Autor Wątek: Karma wojownika, żołnierza, wzorce i obciążenia  (Przeczytany 26034 razy)

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2014-02-21, 09:44:00 »
Poziom samozakłamania porównywalny z piciem mleczka z kerfura z "wdzięcznością i współczuciem" dla krówek i cieląt.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-21, 09:18:43 »
Frisky chyba zbyt dużo naczytał się wschodnich poematów o wojownikach ;)


Dla mnie pewne zachowania się wykluczają.
Trzeba się bardzo mocna samooszukiwać by mieć "rozpalone miłością, współczuciem i szczerością serce wojownika" lub kierować się jakąś silną misją. Ani jedno ani drugie dobre nie jest.


Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-21, 08:58:27 »
Frisky
możesz współczuć komuś, gdy ten ktoś Cię dręczy zadaje ból i cierpienie, lub zabija,
- również można współczuć zabijając wroga ...

Ale z psychologicznego punktu widzenia jest to niemożliwe.
Wyjaśnij co się dzieje w uczuciach takiego człowieka, wszystkie procesy jakie w nim zachodzą, po kolei.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
« Ostatnia zmiana: 2014-02-20, 23:17:19 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-20, 08:47:57 »
Dariusz
Cytuj
Ten kto współczuje sobie i bliźniemu - nie zabije, a ten kto chce zabić nie może współczuć (bo wtedy nie zabije).

współczucie może się łączyć z różnymi sytuacjami
- możesz współczuć tym którzy cierpią ... lub wszystkim istotom, czyli również katom, a nie tylko ich ofiarom
- możesz współczuć komuś, gdy ten ktoś Cię dręczy zadaje ból i cierpienie, lub zabija, 
- również można współczuć zabijając wroga ...
wcześniej było o trzech skarbach więc jeszcze z tao te king ostrzeżenie przed przemocą, czyli o działaniu zawierającym/pielęgnującym te skarby:
"Będzie atakować wroga,
jednocześnie wystrzegając się próżności czy gloryfikowania swych czynów,
a w szczególności arogancji w działaniach.
Atakuje, ponieważ atak jest czynem koniecznym."
http://przewodnikduchowy.pl/tao-te-ching/ostrzezenie-przed-przemoca.php

i o praktyce pokoju.... czyli również zabijaniu:
Człowiek oświecony za zaszczytne zwykle uważa miejsce po swojej lewej stronie,
lecz w czasach wojny skłania się ku prawicy.
Jednakże ostry miecz jest narzędziem cierpienia,
nie jest narzędziem oświeconego człowieka.
Używa go tylko w ostateczności.
http://przewodnikduchowy.pl/tao-te-ching/praktyka-pokoju.php

podobnie można też  współczuć i zabijać przyjaciela , zwierzę lub człowieka, wtedy przychyla się ku temu nawet prawo ludzkie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_na_%C5%BC%C4%85danie_i_pod_wp%C5%82ywem_wsp%C3%B3%C5%82czucia
« Ostatnia zmiana: 2014-02-20, 08:50:39 wysłana przez Frisky »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-19, 15:00:20 »
Dokładnie :)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-02-19, 14:43:29 »
Kiedyś musi, najlepszy moment jest teraz ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-19, 11:07:41 »
No jak tyle sie tłukli w przeszłości to przyszła pora na ciepło i wrazliwość

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-02-19, 09:58:53 »
Byli wojownicy karmiczni są fajni i wbrew pozorom mają dużo ciepła i wrażliwości w sercu :).
Najbardziej to czuć, gdy odpadną już transy walki.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-02-18, 22:42:42 »
Był taki czas, że jak patrzyłam na mojego syna, to miałam wrażenie, że on dopiero co z Iraku u mnie zlądował:P
Tak się złożyło, że przypadkowo trafiłam na film dokumentalny o żołnierzach w Iraku i tak mi ten klimat pasował do niego.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-02-18, 15:42:03 »
Dariusz,
Pewnie jak się bywało żołnierzem i wojownikiem to ma się wszystko ;)

