Takie nasilenie propagandy medialnej, i rządowej może oznaczać to że kryzys finansowy się zaczynam. Granie na jedną nutę przez rządy europy zachodniej, i "niezależne" "komercyjne" media, musi nastręczać pytanie kto gra na flecie. A nuda jest jedna - problem uchodzców.
Mi przyszedł taki wniosek, narastające problemy finansowe - głównie zadłużenie , oszustwa lichwiarstwa - to zaczyna wychodzić. System już tak słabo działa, gdyby nadszedł kryzys finansowy, to frustracja ludzi skierowana była by przeciw rządowi i lichwiarzom. Jeśli zaś sprowadzimy uchodźców do europy w kupach, umieścimy w gettach, to dojdzie do wojny domowej prędzej, czy później między nimi a obywatelami, w takich chaosie będzie lichwiarze będą bezpieczni. Nie tylko bezpieczni, ludzi upomną się o pomoc, a rządy pewnie coś wymyślą. Oczywiście stare się nie sprawdziło, więc potrzebny jest coś nowego, nowy porządek. Największym pragnieniem ludzi w takich chaosie, jest spokojnie iść do pracy - to brzmi jak bajka!.
No teorie spiskowa jak nic. Ale w Ameryce gra się na tą samo nutę, nie tylko powstają miasta getta, jest narastający problem rasizmu, to w wyborach prezydenckich, które wyglądają jak konkurs do tańca z gwiazdami, Donald Trump taką ewangelię głosi że wszystkie problemy wychodzą od imigrantów. I zdobywa to duże popracie, proste hasło.
Tak z doświadczenia życiowego, myślę sobie że przy walkach na ulicy, już nikt nie będzie pytał dlaczego wszystko kosztuje 3x drożej, jeśli zostaną zamrożone konta bankowe, albo przeprowadzona akcja "Cypr", to ludzie nie będą tym zainteresowani, gdy uchodźcy będą wybijali im cegłami szyby w oknach.
Zawsze przy upadku systemu finansowego, dochodziło do wojny, dlaczego by nie do wojny domowej.