On zginal straszna smiercia, chyba sie meczyl sporo zanim oddal ducha.
Ja nie mam pamieci poprzednich wcielen, jedynie przeczucia ale jak czytam opisy historyczne bitew i tego, w jaki sposob dokonywano jeszcze 200 lub 300 lat temu egzekucji na ludziach to sie nie dziwie, ze maja tak traumatyczne wspomnienia.
Jedyne, co mam to luzne skojarzenia z jakimis epokami. Do nie dawna np. odrzucalo mnie od calego Sredniowiecza i dopiero teraz moge w miare spokojnie czytac o tej epoce, choc np. Anglia czy Niemcy ciagle wywoluja u mnie odraze i lek. Nasza polska historia wrecz przeciwnie: opisy bitew i splendoru fascynuja mnie, choc wolalbym nie wiedziec, z jakiego powodu (bo bylismy rownie okrutni dla swoich poddanych jak ludzie gdzie indziej).
Ale za to w ogole nie ,,rusza" mnie II Wojna Swiatowa. Ani lek ani ciekawosc. Totalna pustka. Zero zainteresowania poza wiadomym obrzydzeniem dla postepkow nazistow czy bolszewikow. Ale to typowo ludzkie raczej. Wnioske chyba taki, ze nie bylo mnie wtedy tutaj raczej.
Czasami zazdroszcze Wam tych wspomnien, moze wtedy wyszloby czemu sie tak gubie w obecnym wcieleniu i swojego miejsca nie moge znalezc...