Autor Wątek: W poszukiwaniu poprzednich wcieleń  (Przeczytany 103555 razy)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-14, 18:27:54 »
Tess


Dużo  rozumię ,natomiast mówię bardzo  kiepsko  i  bezokolicznikowo ,

Znam bezbłędnie kilkadziesiąt   najbardziej  potrzebnych  mi  zwrotów  i  wyrażeń.

Podczas  rozmów  z  Niemcami  nigdy  nie  spotkały  mnie z  ich  strony jakieś  pogardliwe czy  też  śmieszne reakcje  na  mój  niemiecki.  A  często  bywało  tak ,że  po  moich  pierwszych  słowach  odbierali  mnie  jako  osobę , która  zna  dobrze  ich  język.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-14, 16:41:16 »
WG,
To miłe, że jestes zadowolony z decyzji, którą wtenczas podjąłeś :))

A co do języka to, proszę, powiedz mi, czy istotnie nie mówisz po niemiecku ?
Po 24 latach pobytu ?
Czy to tylko blef z twojej strony ;)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-14, 16:34:14 »
Tess

Cała  rodzina   i  moi  przyjaciele  już  tam  byli , no  i  bardzo  mi  ich  brakowało.

I  czułem  się  fatalnie. Samotność  gryzła  jak  żółte  psisko.

Z  perspektywy  czasu  okazało  się , że  dobrze  zrobiłem  i  jestem  z  mojej  decyzji  oraz z tego  mojego  pobytu  jestem  zadowolony.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-14, 16:26:57 »
Wniebowzięcie
Widzę że masz coś co cię łączy z muzułmanami.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-14, 14:43:53 »
WG,
Cytuj
  nie  po  to  przyjechałem  do  efu żeby  uczyć  się  języka.
.
Niesamowite.
Ooo, a po co ? :)
Jakiś cel był ?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-14, 14:40:21 »
A jak radzisz sobie w takim razie z praca, jesli to nie tajemnica?

Dla mnie emigracja bedzie sie wiazac raczej z dluzszym, jesli nie stalym pobytem, stad chec inwestycji w taki wyjazd wlasnych umeiejtnosci i nabycia nowych, ktore pozwola mi sie bardziej zaklimatyzowac. Jezyk chce i musze znac, aby moc zajmowac sie tym, czym chcialbym sie zajmowac tam no i paradoksalnie, fajnie jest wiedziec, o czym do Ciebie ktos mowi, chocby po to, aby moc bez przeszkod porozmawiac na kazdy temat. To skutecznie obniza poziom wyobcowania, a ma inne atuty jeszcze :).

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-14, 14:29:38 »
pkrl5758

Jestem  w  efie  od  91, moja  znajomość  niemieckiego  jest  prawie  żadna,  ale  nie  było jeszcze czegoś  takiego , żebym  sobie  jakejś  sprawy w  urzędzie nie  ,,  załatwił ''.

Od  początku  mojego  pobytu  w  tymże  efie , jeżdę  każdego  roku ,  na  6  miesięcy   do Polski i  częst  słyszę : jesteś  już  tak  długo  w  Niemczech  a  jeszcze  nie  znasz  niemieckiego. Moja  odpowiedź  jest  zawsze  taka  sama :  nie  po  to  przyjechałem  do  efu żeby  uczyć  się  języka.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-14, 13:16:13 »
Dasz rade, duzo polakow umie sie przebic. Wazne, abys sie rozwijal duchowo bo to pomaga w zyciu no i kreowal. Nieraz trzeba cierpliwosci, ale jesli czegosc chesz osiagniesz. Tylko moja rada kieruj sie intuicja. Jak cos nie idzie, to odpusc i zadaj pytanie dlaczego nie idzie. Nie rob cos na sile, bo wtedy najprostsza sprawa moze utknac w martwym punkcie.
Korzystaj z pomocy innych, pytaj szukaj na wlasna reke i inwestuj w siebie. W swoj rozwoj duchowy.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-14, 13:03:55 »
Wiem o tym. Na pewno bede musial podszlifowac jezyk. Mimo ze znam go w miare dobrze, to jednak aby skonczyc np. specjalistyczny kurs czy szkole, bede musial troche pozyc tam aby zaczac w mig lapac to, co mowia ludzie. No i kwestia zawodu: na pewno bede miec troche bardziej pod gorke, bo mnie osobiscie interesuja rzeczy niszowe, nie te skierowane do szerokiej gamy ludzi a bardziej te wyspecjalizowane, odnoszace sie do konkretnego klienta lub dzialania. Wiec zobaczymy...wiem, ze tutaj w Polsce raczej na pewno nie mam szans na robienie tego, co bym chcial wiec pozostaje mi wyjazd. No i kwestia zarobkow. W Polsce nie mam szans na wlasne mieszkanie, a mieszkac na stancji nie chce, bo to jest meczace na dluzsza mete. A tam ludzie dosc latwo osiagaja materialny stopien bycia, jesli maja stala prace.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-14, 12:51:25 »
Hej "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma".....ha ha zart tylko. Moze powiedziec wszedzie jest to samo, musisz miec pomysl na siebie i jeszcze troche szczescia. Za granica jest inaczej inna mentalosc, ale nikt nie czeka na ciebie z kwiatkami w reku.
Jestem kobieta, mam meza, moze jest mi latwiej sie utrzymac, ale kazdy cos chce, probuje sie spelniac i byc zadowolonym. Powiem tak moze jest wiecej szans na zachodzie, ale trzeba je sobie znalesc, wykreowac i aby cos znalesc co ludzie beda chceli od ciebie jest podstawowym wymogiem.
Ja czesto sie zastanawiam - czego ludzie tutaj potrzebuja, co moge im dac, aby oni byli zadowoleni i ja szczesliwa?
Jesli to wiesz bedzie tobie latwiej sie ustawic w zyciu gdziekolwiek znajdziesz twoje miejsce na ziemi.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-14, 09:34:21 »
Widzę że dobry jesteś z historii jeżeli wiesz jaką śmiercią zginął.

