Autor Wątek: Karma wojownika, żołnierza, wzorce i obciążenia  (Przeczytany 26125 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-18, 10:18:56 »
Dariusz
Cytuj
Tak jak pisałem już- skuteczny żołnierz musi mieć zablokowane serce by zabijać BEZ chwili zawahania bo inaczej sam polegnie. Żołnierz musi niszczyć szybko i skutecznie swoich wrogów. Gdzie w tym jest miejsce na współczucie dla wroga? Moim zdaniem całe to mówienie o ,,współczuciu o wroga" to jakaś próba pocieszania-siebie-że-muszę-kogoś-zabić.

 jest wielu takich którzy walczą w taki sposób jak piszesz, jest tez wielu którzy mylą współczucie z litością i poczuciem winy, ale
skuteczne działanie połączone ze współczuciem , poczuciem niewinności i zgodnością z Prawem Niebios sprawi, że pokonasz wszelkich wrogów :

Trzy skarby

Wszyscy zgodnie twierdzą, że tao jest wspaniałe.
Według mnie nie ma w nim nic niezwykłego.
Twierdzę tak, ponieważ wspaniałość tao jest czymś całkowicie naturalnym.
Jak szybko i jak nisko upadłby człowiek,
gdyby próbował na siłę osiągnąć wspaniałość?

Tao zawiera w sobie trzy cenne skarby,
których zawsze będzie strzegło.
Pierwszy zwany jest współczuciem.
Drugi to umiar.
Trzecim natomiast jest pokora.

Tylko człowiek, który potrafi współczuć
może być prawdziwie odważny.
Tylko człowiek, który potrafi zachować umiar,
może być prawdziwie szczodry.
Tylko człowiek, który potrafi pochylić głowę w pokorze,
może być dobrym władcą.

Gdyby człowiek był odważny
– lecz nie znałby współczucia,
gdyby człowiek był szczodry
– lecz nie znałby umiaru,
gdyby człowiek był władcą królestwa
– lecz nie znałby pokory,
jego dni byłyby policzone.

Jeśli natomiast człowiek zna prawdziwe współczucie,
zawsze będzie zwyciężał w bitwie, pokonując każdego wroga.
Jeśli użyje współczucia w obronie,
zawsze odeprze atak.

Niebiosa chronią swych wybrańców przy użyciu współczucia.
http://przewodnikduchowy.pl/tao-te-ching/trzy-skarby.php

o! ciekawe , że następny rozdział jest o Prawie Niebios, haha teraz dopiero zauważyłem, a dokładnie te same słowa użyłem chwilę temu powyżej:

Prawo Niebios

Kto jest doskonałym wojownikiem,
nie jest z natury wojowniczy.
Najlepiej walczy ten,
kogo nie przepełnia gniew.
Najwspanialszy zdobywca
nie jest najeźdźcą.
Kto chce być dobrym pracodawcą,
sam stosuje się do własnych wymagań stawianych pracownikom.

Oto prawdziwa cnota niesprzeciwiania się.
Oto sekret pozwalający odkrywać i korzystać z umiejętności innych ludzi.
Oto sposób na działanie zgodne z prawami Niebios.
Już w starożytnych czasach takie postępowanie było uznawane za największą zaletę.


Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 11:29:36 »
Dariuszto jest droga uwolnienia od karmy ,  miłość i współczucie sprawią, że zrobisz to w ostateczności, bez nienawiści, okrucieństwa, zemsty, zadawania zbędnego cierpienia  itp.  a gdy zrobisz to w duchu wyrzeczenia wtedy to działanie Cię nie zwiąże (swoimi skutkami), gdy tego ostatniego nie ma to jakiekolwiek działanie Cię zwiąże
modlitwa żołnierza:
http://swietarita.blogspot.com/2013/05/modlitwa-zonierza.html

Kiedy staram się poczuć co czuje żołnierz na polu walki to daleki jestem od skojarzeń o ,,współczuciu do przeciwnika". Tak jak pisałem już- skuteczny żołnierz musi mieć zablokowane serce by zabijać BEZ chwili zawahania bo inaczej sam polegnie. Żołnierz musi niszczyć szybko i skutecznie swoich wrogów. Gdzie w tym jest miejsce na współczucie dla wroga? Moim zdaniem całe to mówienie o ,,współczuciu o wroga" to jakaś próba pocieszania-siebie-że-muszę-kogoś-zabić.
Nie czuję tego co mówisz a odwołuję się do moich odczuć co do walki jakie mam z poprzednich stuleci.
Wygląda na to, że masz odmienne spojrzenie na pole walki niż ja i raczej się nie dogadamy. Taki to jest urok życia - różnorodność opinii.

