobie kupić tańsze mleko. W końcu każdy przyczynia się do cierpienia. Odrobinka więcej cierpienia nie zaszkodzi. Więc mogę kupić jeszcze tańsze mleko, za 1 pln, bo lokalny supermarket korzysta z pomocy farmy która obcina krowom nogi przy urodzeniu i zawiesza je pod sufitem, dzięki czemu mogą dawać więcej mleka i potrzebują mniej miejsca. Czy takie krowy cierpią bardziej? No może i tak, ale jaka to różnica, w końcu Lynd i Koper korzystają z kompów. A 50% tańsze mleko to 50% tańsze mleko.
I o 50% bardziej jestem wdzięczny i współczujący tym krówkom. W końcu ja i one jesteśmy w takiej samej sytuacji jak Indianie i ich zwierzyna łowna.
Biorąc pod uwagę ile piszesz w tej dyskusji i jak bardzo starasz się przekonać innych, wygląda na to że ta racjonalizacja ze współczuciem średnio Ci działa
