Dziecko prosi rodzica o kasę:
- Tato, potrzebuję pięć dych...
na to ojciec:
- Cooo cztery dychy?! Na co ci trzy dychy? Masz tu dwie dychy, tylko nie zgub tej dychy....
i jeszcze autentyczna historia, jaką opowiedziała mi znajoma:
mama idzie z dzieckiem do psychologa, a tam dziecko dostaje zadanie namalowania rysunku
po kilku chwilach dziecko oddaje rysunek, namalowany tylko czarną kredką
psycholog przygląda się i zaczyna wysnuwać wnioski oraz informować mamę o możliwych "głębokich trudnościach"
w drodze powrotnej zasmucona mama pyta swojego syna dlaczego namalował wszystko na czarno
i słyszy taką oto odpowiedź: "no bo inne kredki były połamane"