"Czasami zazdroszcze Wam tych wspomnien, moze wtedy wyszloby czemu sie tak gubie w obecnym wcieleniu i swojego miejsca nie moge znalezc..."

A ja na twoim miejscu poszukałabym we wczesnym dzieciństwie, poprze nawiązanie kontaktu ze swoim dzieckiem wewnętrznym.

Lubie bardzo historie i to dla mnie jak narazie jedyny sposob na konfrontacje z poprzednimi wcieleniami. Odczuwam spory lek przed regresja, mozliwe ze albo jeszcze nie czas albo cos niezle narozrabialem, skoro tak jest.

Tez mi sie wydaje, ze to idzie z dziecinstwa. Generalnie za dziecka bardzo nie lubilem szkoly i rowiesnikow, bo sporo mi dokuczali a szkola tez zbytnio do nauki i kreaytownosci sie nie przyczynila i wlasciwie to sie ciagnelo potem jeszcze dlugo, przez szkole srednia i pozniej. Stad chyba nabralem tak duzej niecheci do rozwijania wlasnego potencjalu tutaj. A teraz jest mi to robic o tyle trudniej, ze po pierwsze zyjemy w kraju w jakim zyjemy (gdzie trudno jest wiekszosci z nas), po drugie nie majac jakiegos ,,asa" w rekawie trudniej sie jest przebic gdziekolwiek. Dlatego ciagnie mnie do wyjazdu, byc moze inny kraj da mi lepsza energie, gdzie bede mial ochote spelniac sie kreatywnie i gdzie ludzie niejako zachecaja do dalszego rozwoju (chocby w pracy, uwazam ze atmosfera w niej jest kluczem do sukcesu zawodowego).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-13, 23:56:49 »
Cytuj
jak czytam opisy historyczne bitew i tego, w jaki sposob dokonywano jeszcze 200 lub 300 lat temu egzekucji na ludziach to sie nie dziwie, ze maja tak traumatyczne wspomnienia. 
,

W czasie II wojny, wywieziono do obozu w Niemczech harcerkę, Polkę. Została ŚCIETA ! TOPOREM.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-13, 18:53:46 »
Widzę że dobry jesteś z historii jeżeli wiesz jaką śmiercią zginął.

"Czasami zazdroszcze Wam tych wspomnien, moze wtedy wyszloby czemu sie tak gubie w obecnym wcieleniu i swojego miejsca nie moge znalezc..."

A ja na twoim miejscu poszukałabym we wczesnym dzieciństwie, poprze nawiązanie kontaktu ze swoim dzieckiem wewnętrznym.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-13, 18:17:50 »
On zginal straszna smiercia, chyba sie meczyl sporo zanim oddal ducha.

Ja nie mam pamieci poprzednich wcielen, jedynie przeczucia ale jak czytam opisy historyczne bitew i tego, w jaki sposob dokonywano jeszcze 200 lub 300 lat temu egzekucji na ludziach to sie nie dziwie, ze maja tak traumatyczne wspomnienia.

Jedyne, co mam to luzne skojarzenia z jakimis epokami. Do nie dawna np. odrzucalo mnie od calego Sredniowiecza i dopiero teraz moge w miare spokojnie czytac o tej epoce, choc np. Anglia czy Niemcy ciagle wywoluja u mnie odraze i lek. Nasza polska historia wrecz przeciwnie: opisy bitew i splendoru fascynuja mnie, choc wolalbym nie wiedziec, z jakiego powodu (bo bylismy rownie okrutni dla swoich poddanych jak ludzie gdzie indziej).

Ale za to w ogole nie ,,rusza" mnie II Wojna Swiatowa. Ani lek ani ciekawosc. Totalna pustka. Zero zainteresowania poza wiadomym obrzydzeniem dla postepkow nazistow czy bolszewikow. Ale to typowo ludzkie raczej. Wnioske chyba taki, ze nie bylo mnie wtedy tutaj raczej.

Czasami zazdroszcze Wam tych wspomnien, moze wtedy wyszloby czemu sie tak gubie w obecnym wcieleniu i swojego miejsca nie moge znalezc...

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-13, 17:12:38 »
 Ja przez cały ten okres usiłowałam się wcielić ale nie mogłam się zaczepić do macicy. Autodestrukcja mi na to nie pozwalała.
Ale są inne przypadki.
Razem z moją regreserką wyciągałyśmy z astrala Cooka, który tam siedział do tej pory od czasów śmierci na Hawajach około 200 lat temu. Siedział tam tak długo bo umarł w takich okolicznościach, że nie mógł się oczyścić z emocji które ta śmierć spowodowała. Był wobec nich bezsilny i dopiero jak regreserka go z nich oczyściła to mógł się wcielić. Inne osoby, Hawajczycy też tam siedzieli od 200 lat, po tym jak ich wysadziłam w powietrze. Do tej pory byli w szoku po tej śmierci.
Natomiast mój inny przyjaciel siedział od wielu lat w astralu bo się bał zemsty za to co zrobił ludziom. Dopiero gdy go uspokoiłam i wyjaśniłam że już nikt na niego nie poluje, poczuł się bezpiecznie i się wcielił.
Nie wiem na jakiej zasadzie te dusze potrafią tam siedzieć. Zresztą nieraz się słyszy o duchach straszących gdzieś na zamkach. Ci ludzie też nie potrafią się wcielić.