Autor Wątek: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty  (Przeczytany 7009 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-03, 01:17:19 »
gienek

Niespecjalnie chodzi o osiągnięcie efektu bez zwiększenia się rozumienia. Po pierwsze efektu się nie osiągnie jeśli w trakcie pracy z afirmacjami nie będzie się zwiększało zrozumienie. No ale powtórzę, ja to robię w medytacji więc z góry nastawiam się na głębsze zrozumienie. To czy zrozumienie się zwiększyło jest weryfikowane przez - umiejętność łatwego uzyskiwania efektów które są określone w afirmacji i rozumienie przyczyny niemożności łatwego uzyskiwania tych efektów - czyli też zdolność unikania popełniania błędów w temacie.

Zdaję sobie sprawę że jest o sensie wykonywania afirmacji, ale to sposób pracy z nimi warunkuje czy jest sens, czy nie. Jeśli coś przynosi pozytywne efekty, to myślę że jest sens - jeśli nam na tych efektach zależy i taki sposób pracy (afirmowanie) odpowiada. Dlatego się odwołuję do tego w jaki ja sposób z nimi pracuję, mając nadzieję że dyskutanci dostrzegą, że o czymś innym mówimy gdy nazywamy coś afirmowaniem.
Dyskutowałem jakiś czas temu z pewnym psychologiem próbującym udowodnić że afirmacje nie działają czy że mają słabe działanie i jako przykład podał "badania naukowe" w którym jakaś ilość osób pisała afirmację "Jestem pewny siebie". W takich przypadkach mogę tylko rozkładać ręce, bo jak dyskutować z osobą, która tak sobie wyobraża pracę z afirmacją? Bez dobierania do konkretnego przypadku, bez rozumienia jej itp. itd. Z góry coś takiego jest skazane na niepowodzenie. I wyniki tych "badań" były takie że afirmacje są kiepskim narzędziem terapeutycznym (tu - zwiększającym pewność siebie).

Nie neguję umiejętności pracy z afirmacjami u innych (choć z tego co mówi zybko, ich nie stosował, czy stosował bardzo krótko), ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie jest to metoda dla każdego (jak każda zresztą). Do jednych trafia konkretny sposób pracy, do innych nie. Ja poznałem różne metody które nie mają na mnie w zasadzie żadnego działania. Można wręcz powiedzieć że w pewnym sensie ich nie rozumiem, czy moja podświadomość na nie nie reaguje. Leszek to fajnie opisał, jako kwestię struktur poznawczych każdej osoby.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-03, 01:20:06 wysłana przez Witek D. »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-03, 00:59:27 »
,,Tristen
Mówisz ,ze wydaje ci się ,że afirmowanie ,to programowanie siebie na siłę ,ale żeby do afirmowania dodać świadomość i gotowość na zmiany ,włączyć w to wszystkie zmysły ,radość ,że może coś fajnego się wydarzyć ,wiarę we własną moc ,wsparcie jasności serca ,to by stały się cuda ,nie chodzi o to ,aby hipnotycznie powtarzać sobie coś ,ale o to ,by być tym co wypowiadam i tu kłania się konsekwencja i dyscyplina .Spróbuj powiedzieć sobie sto miłych rzeczy ,a zobaczysz jaką miłą istotą się staniesz, odkryjesz siebie ."

Trafilas w sedno! Nie wie czemu ale nie potrafie u siebie wzbudzic owych uczuc jesli idzie o afirmacje i nie mam kompletnie pojecia dlaczego.

gienek

  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-03, 00:39:58 »
Afirmacja jest dla kogoś kto chce osiągnąć efekt niekoniecznie rozumiejąc zachodzące procesy, przyczyny, skutki, itd. ważne by było tak jak sobie wymyślimy, nieważne w jaki sposób
Droga poznania jest dla kogoś kto chce poznać i zrozumieć wszystkie procesy, przyczyny i skutki zamierzonego efektu. Tutaj ważne dla takiej osoby staje się wybranie własnego świadomego sposobu(drogi do) wykonania zamierzonego efektu.