Cytuj
skoro patrzysz na to z poziomu bycia poza/ponad iluzją to zapewne patrzysz na wszystko w taki sposób?
jak tam Twoje iluzoryczne związki, iluzoryczna potrzeba pracy, jedzenia, seksu, dbania o ciało, zarabiania itp. itd. czy angażując się w to i ucząc jak sobie to zapewniać utwierdzasz się w przekonaniu, że są to realne potrzeby, czy nie? przecież to iluzja : )
angażując się w świecie w którym rządzą prawa natury nie zawsze udaje się wznieść ponad iluzję i te prawa, wtedy gdy pojawia sie ktoś kto chce nam coś zabrać albo/i nas zabić to oczywiście można się wyrzec tego wszystkiego , np. zrezygnować z tego co się posiada, celów , ciała i  życia ... albo zwyczajnie walczyć o swoje, w tym również zabijać

Tak jest- tak zwany ,,wróg" to jedna z wielu iluzji tego materialnego świata. Przecież dusza ludzka jest nieśmiertelna, po uwolnieniu z okowów materii nie będzie potrzebować tego co materialne (jedzenia, ubrania itp.). Paradoks polega na tym by zaakceptować te materialne ,,dodatki do duszy" bo tylko wtedy można się od nich uwolnić. Dlatego akceptuję, że ktoś chce iść do wojska itp. choć sam zauważam, że to mnie jest niepotrzebne. U mnie ciągle się miele ten temat iluzoryczności materii - coś z tego będzie. 

Cytuj
modląc się o ochronę Boga czasem udaje się sprawić, że nasi wrogowie giną bez naszego aktywnego udziału, (..)
 nie uważam że z faktu urodzenia się tutaj wynika brak tej karmy więc i wystąpienia tej potrzeby,
więc jeżeli będziesz jednak musiał to zabijaj z miłością, współczuciem, zgodnie z toku, de, czy dharmą : )
lepiej polec spełniając swój obowiązek niż przeżyć uciekając ze strachu - oczywiście jeżeli faktycznie jesteś ponad to , ponad iluzją, wtedy nie będziesz musiał ani walczyć (również o przetrwanie), ani uciekać ,
(czasem udaje się również utrzymać taką iluzję bycia ponad, ale nie zawsze)

Gdybym wziął miecz do ręki i stanął przed ,,przeciwnikiem" i poczułbym do tego chłopa naprzeciw mnie współczucie to nie zrobił bym NIC by mu w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Dla mnie współczucie to jakiś odprysk (coś pokrewnego) do miłości. Będąc we współczuciu do mojego ,,wroga" wolałbym już próbować go jakoś bezkrwawo obezwładnić lub  zwyczajnie zwiać stamtąd bo przecież JA mam tą informację, tu i teraz, że ja i on bracia jesteśmy tylko, że pogrążeni w sztucznym konflikcie a on (skoro chce mnie zaciukać) nie ma tej świadomości więc uważam, że lepiej będzie gdy sam dla siebie a przy okazji dla niego dam świadectwo mojej odwagi nie zabijając go bo wtedy moje nieszablonowe, łamiące utarte schematy zachowanie może dać mu do myślenia. Wiadomo, że ,,gwałt się gwałtem odciska". 
W świecie materialnym jak i na polu walki liczy się ten kto przeżyje. Umarli nie mają prawa głosu. Polec na polu walki to jak przyznać się do porażki. Tym samym ja - nie chcąc go zabić wymykam się tym utartym schematom i daję mojemu ,,wrogowi" do myślenia. Kiedyś zrozumie...albo i nie. Ma do tego i do tego prawo. Właściwie to ja to robię przede wszystkim dla siebie.

Być  może Ty uważasz, że skoro ,,dusza ludzka jest nieśmiertelna" to mój przeciwnik po śmierci odrodzi się gdzieś indziej i dalej będzie dojrzewał po swojemu do oświecenia (albo i nie). A ja uważam, że zabijając wroga wikłam się w karmę- bo on ma wolną wolę i może chcieć się mścić i gotowa opera mydlana rozpisana na stulecia o zbrodni i karze.

