Autor Wątek: Karma wojownika, żołnierza, wzorce i obciążenia  (Przeczytany 26048 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-13, 21:45:29 »
Hej
Faktycznie jakoś ten rusek do mnie nie przemawia. Mądrze pisze, widać że facet jest na konkretnym poziomie rozwoju ale za bardzo o cierpieniu pisze i pisze w taki sposób o nim jak gdyby ono było celem. Może opacznie zinterpretowałem bo czytałem tylko jeden artykół i tylko raz.

"To że ktoś był poniżany czy umniejszany wcale nie przeszkadza aby siebie kochać, szanować i czuć miłość Boga. "

Jasne że tak i działam w tym kierunku ale fajnie by było gdyby ludzie zaczeli szanować moje pomysły i mnie, fajnie by było skończyć z tą karmiczną czkawką bycia poniżanym. Dlatego chce się dowiedzieć czy aby napewno coś takiego we mnie jest jak ta pycha. Pewnie sobie to wszystko uświadomie to tylko kwestia czasu, zobaczymy.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-13, 19:08:14 »
Doktor-X
w sumie nie wiadomo czy S. Łazariew miał rację, dużo w tych tekstach straszenia i podświadomej zachęty do karania za coś tam, co by człowiek nie zrobił i tak źle dlatego moim zdaniem lepiej zwracać się do Boga prawdziwego z prośbą o wyjaśnienie w miłości poprzez inspiracje :)

To że ktoś był poniżany czy umniejszany wcale nie przeszkadza aby siebie kochać, szanować i czuć miłość Boga.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-13, 15:53:58 »
Przeczytałem w ebooku Siergieja Łazariewa artykół Pycha i duma. Opisuje tam że pycha jest przyczyną dla której ludzie są poniżani, wyśmiewani i umniejszani. O dumie napisał tam nie wiele. W każdym razie dało mi to do myślenia ponieważ sam od urodzenia byłem umniejszany i wyśmiewany. Położyłem się na łóżku i w myślach prześledziłem swoje doświadczenia z całego życia pod kątem bycia umniejszanym. I to z tą pychą by do mnie pasowało z tym że mi się wydaje że we mnie nie ma żadnej pychy. Wiem że nosze w sobie pogarde do niektórych ludzi i dume ale nie pyche. Nawet nie wiem tak naprawde czym ona dokładnie jest bo nigdy o tym za wiele niemyślałem. A być może pycha duma i pogarda są ze sobą złączone i dają takie same skutki karmiczne co sama pycha ?


Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-29, 09:20:54 »
w sumie to nie ma powodu aby oświecony przejawiał się jakoś "specjalnie" może być podobną osobą jak przed oświeceniem.
Myślę że oświecony może odczuwać emocje ale już na innym poziomie - może mieć świadomość swoich emocji bez "bycia przez nie pochłoniętym".

ja tak obserwuję że ludzie wybierają różne drogi , jedni idą przez wcielenia cierpiąc , inni rozrywkowo ale w sumie oba te stany na ekstremalnych końcach są nieprzytomnością w końcu i tak oba stany idą w kierunku wygasania i oprzytomnienia. Ludzie którzy dużo cierpieli lubują się w pławieniu w tym cierpieniu a ludzie którzy szli rozrywkowo mają problem od uwolnieniu się od pociągu do ekstremalnych emocji i jazd. Mogą być też wybory pośrednie raz cierpienie raz rozrywkowo albo ambicjonalnie np. władza i walka która wdł. mnie jest związana z cierpieniem przeplatającym się z jazdami . :) Wydaje mi się że oświecony podchodzi do tych swoich upodobań z dystansem , humorem i zrozumieniem :)

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-10-29, 09:15:45 »
A może coś, co my pojmujemy jako "oświecenie", bo jako ludzie nie widzimy aż tak bardzo dalej, to tak naprawdę odblokowanie kolejnego levelu drabiny kolejnych etapów duchowości? i dopiero osiągnąwszy ten pułap zdajemy sobie z tego sprawę? może są niższe poziomy, na których można doświadczać smutku. zresztą, na wyższych też i wtedy następuje zaniżenie wibracji? kto wie? a może po oświeceniu wcale nie trzeba mieć non stop haju energetycznego, może czasem po prostu się odczuwa uczucia inne niż nirwana?