"Po to po paru latach, bo mam wrażenie że to co ja nazywam pracą z afirmacją, to coś innego niż to co ty nazywasz pracą z afirmacją. Od pierwszego posta tutaj mam takie nieodparte wrażenie że mówimy o czymś innym. Ja mówię o efektywnym sposobie pracy z afirmacjami, ty zdaje się o jakiejś nieefektywnej formie. Jako że ja stosuję je efektywnie, to czytając padające tu argumenty, zauważam że to o jakimś innym niż mój (i ten który proponuje innym ludziom) sposobie pracy z afirmacjami wypowiedzi są"

Jeszcze co do krytyki afirmacji ogólnie, dodam - to jest narzędzie które można stosować w różny sposób. Albo efektywnie, albo nieefektywnie. Po własnych doświadczeniach można określić na ile "ta metoda jest dla mnie". Ale niekoniecznie na ile dla innych, albo na ile skuteczna w ogóle"

Witku bo sie pogubiłem
To w końcu negujesz umiejętność innych pracy z afirmacją czy jednak twierdzisz, że jest niekoniecznie dla każdego?

Posługujesz się  także wiele razy słowem efektywne itp. co zdaje się zaliczać Cie do tej pierwszej grupy osób, o której wspomniałem wyżej.

A odnosnie kija w mrowisko ze strony zykbo to cały czas u niego jest mowa nie o sposobie afirmacji, o którym Ty Witku piszesz, tylko o sensie wykonywania afirmacji. Ja także rozprawiam o sensie ich wykonywania.
"Ja tez mam ogromna niechec do afirmacji, szczegolnie tych pisanych (mozliwe ze tu cos jest, mam w ogole spory problem z pisaniem czegokolwiek, jakby cos ze sciegnami reki), poza tym tez odnosze wraqzenie ze to takie programowanie siebie na sile."

"Sam jestem przeciwnikiem afirmacji, dekretów itp. Tylko że to jakoś naturalnie wyszło w praniu po dosyć długim czasie afrimacji, co jest ok, ale co jest złe. Żeby nie robić długiego posta, to dla mnie afirmowanie to towrzenie autonomicznego substytutu świadomości, ponieważ jej się nie ma, to się tworzy taki sztuczny substytu tej świadomości, bardzo pomocny, bardzo fajny. Jak go poznać wystarczy wspomnieć że trzega go dokarmiać czasami miesiącami/latami afirmowania. Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać."

a takie posty jak te utwierdzają w tym, że własnie o sensie ich wykonywania mowa a nie jak sam twierdzisz o sposobach, efektach itp


Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-03, 00:26:23 »
Tristen
Mówisz ,ze wydaje ci się ,że afirmowanie ,to programowanie siebie na siłę ,ale żeby do afirmowania dodać świadomość i gotowość na zmiany ,włączyć w to wszystkie zmysły ,radość ,że może coś fajnego się wydarzyć ,wiarę we własną moc ,wsparcie jasności serca ,to by stały się cuda ,nie chodzi o to ,aby hipnotycznie powtarzać sobie coś ,ale o to ,by być tym co wypowiadam i tu kłania się konsekwencja i dyscyplina .Spróbuj powiedzieć sobie sto miłych rzeczy ,a zobaczysz jaką miłą istotą się staniesz, odkryjesz siebie .

