Mariusz
"Sprawiedliwy" odwet to tez zemsta. Wymaga utrzymywania w sercu nienawiści, a to są negatywne i szkodliwe wibracje.
zemsta jest niezgodna z prawem naturalnym albo/i z prawem obowiązującym w danej społeczności, gdy te dwa prawa się rozmijają dokonujesz sprawiedliwego odwetu wg jednego kryterium...i zemsty wg drugiego, a gdy to co robisz w odwecie nijak się ma do tych dwóch praw to jest to zemsta do kwadratu - czyli masz problem ze skutkami swoich działań-nadużyć w ramach prawa karmy, plus z ludźmi którzy pilnują porządku społecznego w ramach prawa umownego ,
narażasz się na odwet z ich strony i nie muszą mieć w sercu żadnej ale to żadnej nienawiści do Ciebie , ale mogą i powinni kierować się zasadą sprawiedliwości społecznej czyli egzekwować prawo i chronić społeczeństwo, czyli ludzi
no więc jak ktoś Cię napadnie i się bronisz to to jest samoobrona, a gdy robisz mu po wszystkim kuku w ramach odwetu - to jest zemsta i samowola (wg prawa umownego, za co będziesz ścigany), która może być jednocześnie wymierzeniem sprawiedliwości karmicznej w takim sensie oko za oko,
gdy zaś zgłaszasz to na policje i wskazujesz sprawcę jest to dalej działanie odwetowe, ale nie jest to zemsta ( czyli tak jak w tej sytuacji od której zaczęła się ta dyskusja, w której wskazał swojego mordercę ten chłopak) , po prostu szukasz sprawiedliwości w ramach ustalonego i obowiązującego w danej społeczności prawa i jesteś jednocześnie w zgodzie z prawem naturalnym - czy ew. kara stanowić będzie wyrównanie w sensie karmicznym to zależy od prawa umownego, ale przynajmniej nie wykraczasz poza to naturalne prawo, a jeżeli kara wykroczy to zrobią to ci którzy go zbyt surowo osądzą, ale nie tywe wszystkich przypadkach możesz czuć nienawiść i poczucie krzywdy, więc łatwo jest przesadzić,
przykłady zemsty, czyli działań w których przesadzono i wykroczono poza obydwa prawa:
http://www.fakt.pl/Wykastrowalam-gwalciciela-mojej-coreczki-,artykuly,77695,1.htmlhttp://www.fakt.pl/Wykastrowal-nozem-57-letniego-chlopaka,artykuly,90385,1.htmlKrzywdziciel jest karany przez samego siebie poprzez przyciągane do swojego życia paskudne sytuacje. MOże też nie być w ogóle ukarany jeśli sobie i innym przebaczył.
Tak więc nie ma sensu pilnować jego ukarania. Jest sens sobie i jemu przebaczyć to, co wykreowaliśmy w relacji z nim.
a) sens przebaczenia zawsze jest, przerywa to ciągi przyczynowo skutkowe i uwalnia, w takim zakresie w jakim jesteśmy władni tego dokonać (o czym niżej ), nawet dokonując sprawiedliwego pod każdym względem odwetu nie obciążasz się karmicznie, ale wciąż narażasz się na zemstę , gdyż ta jest wysoce uznaniowa ( np. zemsta tego kto został dzięki nam słusznie ukarany),
b) ale jest tez sens karania, przebaczenie niekoniecznie wiąże się z zaniechaniem sprawiedliwego odwetu i takie przebaczenie z zaniechaniem ( np. zgłoszenia przestępstwa) może Cię bardzo mocno obciążyć karmicznie:
puszczanie kogoś kto np. zabił, kradł albo zgwałcił bez kary, bo my (nawet jako ofiara) mu przebaczyliśmy, jest szkodliwym (nie)działaniem , bo w poczuciu bezkarności ktoś taki będzie dalej zabijał , kradł i gwałcił, więc jest w tym odwetowym działaniu-karaniu sens społeczny i karmiczny (inaczej ponosisz skutki zaniechania, czy niespełnienia obowiązku, takim zaniechaniem narażasz się też np. na uzasadnione pretensje ofiary, albo stajesz się współodpowiedzialnym)
- chodzi o skutki działań, a nie tylko skutki myśli, intencji i emocji które coś przyciągają, dlatego sama zmiana wewnętrzna, gdy coś się już zrobiło zwłaszcza komuś innemu, to trochę za mało,
bo oprócz przyciągania intencjami myślami i emocjami, wracają do nas skutki działań, jeżeli były/są to negatywne działania (wg kryteriów prawa naturalnego i/lub umownego) wtedy doświadczysz negatywnych skutków , czyli długów, które trzeba spłacić
- taki pod każdym względem sprawiedliwy odwet nie jest negatywnym działaniem, jest wyrównaniem rachunków, a zemsta niekoniecznie, swoim działaniem zaciągasz dług, choćby wobec społeczeństwa i jego praw - np. swoim samowolnym działaniem burzysz porządek społeczny i spotykasz się z bolesną reakcją na swoje czyny
- to że jako sprawca sobie przebaczysz i przebaczysz swoim ofiarom (?) w żaden sposób nie wyrówna rachunków, zwłaszcza jak ofiary Ci nie przebaczyły, ( zawsze możesz prosić Boga o łaskę i odpuszczenie , ale to się zawsze spotyka tam 'na górze" z wołaniem poszkodowanych o słuszną karę - karę zgodną z prawem ustanowionym przez Boga, czy Stwórcę tego świata, więc pojawia się pytanie o to czemuż to wołanie o wyjątkowe traktowanie miałoby zostać uwzględnione?)
- czymś zupełnie innym jest przebaczenie ze strony ofiary bo wtedy to ona nie szuka i nie domaga się sprawiedliwości (choćby z zaświatów), ale to też nie zawsze działa zwłaszcza jak wydarzyło się w tym wcieleniu i dotarło do organów ścigania i czyn podpada pod prawo umowne, albo gdy mimo przebaczenia ze strony poszkodowanego i umorzenia przez prawo, nie wszyscy jednak Ci przebaczą i wtedy dalej mszczą się/dokonują sprawiedliwości, np. poprzysięgną zemstę albo rzucą klątwę do siódmego pokolenia ( jak np. kobieta na filmie który kiedyś wklejałem, której córka i wnuczka zginęły na ulicy w wyniku rozkazów wydanych przez Poroszenkę) , więc np. może to być ktoś bliski, z rodziny ofiary...
różnie bywa, bo niekiedy w ramach prawa umownego można uzyskać złagodzenie kary, gdy np. rodzina zabitego ci przebaczy:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/morderca-uniknal-kary-smierci-uratowali-go-rodzice-ofiary/08seg- przerąbane mają też ci którzy działając w ramach prawa umownego, czyli w poczuciu niewinności i przy pełnej akceptacji społeczeństwa, dokonują odwetu a przy tym jednak tworzą sobie negatywną karmę...
są więc trzy czynniki (często występujące razem), wywołujące (różne) negatywne skutki gdy się swoim działaniem wyjdzie poza nie:
1. prawo naturalne (karmy)
2. prawo umowne
3. ... i widzimisię ludzi (subiektywne poczucie skrzywdzenia)
chyba skutków działań naruszających sferę tego ostatniego czynnika, najszybciej można uniknąć zmieniając swoje intencje, myśli i emocje? : )