Autor Wątek: Humor i rozrywka :)  (Przeczytany 248141 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-14, 10:54:35 »
Nie "jadą" tylko "jadO" :))
poniała od razu :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-02-14, 10:54:00 »

Kornel

  • Wiadomości: 304
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-02-13, 22:49:37 »
:)))

No -ojce , na traktorach jadą :)  teraz poniała ? :) :) :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-13, 11:29:54 »
:)))

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-02-12, 22:35:46 »
- Jakie zdanie było dzisiaj najczęściej wypowiadane w warszawskich oddziałach różnych corpo?
- Ojce jado!

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-12, 17:03:21 »
To chyba nie antybiotyki,  są przeciwzapalne i przeciwbólowe

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-12, 17:02:21 »
Nimesil i structum oraz jakąś żelomaść

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-12, 16:43:47 »
Jakie masz leki? Antybiotyki?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-12, 16:25:18 »
Trochę spuchnięte jest, ale dramatu nie ma. Diagnoza na poziomie podswiadomym tez juz postawiona...musze się wziąć za temat, bo potem gorsze choroby mogą się mnie imać .na szczęście leki działają i mogę już chodzić bez bólu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-12, 14:59:55 »
ja na studiach miałam takie wesołe towarzystwo. Super sprawa. Ciągle śmiech.
A zapalenie stawu też miałam - parę tygodni temu. Tylko że j a nie byłam u lekarza lecz je "przechodziłam". Masz spuchnięte kolano? Bo j a diagnozę sama sobie postawiłam.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-12, 12:09:12 »
Z dnia dzisiejszego
Poszłam do pracy zanieść zwolnienie, bo mam zapalenie stawu kolanowego.
Wchodzę do kuchni w biurze, a tu towarzystwo, jak zwykle o 10 przy stole, z kawką, herbatką no i wielką blachą pączków.
Pytają się co tam u mnie, opowiadam o swoim cierpieniu i że byłam we wtorek u ortopedy pierwszy raz w życiu oraz, że był wyjątkowo niemiły i zadufany (serio nie spotkałam w życiu tak niemiłego i odstręczającego lekarza, ze strachu aż zapomniałam zwolnienia lekarskiego, wyszedł na korytarz za mną z głupim tekstem). Na co kolega:
-To ja wezmę pójdę do niego prosto z hali, nieumyty, z nogą w sadzy, podłoże mu pod nos i powiem: Masz, badaj, macaj...
Wszyscy hahaha, no bo rzeczywiście dobry pomysł.
na co ja:
- Kurcze, a ja specjalnie kolano depilowałam (nie pamiętam, czy powiedziałam nogę, czy kolano, ale sens wyszedł, że kolano, przejęzyczyłam się, co mi się często w towarzystwie zdarza).
- to Ty masz włosy na kolanie????!!!!
No i ogólna radosć, zaśmiewali się dobre 2 minuty, padł tekst, że nawet jakiś tam piłkarz ma owłosione nogi, oprócz kolan i tego typu podobne, nie pamiętam bo sama też się zaśmiewałam.
Na końcu jak juz wychodziłam z pracy jeden powiedział mi, że skoro słyszał to T.(jeden kolega który normalnie pracuje w innym zakładzie a akurat do nas przyszedł na pączki) to już wszyscy będą wiedzieli, że mam włosy na kolanie...

I tak mieliśmy prawie codziennie, przez 4 lata odkąd tam pracuję. NIebawem zamkną  zakład i towarzystwo rozproszy sie wszędzie. Po 4 latach już też byłam znudzona i pewne rzeczy mnie irytowały (ale też raczej ze znudzenia), ale nikt nigdy nie dostarczył mi tyle radości co oni. Mam nadzieję, że nigdy tego nie zapomnę...

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-02-11, 15:33:48 »
Egzaltowana turystka mówi do bacy:
- Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywołem jo, widywołem - przerywa góral - ale juz tera nie pijem.


Przystanek tramwajowy, do kobiety podchodzi facet i pyta:
- Haszło?
lekko zdezorientowana kobieta wczuwa się i odpowiada:
- Liszcz dębu.
Facet zaskoczony odpowiedzią odwraca się i odchodzi, a za chwilę przyjechał tramwaj z literką H.


Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:
- Ile?
Panienka odpowiada:
- 100 z przodu, 150 z tyłu.
Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:
- A dlaczego my z tyłu mamy płacić 150?