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-10-29, 01:11:26 »
A co jeśli okaże się, ze oświecony może ulec smutkowi? np widząc cudze zaślepienia? Przecież wtedy nie jest to już 100% radości i nirwany..:) Co jeśli okaże się ze Oświecenie jest po prostu pewnym wglądem? który daje pewne skutki i możliwości? Co jeśli można oświecić się mając jeszcze karmę?
Co jeśli można być oświeconym i jednocześnie zachować swoją osobowość, taką jaka jest? Co jeśli to wszystko co robimy  kompletnie nie ma znaczenia,nasze "starania" bo i tak dzieje sie to co ma się zadziać? Co jeśli chęć choćby szczodra, wynika tylko z ego? Co jeśli pojęcie wolnej woli jest pojęciem na wyrost?

Groch z kapustą, co nie ;)

Czasem trzeba siać ziarno zwątpienia, by pójść dalej, oto jest nieprzyjemność.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-28, 19:54:25 »
Wniebowziecie,

Cytuj
Pytanie: czy  mozna  rozszerzac  swiadomosc  bez  doznawania  nieprzyjemnosci?

 --- nie 

-  dlaczego ?
 --- BO  TAK

Te  ,,  BO  TAK ''  jest  niepodwazalnym  argumentem  na  to , ze  nie mozna  rozszerzac  swiadomosci  bez  doswiadczania  nieprzyjemnosci.

Czy ktokolwiek napisal, ze nie mozna rozszerzac swiadomosci bez doswiadczania nieprzyjemnosci?
Bardzo prawdopodobne, ze mozna, ale tutaj rozmawialismy o nieprzyjemnosciach wlasnie i jak one sie maja do "wsparcia".

Skoro juz spotykaja nas nieprzyjemnosci, to nie dzieje sie to przypadkowo, wiec mozna je z powodzeniem wykorzystac - zarowno do odkrycia przyczyn, jak i "oczyszczenia" karmy poprzez akceptacje sytuacji.

Oczywiscie nie trzeba nazywac tego "wsparciem" jesli komus to przeszkadza, kazdy sobie decyduje jak co nazywac, wolna wola.
Ja wole miec poczucie, ze co by sie nie dzialo, to Wszechswiat mnie wspiera. Na roznych poziomach i na rozne sposoby.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-28, 18:07:55 »
Wsparcie, jak sama nazwa wskazuje to coś co wspiera, na czym mozna się oprzeć, coś co podnosi do góry i dodaje siły. Więc przeciwności losu na pewno nie są wsparciem a jedynie tym co wymusza na nas zmiany.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-28, 15:29:36 »


Wiec owszem, nieprzyjemnosci sa forma wsparcia od Wszechwiata. Czesto nie potrafimy ich sami zrozumiec, wtedy szukamy...wsparcia. Co rozumiem jako pomoc w dotarciu do przyczyn, pomoc w szerszym widzeniu sytuacji, w rozszerzeniu swiadomosci.


A  co  z  osbami  przez  ktore  to  spotykaja  nas  nieprzyjemnosci  i  ich  karma.


Bycie pobitym  i  okradzionym  jest  na  pewno  nieprzyjemne  i  czy  sprawca  tegoz  czynu  nie  obciazyl  sie  negatywna  karma.

Bo  jezeli  tak , to  za  pomoc  w rozszerzaniu  swiadomosci  spotka  go  negatywna  karma, ktorej  tworzenia  na  duchowej  sciezce  powinno  sie  unikac poniewaz  jej  stwarzanie  nie  przybliza  nas  do  oswiecenia.




Czyli - wspierajac  innych  w  rozszerzaniu  ich  swiadomosci  w ten  sposob, ze  jest  to  dla  nich  nieprzyjemne  gromadzimy  coraz  wiecej  negatywnej  karmy, oddalajac  sie tym  samym  od  oswiecenia  i  w  ten  sposob  sami  siebie  nagradzamy.


Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-28, 15:02:39 »

Jesli celem jest rozszerzenie swiadomosci, to zarowno nieprzyjemnosci jak i wskazowki, jak oczyscic sie z ich przyczyn beda forma wsparcia. Najpierw nas te nieprzyjemnosci spotykaja, i wtedy przynajmniej widzimy, ze cos z naszymi "programami" jest nie tak.



Pytanie: czy  mozna  rozszerzac  swiadomosc  bez  doznawania  nieprzyjemnosci?