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-03, 00:07:40 »
Wrócę do tego że temat zdaje się rozbija o - afirmowanie bez medytacji, afirmowanie w medytacji. Szczerze mówiąc, większość pamięci poprzednich wcieleń ujawnia się u mnie właśnie w trakcie pisania afirmacji, największe przemiany w świadomości, pojawiły się u mnie również w trakcie pisania afirmacji (na równo bym postawił jeszcze to co mi przyszło w regresingu i przy eft). No ale dla mnie afirmacje to przedłużenie medytowania, w temacie związanym z treścią afirmacji. I tak pojawiały się zarówno stopniowe zmiany w świadomości (co się dzieje najczęściej przy afirmacjach) jak i natychmiastowe, głębokie.

zykbo
U mnie pierwsze dziesięć afirmacji spowodowało duże zmiany. Wystarczyło mi parę dni afirmowania że poświęca mi się wystarczająco dużo uwagi, by raz na zawsze rozstać się z mechanizmem reagowania na wyśmiewanie ze strony innych ludzi (szczególnie członków rodziny) i całe złe samopoczucie z tego powodu. Ale to dlatego że ja tego nie robiłem bezmyślnie, tylko w trakcie afirmowania obserwowałem siebie. I zrozumiałem że tak naprawdę wyśmiewanie się ze mnie było dla mnie ważne, bo liczyłem na takie sposób poświęcania mi uwagi. Intuicyjnie wcześniej wyczułem że taka afirmacja będzie pomocna, ale dopiero po kilku dniach stosowania, zrozumiałem dlaczego. Pomijając to jakie zmiany w moim życiu spowodowała afirmacja poddawania się Bogu, bo to była kompletna przemiana, zarówno w osobowości, odczuciach jak i celach.


Jeszcze co do krytyki afirmacji ogólnie, dodam - to jest narzędzie które można stosować w różny sposób. Albo efektywnie, albo nieefektywnie. Po własnych doświadczeniach można określić na ile "ta metoda jest dla mnie". Ale niekoniecznie na ile dla innych, albo na ile skuteczna w ogóle.

zykbo
Jeszcze co do tego co piszesz o schematach, powtarzalności itp. fakt że jednej osobie przychodzi łatwo zarobić 1 tys. zł a innej 10 tys. zł, wynika z tego że oboje mają przyzwyczajenia w tej kwestii. Jeden jest przyzwyczajony do tego co gwarantuje te 10 tys., drugi do tego co gwarantuje 1 tys.
Wynika to z pewnej powtarzalności - przyzwyczajenia. Analogicznie działa np. ciało - ciągle dostarcza się mu pożywienie, ciągle zachodzą bardzo podobne procesy. Nie dzieje się to oczywiście w sposób identyczny. Ale też wyrabianie przyzwyczajeń z pomocą afirmacji, nie ma na celu odtwarzania w kółko jednego schematu. Chodzi raczej właśnie o przyzwyczajenie się do pewnego procesu. Jeśli to się robi z medytacją to afirmowanie jakiegoś stanu wiąże się z coraz pełniejszym otwieraniem na ten stan. I pojawia się przyzwyczajenie nie do odtwarzania schematu, a do bycia otwartym.

Rzeczywiście trochę kij w mrowisko - ale z tego powodu że piszesz o jakimś innym rodzaju afirmowania niż stosują twoi dyskutanci, w sposób jakbyś oceniał ten ich sposób i wiedział o nim lepiej od nich samych. A dla mnie jasnym jest że piszesz o czymś innym. I nad tym "ubolewam" czyli angażuję się w tą niekoniecznie dokądś zmierzającą dyskusję.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-03, 00:10:43 wysłana przez Witek D. »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-02, 23:56:31 »
Ja tez mam ogromna niechec do afirmacji, szczegolnie tych pisanych (mozliwe ze tu cos jest, mam w ogole spory problem z pisaniem czegokolwiek, jakby cos ze sciegnami reki), poza tym tez odnosze wraqzenie ze to takie programowanie siebie na sile.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 23:54:46 »
lukaszlm
"Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać."