Grażyna Anna,
Miałam na myśli wojowników starych czasów.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-18, 13:32:17 »
Mozna to jeszcze rozpatrywać na inny sposób:
Wojownicy w kulturze hinduskiej, buddyjscy i samuraje - to zupełnie inna bajka
A wojownicy nasi europejscy to też inna bajka

:)

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-18, 11:44:27 »
Frisky
Nie wiem w końcu czy Ty piszesz o:

1) moralnym/ duchowym zwycięstwie nad wrogiem bez względu na to czy polegnę czy przeżyję na planie fizycznym,
2) dosłownie o fizyczno-materialnym triumfie nad przeciwnikiem,
3)= 1)+2)

Poza tym nadal uważam, że współczucie a walka to dwa odrębne światy. Ten kto współczuje sobie i bliźniemu - nie zabije, a ten kto chce zabić nie może współczuć (bo wtedy nie zabije).
Tu się nie dogadamy.

małgosia
Z mojej autoobserwacji wynika, że w praktyce te dwa zespoły wzorców, które podałaś, przeplatają się ze sobą choć zauważam, że jeden z nich dominuje.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-18, 11:22:12 »
jest różnica między assurą, który nie ma pojęcia czym jest najwyższe dobro, Prawo Niebios itp. a ograniczonym umysłowo żołnierzem, który często też nie ma tego pojęcia i mało go to obchodzi : )
czym innym jest jednak postawa assury, bardziej świadomego , ale odłączonego od Prawa, a przez to  pozbawionego (istotnego rodzaju) zdolności rozróżniania, więc i zasad  , a czym innym postawa świadomego wypełniania obowiązków

"Wypełniając zobowiązania

Zawierając umowy i podpisując kontrakty,
ludzie przyjmują na siebie zobowiązania,
które powinni wypełniać.
Niestety dla wielu dane komuś słowo znaczy niewiele,
toteż często nie dotrzymują obietnic.

Mędrzec, będąc przeciwnym takiemu zachowaniu,
zawsze dotrzymuje słowa,
chociaż od innych tego nie wymaga.
W taki oto sposób objawia się jego cnotliwość.

Nie można nazwać cnotliwym tego,
który wykorzystuje innych do wypełniania swoich zobowiązań.

Droga natury nie narzuca niczego w sprawach tego typu,
pozwalając każdemu działać wedle własnej woli.
Pamiętajmy jednak,
że tao zawsze stoi po stronie dobrego człowieka,
będąc dla niego nagrodą samą w sobie.
http://przewodnikduchowy.pl/tao-te-ching/wypelniajac-zobowiazania.php

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-02-18, 10:51:01 »
Między wojownikiem a żołnierzem jest subtelna różnica.

Żołnierz jest bardziej ograniczony umysłowo, wychowany do spełniania rozkazów, często ślepo. Żyje w wąskim tunelu, co powinienem, a co nie. Lubi mieć lub narzucić sam sobie rygor i schematy w życiu, przypominające mu żołnierski poukładany tryb życia.
Osoby takie mogą mieć trudność ze zmianą zdania, wypaczone poczucie honoru. Podchodzą mało elastycznie do relacji międzyludzkich i życia.

Wojownicy, często najemnicy, nawet jeśli wynajmowali się dla kogoś to bez fanatyzmu służenia jedynej słusznej sprawie. Zwykle cechowali się większym poczuciem wolności,  sporą dozą fantazji. Wywodzą się najczęściej z assurów, stąd oprócz typowych fizycznych umiejętności żołnierskich posiadali umiejętności energetyczne - ataku i obrony, np. tworzenia energetycznych płaszczy ochronnych.
Z moich obserwacji - mają mniej zamknięte serca i umysły niż żołnierze.