 --- nie 

-  dlaczego ?
 --- BO  TAK

Te  ,,  BO  TAK ''  jest  niepodwazalnym  argumentem  na  to , ze  nie mozna  rozszerzac  swiadomosci  bez  doswiadczania  nieprzyjemnosci.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-28, 14:51:28 »
Doktor - X

Z  ta  praca  domowa  to  jeszcze  bym  zaakceptowal, chociaz  nie  zyczylbym  innym  zeby  byla  nieprzyjemna, bo  niby  dlaczego. 

Medytowalem  nad  tym  i  nie  otrzymalem  odpowiedzi.

A  tych napadow, pobic , oszukanstw  to  juz  w  ogole.

Generalnie  jestem  za  ulatwianiem  innym, za  prostowaniem  innym  sciezek.

Moze  wygladac  to  na  pouczanie, ale    w  mojej  przeszlosci  z  wdziecznoscia  przyjalbym  kazde  madre  pouczenie.




Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-28, 14:49:05 »
Matek jak ty to robisz ze taki madry jestes ? :)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-28, 14:44:36 »
Cytuj
Prosze  o  wsparcie  poniewaz spotkalo  mnie wsparcie - mozna  i  tak.

Zgadza sie:)
Przede wszystkim, co rozumiemy mowiac wsparcie? Wsparcie w czym? Co jest celem, w ktorym mam byc wspierany?

Jesli wsparcie rozumiemy po prostu jako glaskanie po glowie, to ok, nieprzyjemnosci nie nazwiemy wtedy wsparciem.

Jesli celem jest rozszerzenie swiadomosci, to zarowno nieprzyjemnosci jak i wskazowki, jak oczyscic sie z ich przyczyn beda forma wsparcia. Najpierw nas te nieprzyjemnosci spotykaja, i wtedy przynajmniej widzimy, ze cos z naszymi "programami" jest nie tak.

Wiec owszem, nieprzyjemnosci sa forma wsparcia od Wszechwiata. Czesto nie potrafimy ich sami zrozumiec, wtedy szukamy...wsparcia. Co rozumiem jako pomoc w dotarciu do przyczyn, pomoc w szerszym widzeniu sytuacji, w rozszerzeniu swiadomosci.


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-28, 14:28:01 »
Wsparcie w akceptacji tego, że: wszystkie uczucia nawet te najtrudniejsze są do przeżycia, że wszystko co nas spotyka jest tak naprawdę wsparciem, bo pomaga nam zobaczyć nasze błędne przekonania, które daną sytuację spowodowały. Z boku jest łatwiej to zobaczyć niż tkwiąc w sytuacji z całym zalewem uczuć. Dzisiaj będąc na przejażdżce rowerowej, w którymś momencie przypięłam rower i poszłam coś załatwić. Wracam, odpinam rower, patrzę, a kluczyk mi się złamał, zanim odpięłam rower, najpierw dostałam ataku paniki - daleko od domu, rower przypięty, kluczyk złamany, jestem sama, no beznadziejna sytuacja. Usiadłam, zaczęłąm sobie oddychać i troszkę otrzeźwiałam. Potem patrzę: na szczęście przypięłam rower do drewnianej deski ławki, która okazała się wogóle nie przymocowana, więc bez problemu rower wraz z zapiętym zamknięciem wyjęłam. A teraz gdy juz jestem w domu to jeszcze bardziej mi sie rozszerzyło widzenie, że przecież tam niedaleko od miejsca zajścia widziałam punkt naprawy rowerów, więc nawet jakbym nie mogła odczepić roweru to i tak by mi pomogli zapewne. Ale w pierwszym momencie - poczułam sie jak małe dziecko w pułapce.:)) Wsparcie jest po to by, jak wpadamy w uczucia dziecka, ktoś nam powiedział np.: Nie panikuj, jest dużo możliwości, dasz radę.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-28, 14:24:25 »
"Prosze o wsparcie bo spotkalo mnie wsparcie"
Pomysl ze dostajesz prace domowa do odrobienia ktora jest nieprzyjemna. Niedajesz rady dam wiec prosisz o pomoc. Praca domowa musi byc odrobiona bo dalej nieprzejdziesz.
Gdy jednak odrobisz ta prace dostaniesz 5 i bedziesz szczesliwy ze masz to za soba, yto cie czegos nauczy i juz nigdy wiecej niebedziesz musial tego odrabiac bo juz to opanowales, odrobiles