Moim zdaniem postawa, którą lansuję to nie jest uciekanie ze strachu. Domyślam się, że tego nie napisałeś bezpośrednio do mnie, odnoszę się tylko do Twoich słów.
Tak jak napisałem powyżej -moim zdaniem ja i mój ,,wróg" jesteśmy braćmi, niestety pogrążonymi w sztucznym konflikcie. Dostrzegając iluzoryczność tego konfliktu chcę być mądrzejszy przede wszystkim -za siebie a przy okazji - za nas dwóch. Skoro celem jest podnoszenie wibracji a nie wikłanie w karmę to także moja ewentualna ucieczka z pola walki nie jest ucieczką ,,ze strachu" tylko z szerszego postrzegania tej sytuacji.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 08:01:36 »
Dariusz
Cytuj
To nie ma pozytywnej przyszłości. To jest tylko dalsze wikłanie w karmę.
to jest droga uwolnienia od karmy ,  miłość i współczucie sprawią, że zrobisz to w ostateczności, bez nienawiści, okrucieństwa, zemsty, zadawania zbędnego cierpienia  itp.  a gdy zrobisz to w duchu wyrzeczenia wtedy to działanie Cię nie zwiąże (swoimi skutkami), gdy tego ostatniego nie ma to jakiekolwiek działanie Cię zwiąże

modlitwa żołnierza:
http://swietarita.blogspot.com/2013/05/modlitwa-zonierza.html

Cytuj
Żołnierz ucząc się zabijać utwierdza się w przekonaniu o tym jak bardzo realny jest jego wróg. A tak zwany ,,jego wróg" to przecież tylko iluzja.
skoro patrzysz na to z poziomu bycia poza/ponad iluzją to zapewne patrzysz na wszystko w taki sposób?
jak tam Twoje iluzoryczne związki, iluzoryczna potrzeba pracy, jedzenia, seksu, dbania o ciało, zarabiania itp. itd. czy angażując się w to i ucząc jak sobie to zapewniać utwierdzasz się w przekonaniu, że są to realne potrzeby, czy nie? przecież to iluzja : )
angażując się w świecie w którym rządzą prawa natury nie zawsze udaje się wznieść ponad iluzję i te prawa, wtedy gdy pojawia sie ktoś kto chce nam coś zabrać albo/i nas zabić to oczywiście można się wyrzec tego wszystkiego , np. zrezygnować z tego co się posiada, celów , ciała i  życia ... albo zwyczajnie walczyć o swoje, w tym również zabijać

Cytuj
Tylko w Bogu nadzieja, nie w orężu. Oręż zardzewieje i przeminie a Bóg nie
modląc się o ochronę Boga czasem udaje się sprawić, że nasi wrogowie giną bez naszego aktywnego udziału, to jak z jedzeniem, również wegetariańskim, inni zabijają dla nas podczas produkcji żywności i tylko z tego korzystamy z wdzięcznością... albo wypierając to ze świadomości 

Cytuj
Mam nadzieję, że nie mam już takiej karmy do przepracowania bym musiał walczyć (w obronie czegokolwiek ani kogokolwiek) skoro urodziłem się w tej części świata gdzie panuje względny spokój i mam czas spojrzeć na całą tą wojskowość z dystansem.
też mam taką nadzieję , ale nie uważam że z faktu urodzenia się tutaj wynika brak tej karmy więc i wystąpienia tej potrzeby,
więc jeżeli będziesz jednak musiał to zabijaj z miłością, współczuciem, zgodnie z toku, de, czy dharmą : )
lepiej polec spełniając swój obowiązek niż przeżyć uciekając ze strachu - oczywiście jeżeli faktycznie jesteś ponad to , ponad iluzją, wtedy nie będziesz musiał ani walczyć (również o przetrwanie), ani uciekać ,
(czasem udaje się również utrzymać taką iluzję bycia ponad, ale nie zawsze)





Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-09, 23:29:24 »
gdyby  wszyscy  rodzice  kochali  swoje  dzieci  nie  byłoby  wojen

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 23:23:33 »
Dariusz
Bardzo mądre to co napisałeś

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-09, 22:45:09 »
Nie  można  być  innym  generałem  jak  tylko  ,, troskliwym " ,gdy wydaje  sie  rozkazy,,humanitarnych  bombardowań".

humanitarnie

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 21:54:58 »
uczcie się skutecznie działać (w tym zabijać wrogów, którzy was chcą zabić)
(...)
 z miłością i współczuciem w sercu : )

To nie ma pozytywnej przyszłości. To jest tylko dalsze wikłanie w karmę.
Żołnierz ucząc się zabijać utwierdza się w przekonaniu o tym jak bardzo realny jest jego wróg. A tak zwany ,,jego wróg" to przecież tylko iluzja.

Wojskowość/ wojsko itp. to pozostałość myślenia z poziomu jaskiniowca tzn. ktoś może mi zagrozić więc potrzebna mi maczuga (np: wojsko).

Pisanie poematów nt. wojskowości to dorabianie pocieszającej ideologii do lęków jaskiniowca o przeżycie.