plis plis rozwiń :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-02, 23:13:25 »
Sam jestem przeciwnikiem afirmacji, dekretów itp. Tylko że to jakoś naturalnie wyszło w praniu po dosyć długim czasie afrimacji, co jest ok, ale co jest złe. Żeby nie robić długiego posta, to dla mnie afirmowanie to towrzenie autonomicznego substytutu świadomości, ponieważ jej się nie ma, to się tworzy taki sztuczny substytu tej świadomości, bardzo pomocny, bardzo fajny. Jak go poznać wystarczy wspomnieć że trzega go dokarmiać czasami miesiącami/latami afirmowania. Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać.

zykbo

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 22:48:14 »
Napiszę ostatni post na ten temat.Ostatni bo im więcej piszę na ten temat to czuję się jakbym włożył kij do mrowiska żeby sięgnąć po słoik miodu.
-Jeżeli pierwszych dziesięć afirmacji nie przynosi poprawy samopoczucia.To i 10 tysięcy ich nie poprawi.Taka afirmacja jest niewłaściwa.
-Właściwa afirmacja jest to taka która mówisz sobie tylko raz.Niema sensu jej powtarzać więcej.
-"przyczepianie" do nie właściwej lub właściwej afirmacji różnego rodzaju energii uczuć etc. uśmierca lecz nie zabija to co do niej zostało przyczepione.
-powtarzana afirmacja ,czynność etc. tworzy w tobie schemat, powtarzalność, którą będziesz mógł stosować do programowania się tworzenia nawyków bez myślenia.
-Analogicznie.Powtarzana afirmacja czynność może też negować twoje nawyki.
-Te podpunkty tyczą się wszystkich tych  którzy o nich nie wiedzą.Zdarzenie inne niż mówi o tym podpunkt jest rzadko możliwe.



Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-02, 22:42:13 »
Ręki do ognia nigdy nie wkładałem, a mimo to wiem jakie byłyby tego skutki.

Alkohol to zwykła trucizna dla umysłu, a wzorce nieprzytomności jakie się od tego kodują to już w ogóle syf. Nawet picie małych ilości od czasu do czasu koduje te wzorce. Tutaj wystarczy zwykła świadomość rozróżniająca, która na widok alkoholu od razu zapala czerwoną lampkę.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 22:36:58 »
Chciałam się zapytac skąd wiesz to?
Domniemam, że nie pijesz :) dlatego ciekawi mnie skad wziąłeś obserwację :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-02, 22:35:23 »
No i z pewnością ponosi tego skutki. Nie rozumiem tego argumentu :P

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 22:32:49 »
Łazariew pije i co ?? :P:P:P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-02, 22:28:18 »
"Zauważ, że ludzie już w jakimś stopniu "świadomi" nie zmieniają się po alkoholu ..."
Bo go nie piją :D

Ten proces wzmacniania, który opisałaś to pasuje dużo bardziej do energetyzowania się intensywnym oddychaniem. Alkohol tak nie działa - on zwalnia pewne blokady tak jak Witek pisał i w efekcie sprawia, że ludzi pozwalają sobie na pewne rzeczy, na które na przytomnie by sobie nie pozwolili, bo się kontrolują. To jest zwykła utrata kontroli na rzecz przejęcie sterów przez podświadomość, a my się w rozwoju bawimy w puszczanie kontroli na rzecz naszego WJ.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 22:20:03 »
Doktor-X

Alkohol zatrzymuje świadomość i uaktywnia podświadomość. Dlatego tak kolorowo mamy w obserwacjach kto jaki jest po .. :D
Po wypiciu aktualny stan podświadomości jest aktywowany/wzmacniany.. czyli jeżeli mamy dobry nastrój, miłe otoczenie, ogólnie lubimy ...- to, to  wzmocnimy. Jeżeli coś nas ciśnie i gryzie, po alkoholu się wzmocni i wylezie ...
Wszystko jest dla ludzi oczywiście w odpowiednim "podejściu" do tematu :)

Zauważ, że ludzie już w jakimś stopniu "świadomi" nie zmieniają się po alkoholu ....