W wojsku nie ma miejsca na myślenie- tam jest miejsce WYŁĄCZNIE na wykonywanie rozkazów. Podkreślam, że te rozkazy podyktowane są wyłącznie różnymi lękami czyli wszystkim tym od czego szanujący rozwojowiec powinien się uwalniać. Tymsamym nikt mi nie wciśnie- jakie to wzniosłe być ,,troskliwym generałem". Uważam, że zamiast być ,,troskliwym generałem" to lepiej przebranżowić się na inny, bardziej pożyteczny społecznie zawód.
,,Z miłością i współczuciem w sercu" wolę dom wybudować niż walczyć z kimkolwiek w imię jakichkolwiek zasad.

W sytuacji gdy wzrasta świadomość - ludzkość powinna zauważyć, że metody militarne powodują dalsze wikłanie w karmę. A ponieważ większość ludzkości tego nie zauważa, więc ciągle jest konieczność wydawania kasy na anachronizm jakim jest wojsko. Nie nawołuję do likwidacji wojska z dnia na dzień. Widzę, że wojsko jest obecnie potrzebne tak jak są potrzebne zamki w drzwiach.
Na moje szczęście mnie do woja nie ciągnie więc nie poszedłem ,,w kamasze" w tej inkarnacji.
Lubię pograć na komputerze ale to już nie to samo. Przynajmniej żadna kobieta nie opłakuje syna, którego bym mógł zabić będąc żołnierzem. Samemu nie marzę także by zostać ,,ofiarą wojny".

Ludzie mogą zrobić więcej pożytecznych rzeczy będąc żywymi a nie martwymi, natomiast instytucja wojska uczy jak szybko i skutecznie wysyłać masy chłopa na tamten świat. Niestety z grobów nie ma żadnego pożytku.
   
Co prawda nawet jeśli ludzkość powyżyna się w imię mniej lub bardziej wydumanych powodów to i tak Bóg nas kocha ALE... minus tego jest taki, że będzie więcej karmy do przepracowania.

Ktoś musi przerwać ten łańcuch wzajemnego nakręcania się na walkę jeśli mamy podnosić wibracje a nie kisić się w astralu emocjonalnym pt. ,,zabili go i uciekł" - dlatego lepiej wybrać Boga zamiast oręż.

Tylko w Bogu nadzieja, nie w orężu. Oręż zardzewieje i przeminie a Bóg nie.

Mam nadzieję, że nie mam już takiej karmy do przepracowania bym musiał walczyć (w obronie czegokolwiek ani kogokolwiek) skoro urodziłem się w tej części świata gdzie panuje względny spokój i mam czas spojrzeć na całą tą wojskowość z dystansem.

P.S. Tym postem odniosłem się też do innego Twojego postu gdzie indziej na tym forum gdzie pisałeś o opiewaniu funkcji ,,troskliwego generała".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 20:52:59 »
uczcie się skutecznie działać (w tym zabijać wrogów, którzy was chcą zabić)
/na marginesie :  również zabijać zwierzęta - przyczyniacie się przecież do ich śmierci  nawet wybierając dietę wegetariańską.../
 z miłością i współczuciem w sercu : )

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-09, 20:52:09 »
ja się uczę koreańskiego

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2014-02-09, 19:15:46 »
Uczcie dzieci mandaryńskiego. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 17:25:52 »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 16:20:13 »
Doktor X
Dobrze zrobic sobie test skojarzeń - szeroko opisać czym jest i jak się przejawia dla Ciebie męskość.

Rola wojownika ma swoje przyczyny, więc co chciałeś sobie przez nią osiągnąć?
A jak wyjdzie to modlitwa o uwolnienie od tego.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-09, 14:54:23 »
Inga
Myślałem nad tym co wczoraj sobie uświadomiłem. Będę nadal podnosił samoocenę i odbudowywał kontakt z Bogiem żeby przyjąć jego ochronę. Myśle że to samo przyjdzie i się poukłada z tym bezpieczeństwem. Dzięki za to co napisałaś o tym przekonaniu że samemu z siebie można czuć się bezpiecznie. Nie zdawałem sobie sprawy z tego dopiero jak to przeczytałem i wyobraziłem sobie wtedy zrozumiałem o co chodzi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-09, 14:42:53 »
Doktor
A może taka afirmacja- mogę być silny

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-09, 10:23:25 »
o te etapy mi wlasnie chodziło
a na koncu bezpieczny i ufny wobec Boga i siebie jak to kiełkujace nasiono ryzu na polu
w przełozeniu na człowieka to dotarcie do odwagi i siły by zyc i sie rozwijac a nie niszczyc
zobaczenie iluzji w jakiej sie wczesniej tkwiło




« Ostatnia zmiana: 2014-02-09, 10:27:14 wysłana przez Wilson »